Social Icons

Featured Posts

poniedziałek, 11 grudnia 2017

Whataboutism - popularna technika manipulacji w dyskusji

Whataboutism - jest to "odbicie piłeczki" w dyskusji bez odniesienia się do argumentów drugiej strony, na zasadzie: "a was to....". Metoda ta była często używana przez Związek Radziecki, który na zarzuty o łamanie praw człowieka odpowiadał wytykaniem różnych rzeczy zachodowi, zwłaszcza USA. Do popkultury przeszło to jako popularne stwierdzenie: "A u was biją Murzynów".



Przykłady w jaki sposób może zostać użyty whataboutism?


-Kandydat Partii Republikańskiej molestował kobiety
-A może tak pogadajmy o Billu Clintonie?

-Na waszym lewicowym marszu byli ludzie z symbolami sierpa i młota, jak i komunistycznych zbrodniarzy
-A na waszych prawicowych marszach można znaleźć symbole faszystowskie

-Hitler był zbrodniarzem
-Ale Stalin zabił jeszcze więcej ludzi

-Partia X na koncie następujące afery.........
-A Partia Y ma koncie takie afery jak.........

wtorek, 21 listopada 2017

Mit dyskryminacji płacowej kobiet na rynku pracy

Tzw. luka płacowa (ang. wage gap) to jeden największych mitów rozpowszechnianych przez środowiska feministyczne. Sugeruje jakoby kobiety dostawały mniejszą pensję za tę samą pracę co mężczyźni. Tymczasem jest to zwyczajnie ekonomicznie niemożliwe. Na rynku wysokość płacy ustala się w wyniku gry popytu i podaży. Gdyby kobiety zarabiały mniej za „dokładnie tę samą pracę” pracodawcy zaczęliby zatrudniać prawie same kobiety jako tańszą siłę roboczą. I albo mężczyźni zostaliby zmuszeni do obniżenia swoich oczekiwań płacowych albo kobiety zaczęłyby zarabiać więcej. Dlatego dziś postaram się rozwikłać tę "zagadkę".


Badania dr Warrena Farrella

Dr Warren Farrell przez wiele lat był znanym działaczem feministycznym. W ruchu feministycznym był na tyle ważną osobą, że pomimo że jest mężczyzną został aż czterokrotnie wybrany na funkcję przewodniczącego Narodowej Organizacji na rzecz Kobiet. Jednym z ulubionych tematów Farrella była właśnie kwestia rzekomo nierównej płacy.

W tym celu powziął więc następującą inicjatywę: postanowił założyć firmę, w której zatrudni same kobiety, płacąc im nieco więcej od innych pracodawców. W ten sposób pomoże kobietom, a jeszcze i sam zarobi. Ale szybko zorientował się, że coś tu jest nie tak. Jakim cudem, w całej historii nie znalazł się ani jeden przedsiębiorca, który by wcześniej nie wpadał na ten sam pomysł, mogąc obniżyć koszty produkcji nawet o 40%? Jest to przecież zwyczajnie niemożliwe. Zaczął więc badać temat dużo dokładniej. W wyniku wielu badań udało mu się ustalić, że to nie dyskryminacja a różne decyzje w życiu podejmowane przez mężczyzn i kobiety wpływają na różnice zarobkowe. To było dla niego punktem zapalnym do odrzucenia feminizmu. 

Swoje dokładne badania Warren Farrell przedstawił w książce: "Why Men Earn More". The Startling Truth Behind the Pay Gap, and What Women Can Do About It". Polski tytuł: "Dlaczego mężczyźni zarabiają więcej. Prawda o przepaści płac i co kobiety mogą na to poradzić".

Całość badań można również zobaczyć w obszernej, prawie dwugodzinnej prezentacji Kamila Cebulskiego:



Najważniejsze wnioski z powyższych badań w skrócie:
  • Mężczyźni stanowią wyraźną nadreprezentację w 24 z 25 najbardziej niechcianych, najtrudniejszych i najbardziej niebezpiecznych zawodów, takich jak: górnik, strażak, kanalarz, listonosz, spawacz, budowlaniec, drwal, czy pracownik platformy wiertniczej. Mężczyźni są też ofiarą aż 92% śmiertelnych wypadków pracy. Dlatego właśnie średnie zarobki płci męskiej są wyższe
  • Kobiety, które nigdy nie były zamężne i nigdy nie miały dzieci zarabiają 117% tego, co mężczyźni, którzy nigdy się nie ożenili i nigdy nie mieli dzieci
  • Kobiety wykonujące niebezpieczne zawody zarabiają tyle samo co mężczyźni wykonujący te zawody, pomimo, że to mężczyźni częściej ulegają wypadkom w miejscu pracy
  • Żonaci mężczyźni zarabiają średnio dwa razy niż kawalerowie. Oczywiście nie dlatego, że posiadanie żony magicznie podwyższa zarobki. Po prostu mężczyzna zakładając rodzinę ma większą motywację do szukania lepiej płatnej pracy czy pracowania więcej
  • Feministyczne statystyki mające udowodnić, że kobiety rzekomo zarabiają mniej w tej samej pracy nie biorą pod uwagę specjalizacji, np. mężczyźni lekarze częściej są kardiochirurgami, a kobiety lekarki częściej są pediatrami; mężczyźni inżynierowie to częściej inżynierowie lotniczy, kobiety częściej to inżynierowie radiowi itd.
  • Firmy prowadzone wyłącznie przez kobiety zarabiają 49% tego, co firmy prowadzone wyłącznie przez mężczyzn. Dzieje się tak dlatego, że mężczyzna przedsiębiorca jest nakierowany głównie na zysk. Kobiety poza motywacją finansową często kierują się też innymi kryteriami, jak np. elastyczne godziny pracy, co ułatwia im godzenie kariery i macierzyństwa 
  • Kobiety przepracowują mniej godzin w ciągu roku niż mężczyźni. Jest to związane z macierzyństwem, kobiety częściej chodzą na zwolnienia, mężczyźni przeciwnie, częściej biorą nadgodziny

sobota, 11 listopada 2017

Szczęśliwego Dnia Niepodległości

Niepodległość to wolność, a patriotyzm jest ważny. Dla tego z okazji 11 listopada życzę wszystkim czytelnikom Szczęśliwego Święta Niepodległości!


niedziela, 15 października 2017

System Oceniania Wiarygodności (SOW)

W dzisiejszym wpisie pozwolę sobie przedstawić System Oceniania Wiarygodności (SOW), opracowany przez niemieckich psychologów, stworzony co prawda w celu weryfikacji zeznań dzieci w sprawach o molestowanie, ale jest on na tyle uniwersalny że można go stosować względem każdego człowieka bez względu na wiek, płeć czy cokolwiek innego.


Lista wskazówek pozwalających na ocenę wiarygodności zeznania

  1. Chaotyczna konstrukcja. Prawdziwe opowieści, o ile nie są powtarzane wielokrotnie, charakteryzuje narracja zawierająca różnorodne przeskoki w czasie. Opowiadający jest bardzo zaangażowany w swoją historię i zazwyczaj musi cofnąć się w czasie, aby stworzyć tło dla wątku, który właśnie się pojawia. Chociaż zdajemy sobie sprawę, że w ten sposób można zepsuć całą opowieść, jest to niezwykle pospolity wzorzec. Równie dobrze ktoś może zacząć opowiadanie nie od początku, ale najpierw objaśnić zasadniczą kwestię, którą chce zakomunikować, a dopiero potem wypełnić tło i przejść do fabuły. Najprawdopodobniej chronologia będzie zaburzona, zwłaszcza w przypadku emocjonujących i stosunkowo świeżych relacji.
  2. Bogactwo detalu. Im więcej szczegółów, tym bardziej prawdopodobne, że historia jest prawdziwa. Jak już stwierdziliśmy, typowy kłamca zapytany o dokładny przebieg wydarzenia nie będzie się wdawał w szczegóły. Raczej powtórzy swoją opowieść. Skłonność do podawania dodatkowych informacji jest oznaką prawdomówności. 
  3. Osadzenie w kontekście. Ma ono miejsce, kiedy dana osoba umieszcza opisywane wydarzenia w swoim codziennym życiu, zamiast przedstawiać je, jak gdyby zaszły w próżni. Na przykład: „Właśnie siedziałam w ogrodzie, żeby trochę odpocząć po sprzątaniu kuchni. Słońce już zaszło, a ja nie miałam ochoty jak zwykle oglądać telewizji, więc pomyślałam, że posiedzę przez chwilę na tarasie". Takie bogactwo odniesień zwykle nie występuje, kiedy historia nie jest prawdziwa.
  4. Opisy interakcji. Autentyczne historie częściej zawierają szczegóły dotyczące interakcji narratora z innymi osobami. Na przykład: „Zapytałam go, co tu robi, a on roześmiał się upiornie, więc trochę się zlękłam i cofnęłam się".
  5. Odtworzenie wypowiedzi. Niewielu kłamców w swoich opowieściach przytacza dosłownie fragmenty dialogu. Preferują oni relacjonowanie tego, co zostało powiedziane. Na przykład zdanie „Powiedziałem mu: «Nie rób tak, bo to zepsujesz*" jest bardziej typowe dla prawdziwej opowieści niż: Powiedziałam mu, żeby tak nie robił, bo to zepsuje".
  6. Niespodziewane komplikacje w trakcie wydarzenia. Jeśli w historii nie występują żadne przeszkody ani niespodziewane wypadki, które zakłócają jej bieg, jej wiarygodność jest mniejsza.
  7. Niezwykle szczegóły. Są to pojawiające się w opowieści elementy, które odbiegają od normy. Na przekład fakt, że jedna z opisywanych postaci miała złoty ząb. Owe detale mogą być zbyteczne dla głównego wątku historii.
  8. Dokładne opisanie szczegółów bez ich zrozumienia. Jest to typowe dla dzieci, które są zbyt młode, aby zrozumieć zachowania seksualne i opisują takie czynności, używając naiwnych sformułowań. Może to jednak dotyczyć również innego kontekstu, kiedy znaczenie jakiegoś wydarzenia jest obce osobie, która je opisuje, ale pozostaje jasne dla słuchacza.
  9. Subiektywne spostrzeżenia. Możemy się spodziewać, że narrator nawiąże do tego, jak czuł się w trakcie opisywanych wydarzeń albo jakie myśli pojawiały się wówczas w jego głowie.
  10. Przypuszczenia co do wewnętrznego stanu bohaterów. Osoba relacjonująca wydarzenia opisuje, co jej zdaniem mogły odczuwać inne osoby. Na przykład: „Był wyraźnie zdenerwowany, ponieważ zdjął okulary i mówił podniesionym głosem".
  11. Spontaniczne poprawki. Drobne poprawki oraz liczne wtręty czynią historię bardziej wiarygodną. Poniższa wypowiedź zawiera oba przykłady: „Pisał na laptopie — miał jednego z tych małych Sony Vaio — i siedział tam całymi godzinami, tylko raz zamówił kawę. Chociaż nie, wtedy kupił ciastko, ale tkwił tam całe wieki".
  12. Przyznawanie się do luk w pamięci. Osoba mówiąca prawdę bez obaw przyznaje się do tego, że nie może sobie przypomnieć jakiegoś szczegółu. Jest zupełnie normalne, kiedy powie coś w tym rodzaju: „Nie pamiętam, co tam robiliśmy, ale wszyscy zatrzymaliśmy się w tym hotelu". Kryterium to nie jest jednak spełnione, gdy na bezpośrednie pytanie otrzymujemy odpowiedź: „Nie wiem".
  13. Wątpliwości dotyczące własnego oświadczenia. Osoba prawdomówna może przyznać, że pewne elementy jej opowieści mogą być nieprawdziwe lub niedokładnie odtworzone z pamięci.
  14. Obniżanie własnej wartości. Osoba relacjonująca wydarzenia może nawiązać do szczegółów, które ją obciążają lub ośmieszają. Na przykład: „To była moja wina. Wiem, że powinnam go zostawić w spokoju". Czasem może się posunąć do całkowitego rozgrzeszenia winowajcy.
Źródło: "Sztuczki umysłu." Derren Brown

niedziela, 1 października 2017

Chwyty erytystyczne

W dzisiejszym wpisie pozwolę sobie wymienić sposoby nieuczciwej dyskusji (dialektyki erystycznej), które warto znać aby nie dać przegadać nieuczciwemu rozmówcy. Są to metody wymienione przez Arthura Schopenhauera:
  1. Uogólnienie (instantia) – rozszerzanie wypowiedzi przeciwnika poza jej normalne granice (bardziej ogólnikowe twierdzenie łatwiej zaatakować).
  2. Zastosowanie homonimii do jakiegoś słowa użytego przez przeciwnika, by rozszerzyć jego wypowiedź i wtedy ją obalić.
  3. Przyjęcie twierdzenia powiedzianego w sensie relatywnym jako powiedziane absolutnie lub ujęcie go pod innym kątem i w ten sposób jego obalenie (relative – absolute).
  4. Podawanie rozproszonych przesłanek (także błędnych), tak by przeciwnik nie zorientował się, do czego zmierzamy. Kiedy przeciwnik już zaakceptuje wszystko co potrzebne, zrobienie z nich wniosku przez niego niespodziewanego.
  5. Ukryta petitio principii: zakładanie tego, czego chcemy dowieść, używając na początku zmienionych nazw lub posługując się na początku ogólnikami, które łatwiej zaakceptować.
  6. Zadawanie wielu pytań naraz i obszernie, ukrywając to, na czym zależy nam w odpowiedziach przeciwnika – trudno mu wtedy zorientować się w biegu rozumowania i przeoczy nasze ewentualne błędy i braki we wnioskowaniu.
  7. Wyprowadzenie przeciwnika dyskusji z równowagi (przez bezczelne zachowanie względem niego, im bardziej subtelne i trudne do wykrycia przez obserwatorów dyskusji, tym lepiej), gdyż zdenerwowany nie będzie w stanie wszystkiego przemyśleć i dopilnować, a także straci pewność siebie.
  8. Pomieszanie kolejności wnioskowania (zadając pytania w niewłaściwej kolejności), tak że przeciwnik pogubi się w wywodzie.
  9. Zadawanie pytań do poszczególnych przypadków, na które przeciwnik prawidłowo odpowie i następnie, bez pytania go, założenie, że zgodził się z tezą, która potwierdzałyby te przypadki (choć wcale nie musi ona koniecznie z nich wynikać).
  10. Wybieranie słów/porównań które będą nam pasowały, np. kiedy przeciwnik proponuje jakąś zmianę, nazwać ją złośliwie "nowinką" i przeciwstawić "zastanemu porządkowi", natomiast kiedy od nas wychodzi taka propozycja, przeciwstawiamy ją "zacofaniu". Innymi słowy - nadawanie nazwy pozytywne lub negatywne w zależności od potrzeby.
  11. Zaproponowanie przeciwnikowi wyboru między proponowaną przez nas tezą a przejaskrawioną antytezą. (Szare obok białego wydaje się czarnym, a obok czarnego wydaje się białym).
  12. Triumfalne ogłoszenie, że się czegoś dowiodło, choć wcale z dyskusji tak nie wynika (często skutkuje przy nieśmiałym przeciwniku).
  13. Przedstawienie przeciwnikowi jakiekolwiek słuszne, choć nie oczywiste, stwierdzenie. Jeśli odrzuci (przez podejrzliwość) – wykazujemy, że jest słuszne i triumfujemy; jeśli przyjmie – mamy plus, bo zgodził się z naszym twierdzeniem.
  14. Argumentum ad hominem lub ex concessis: Szukanie w wypowiedzi przeciwnika sprzeczności z akceptowaną przez niego szkołą, grupą, do której należy lub sposobem postępowania, np.: "I ty, Polak, mówisz takie rzeczy!?".
  15. Kiedy przeciwnik postawił mocny kontrargument, wykorzystać podwójne znaczenie tego, co powiedzieliśmy, mimo że początkowo nie o to znaczenie nam chodziło.
  16. Mutatio controversiae: Widząc, że przeciwnik podąża argumentacją, którą nas pobije, wytrącić go z biegu, zmienić temat, odwrócić uwagę.
  17. Kiedy przeciwnik żąda konkretnych argumentów przeciw jego twierdzeniu, a ich nie znajdujemy, uciec się do ogólników powiązanych z jego tezą i później je podważyć argumentując choćby omylnością ludzkiej wiedzy.
  18. Fallacia non causae ut casae: Potraktować uzgodnione wspólnie przesłanki jako dowód naszej tezy, choć brakuje wśród nich jeszcze kilku, których nie przyjęły obydwie strony.
  19. Kiedy przeciwnik użył argumentu tego typu, o jakich piszemy (nieuczciwych), lepiej jest nie tyle wykazać jego pozorność, ale użyć podobnego argumentu, który postawi przeciwnika w gorszej pozycji niż gdybyśmy wykazali pozorność jego argumentu.
  20. Podać to, do czego przekonuje nas przeciwnik, za petitio principii, kiedy przekonuje nas do czegoś wątpliwego, spornego. Wydaje się to wtedy bardzo prawdopodobnym dla słuchaczy, bo widzą w tym także problem tak jak w głównym problemie dyskusji.
  21. Opierać się tak długo argumentacji przeciwnika, nie uznając jej, aż rozszerzy je poza granice prawdy, tak że łatwo obalimy taki argument. Powstaje wtedy wrażenie, że obaliliśmy główny argument.
  22. Argumentum ad auditorem – zwracać się bezpośrednio do audytorium, zamiast do oponenta. Zamiast odpowiadać racjonalnie na zarzuty stawiane przez rozmówcę, w sposób populistyczny, odwoływać się do gustów i upodobań słuchaczy. Pozyskanie audytorium ma na celu wywarcie presji na oponencie, który nie będzie miał śmiałości przeciwstawić się opiniom grona słuchaczy.
  23. Dywersja: Widząc, że zaczynamy przegrywać, rozpoczynamy mówić zupełnie o czymś innym, jak gdyby to było argumentem przeciwnym (bezczelne, kiedy nie dotyczy to w ogóle tematu dyskusji).
  24. Argumentum ad verecundiam: Używać zamiast argumentów odwołań do autorytetów, szczególnie tych, które są powszechnie szanowane, w razie potrzeby przekręcając lub fałszując cytaty. Słabość: Jeśli przeciwnik jest dobrze zorientowany, może to wykazać lub podać inny autorytet mający inne zdanie w tej kwestii.
  25. Przyklejanie etykietki – Kiedy twierdzenie przeciwnika podobne jest do jakiejś herezji, błędnej nauki, ktoś może przyczepić mu etykietkę nazywając ją spirytualizmem, idealizmem itp.
  26. Powiedzieć, że w teorii to ładnie wygląda, ale praktyka pokazuje inaczej. (Jak gdyby teoria czegoś nie uwzględniała).
  27. Zadać pytanie związane z tematem, na które przeciwnik nie będzie w stanie odpowiedzieć i w ten sposób, pokazując jego niekompetencję, przekonać wszystkich, że to my mamy rację.
  28. Argumentum ab utili: Zadziałać na wolę, a nie na rozum – kiedy uda nam się przekonać, że korzystniej dla wszystkich (a przynajmniej słuchaczy, zwolenników), żebyśmy przyjęli nasze rozwiązanie (choćby było ono zupełnie błędne), będą chcieli bardziej przychylić się do naszej argumentacji.
  29. Sprawić przez potok bezsensownych słów (pozornie wyglądający dobrze, z poważną miną), że przeciwnik pogubi się, uznając je za najważniejszy argument tezy. Działa szczególnie wtedy, gdy przeciwnik udaje, że wszystko zrozumiał.
  30. Jeśli przeciwnik ma rację, ale użył błędnej argumentacji, obalić argument, uznając, że obaliliśmy całą tezę. Jest to jedna z najpowszechniej używanych metod erystycznych.
  31. Metoda ironicznej niekompetencji- Granie głupa: Jeśli przeciw racjom wysuniętym przez przeciwnika nic nie potrafimy znaleźć, z subtelną ironią należy ogłosić swoją niekompetencję: "To, co pan mówi, daleko wykracza poza granice mojej ubogiej pojętności, nie wykluczam przeto, iż ma pan rację, zrozumieć tego jednak nie potrafię". Jeśli wśród słuchaczy cieszymy się jakimś uznaniem, delikatnie dajemy im do zrozumienia, iż oponent plecie bzdury. Z chwytu tego można korzystać tylko w tych warunkach, gdy pewni jesteśmy, że słuchacze mają nas w wyższym poważaniu niż przeciwnika, np. gdy dochodzi do sporu między profesorem a studentem. Oparcia szuka się we własnym autorytecie, nie w racjach.
  32. Argument ostatni – ad personam: Widząc, że przeciwnik jest mocniejszy, atakować go osobiście, obrażać lub w jakikolwiek sposób porzucać prawdziwy przedmiot sporu. Rzucać inwektywami – używanie słów obraźliwych wobec przeciwnika, np. "Ty i całe twoje stronnictwo jesteście przykładami chorej ambicji, przy maleńkich móżdżkach".

niedziela, 17 września 2017

Domniemanie niewinności - jedna z najważniejszych podstaw prawa

Domniemanie niewinności – zasada, według której każda osoba jest niewinna wobec przedstawianych jej zarzutów, dopóki wina nie zostanie jej udowodniona. Zasada domniemania niewinności sięga swymi korzeniami prawa rzymskiego (domniemanie dobrej wiary – łac. praesumptio boni viri). Zasada domniemania niewinności działa na korzyść oskarżonego, bowiem nie dające się usunąć wątpliwości rozstrzyga się na korzyść oskarżonego (zasada in dubio pro reo). Dziś postaram się omówić dlaczego ta prawna zasada jest tak szalenie ważna dla wolności i praw człowieka.



Domniemanie niewinności oddziela nas od państwa totalitarnego

Jedną z najważniejszych ról jakie pełni państwo jest zapewnienie obywatelom bezpieczeństwa. Przekłada się to na chronienie ich przed agresją zewnętrzną (atak zbrojny) i wewnętrzną (przestępczość). Przed agresją zewnętrzną broni nas wojsko, a przed przestępczością policja, prokuratura, sądy, cały wymiar sprawiedliwości. Tyle że nie należy zapominać, że państwo i jego struktury również muszą podlegać określonym regułom prawnym inaczej same stają się agresorem i to o wiele większym niż nawet największa prywatna organizacja przestępcza (mafia). Jeśli spojrzymy na historię to właśnie rządy i ich organizacje dopuściły się największych zbrodni przeciwko ludzkości: łagry, obozy koncentracyjne, pola śmierci, więzienia polityczne. Tak właśnie funkcjonują państwa totalitarne. I właśnie w celu ochrony obywateli przed państwowym totalitaryzmem, wynaleziono coś takiego jak konstytucja, czyli zbiór najważniejszych norm prawnych chroniących podstawowe prawa człowieka. 

Domniemanie niewinności jest jedną z najważniejszych spośród tych norm prawnych. Bez niej obywatele stają się automatycznie niewolnikami, każdego z nich można w każdej chwili bez powodu wtrącić do więzienia. Wszyscy traktowani są jako potencjalni przestępcy, jest to prawdziwy prawny i psychiczny terror. Paradoksalnie wzrasta wówczas również sama przestępczość, dlatego że skoro i tak traktuje się wszystkich jak przestępców ludzie tracą motywację do uczciwego życia. Tworzą się również grupy przestępcze współpracujące z wymiarem sprawiedliwości, zapewniające sobie nietykalność i terroryzujące resztę mieszkańców. Korupcja i kumoterstwo wzrastają do niewyobrażalnych rozmiarów. Osłabiają się także więzi międzyludzkie, zaufanie do ludzi, powszechne stają się donosy, prywatne zemsty, praktycznie całe funkcjonowanie społeczeństwa ulega rozpadowi. Można było to łatwo zaobserwować chociażby w ZSRR. Brak domniemania niewinności uderza również w gospodarkę, nikomu nie opłaca się pracować, pomnażać majątek, skoro w każdej chwili można wszystko stracić, w dodatku z kraju ucieka masa ludzi, w tym osoby inteligentne, przedsiębiorcze i zaradne.

Sytuacja prawna w Polsce

W Polsce podstawę prawną domniemania niewinności stanowią:

Art. 42 ust. 3 Konstytucji RP który stanowi, że każdego uważa się za niewinnego, dopóki jego wina nie zostanie stwierdzona prawomocnym wyrokiem sądu.

Art. 5 Kodeksu postępowania karnego, który stanowi że:
§ 1. Oskarżonego uważa się za niewinnego, dopóki wina jego nie zostanie udowodniona i stwierdzona prawomocnym wyrokiem.
§ 2. Niedające się usunąć wątpliwości rozstrzyga się na korzyść oskarżonego.

Prawo to regulują również akty prawa międzynarodowego:

Art. 11 ust. 1 Powszechna Deklaracja Praw Człowieka stanowi, że: Każdy człowiek oskarżony o popełnienie przestępstwa ma prawo, aby uznawano go za niewinnego dopóty, dopóki jego wina nie zostanie mu udowodniona zgodnie z prawem podczas publicznego procesu, w którym miał wszystkie gwarancje konieczne dla swojej obrony

Art. 14 ust. 2 Międzynarodowego Paktu Praw Obywatelskich i Politycznych przewiduje, że: Każda osoba oskarżona o popełnienie przestępstwa ma prawo być uważana za niewinną aż do udowodnienia jej winy zgodnie z ustawą

Art. 6 ust. 2 Europejska Konwencja Praw Człowieka potwierdza, że: Każdego oskarżonego o popełnienie czynu zagrożonego karą uważa się za niewinnego do czasu udowodnienia mu winy zgodnie z ustawą.

Ze względu na to, że naruszeniem domniemania niewinności jest możliwość zniszczenia reputacji osobie fałszywie/niesłusznie oskarżonej o przestępstwo istotny jest także Art. 13 prawa prasowego:
1. Nie wolno wypowiadać w prasie opinii co do rozstrzygnięcia w postępowaniu sądowym przed wydaniem orzeczenia w I instancji. 
2. Nie wolno publikować w prasie danych osobowych i wizerunku osób, przeciwko którym toczy się postępowanie przygotowawcze lub sądowe, jak również danych osobowych i wizerunku świadków, pokrzywdzonych i poszkodowanych, chyba że osoby te wyrażą na to zgodę. 
3. Ograniczenie, o którym mowa w ust. 2, nie narusza przepisów innych ustaw. Właściwy prokurator lub sąd może zezwolić, ze względu na ważny interes społeczny, na ujawnienie danych osobowych i wizerunku osób, przeciwko którym toczy się postępowanie przygotowawcze lub sądowe.

sobota, 2 września 2017

Transhumanizm - szanse, zagrożenia, przyszłość

Transhumanizm to ruch intelektualny, kulturowy oraz polityczny postulujący możliwość i potrzebę (ale nie konieczność) wykorzystania nauki i techniki, w szczególności neurotechnologii, biotechnologii i nanotechnologii, do przezwyciężenia ludzkich ograniczeń i poprawy kondycji ludzkiej.


Pojęcia związane z transhumanizmem

Cyborgizacja - chociaż brzmi kosmicznie "połączenie człowieka i maszyny" jest już właściwie faktem. Już istnieją implanty, mechaniczne protezy czy rozruszniki serca. W przyszłości być może będzie możliwe wyleczenie każdej poważnej choroby czy niepełnosprawności. Przykładowo już trwają prace nad stworzeniem elektronicznych implantów przywracających wzrok, jak Argus II. Jak daleko może to zajść? Czy człowiek przyszłości stanie się prawdziwym cyborgiem, niczym Robocop? (Tak pół żartem pół serio). 

Superinteligencja - termin można odnieść się zarówno do znaczniej poprawy ludzkiej inteligencji jak i stworzenia sztucznej inteligencji, a więc tworzenie maszyn o inteligencji znacznie przewyższającej tę ludzką. Sztuczna inteligencja już istnieje, w postaci programów i gier komputerowych. Choć współcześnie istnieją programy komputerowe przewyższające każdego człowieka w niektórych intelektualnych zadaniach, takich jak gra w szachy czy w scrabble, nie są one uważane za superinteligencje, ponieważ nie dorównują człowiekowi w innych zadaniach. A jak będzie w przyszłości?

W pewnych kontekstach precyzuje się podział na słabą i silną superinteligencję. Słaba superinteligencja to intelekt przewyższający człowieka jedynie szybkością myślenia. Taką superinteligencją mógłby hipotetycznie być program symulujący pracę mózgu człowieka w tempie szybszym niż naturalny. Silna superinteligencja to intelekt przewyższający człowieka jakościowo, podobnie jak człowiek przewyższa jakościowo inne zwierzęta. Twórcy SF spekulują również, że może istnieć wiele poziomów superinteligencji, z których każdy przewyższa jakościowo poprzedni i jest dla niego niepojęty. Najbardziej ekstremalnym projektem branym pod uwagę jest tzw. mózg matrioszka -  hipotetyczny komputer o gigantycznych możliwościach obliczeniowych, zbudowany na wzór sfer Dysona, który do wykonywania obliczeń wykorzystywałby całą energię emitowaną przez gwiazdę. Nazwa pomysłu nawiązuje do lalek matrioszek. Z terminem superinteligencji związane jest pojęcie technologicznej osobliwości (lub po prostu osobliwość, z ang. singularity) – hipotetyczny punkt w przyszłym rozwoju cywilizacji, w którym postęp techniczny stanie się tak szybki, że wszelkie ludzkie przewidywania staną się nieaktualne. Głównym wydarzeniem, mającym do tego doprowadzić, byłoby stworzenie sztucznych inteligencji przewyższających intelektualnie ludzi. Takie sztuczne inteligencje mogłyby opracowywać jeszcze wydajniejsze sztuczne inteligencje, wywołując lawinową zmianę w technologi. Jednak wielu naukowców jak np. Hubert Dreyfus, Stuart Russell czy Peter Norvig przewidują, że żadna maszyna nigdy nie osiągnie poziomu ludzkiej inteligencji.

Transfer umysłu - hipotetyczny proces skopiowania lub przeniesienia świadomości człowieka do komputera, poprzez precyzyjne zmapowanie wszystkich połączeń neuronalnych w mózgu i wierne odtworzenie ich działania w symulacji komputerowej. Symulacja taka mogłaby być częścią wirtualnej rzeczywistości, dostarczającej umysłowi bodźców i reagującej na jego zachowanie, bądź wchodzić w interakcję z rzeczywistym światem za pomocą zdalnie sterowanego robota lub biologicznego ciała.

Współczesna technologia nie umożliwia transferu umysłów, ale jest on rozważany przez futurystów jako cel, do którego dąży neuroinformatyka. Jest również analizowany jako jeden ze sposobów stworzenia sztucznej inteligencji oraz jako możliwość znacznego przedłużenia życia. Istnieją jednak uzasadnione wątpliwości, czy przeniesiony umysł byłby nadal danym człowiekiem, czy tylko jego kopią.

Nanotechnologia - Np. Ray Kurzweil, znany amerykański wynalazca i futurolog jest zdania, że w przyszłości nanoboty zastąpią komórki krwi i będą pracowały tysiące razy bardziej efektywnie od nich. Umożliwi to znaczne podniesienie sprawności fizycznej jak i znaczne spowolnienie procesu starzenia się organizmu.

Zagrożenia

Możliwości transhumanizmu w przyszłości mogą przyprawiać o prawdziwy zawrót głowy. Ale co z zagrożeniami? Czy to nie może doprowadzić do zniszczenia świata i ludzkości? Czy nie przyczyni się to do jakiegoś przejęcia władzy przez supermaszyny niczym w filmie Matrix? Należy pamiętać, że futurolodzy i inni naukowcy badający możliwości transhumanizmu zajmują się także dokładnym badaniem zagrożeń. Chociaż do wspomnianych rozwiązań technologicznych daleka droga, już teraz analizuje się co mogłoby pójść nie tak i jak temu zaradzić. Zmiany zawsze wywołują obawy. Ale już teraz żyjemy w świecie technologii i już teraz wykorzystujemy ją do poprawiania ograniczeniem ludzkiego ciała i umysłu. Mamy operacje plastyczne, transplantologie, rozruszniki serca, programy komputerowe oparte na sztucznej inteligencji itd. Najważniejsze to zachowanie zdrowego rozsądku. Aby nie popaść ani w przesadny entuzjazm ani w przesadną panikę. Jednak ze względu na bardzo poważne zagrożenia, myślę że powinno się wprowadzać tego typu technologie tylko w jakimś rozsądnym zakresie, jak leczenie chorób, poprawnie jakości życia itp.