Social Icons

wtorek, 11 marca 2014

Libertarianizm - przybliżenie pojęcia

Czym jest libertarianizm i dlaczego ten nurt cieszy się moją osobistą sympatią? Postaram się to streścić w niniejszym wpisie :)

Pojęcie libertarianizmu

O definicji libertarianizmu pisałem już w poście odłamy liberalizmu. Przypomnę że jest to nic innego jak właśnie najbardziej pro-wolnościowy, najdalej idący w swoich założeniach nurt liberalny. Zakłada całkowitą wolność i swobodę człowieka dopóki człowiek ten nie przekroczy wolności drugiego człowieka (to przekroczenie nazywane jest w libertarianizmie agresją). Dotyczy to zarówno sfery wolności osobistej człowieka, jak i gospodarki. W praktyce libertarianie sprzeciwiają się głównie działalności państwa i jego instytucji. Można tu wyróżnić dwa główne nurty libertariańskie: anarchokapitalizm i minarchizm. Ten pierwszy opowiadają się za całkowitą likwidacją tych instytucji, a raczej przeniesienia ich do sektora prywatnego, i zastąpienia ich finansowania ze środków publicznych (podatki i inne obowiązkowe składki) na rzecz dobrowolnych form finansowania, czyli odpłatność bezpośrednią i dobrowolne ubezpieczenia. Z kolei minarchizm postuluje za podtrzymaniem minimalnej ilość instytucji publicznych (głównie policji, wojska, sądownictwa i podstawowej administracji) i ograniczenia działalności państwa do możliwie jak największego minimum.

Podstawowe założenia libertarianizmu 

Aksjomat nieagresji
Jest to zasada etyczna mówiąca, że nie wolno inicjować aktów przemocy, że wszelkie zapoczątkowanie takich aktów jest złe moralnie. A zatem złem jest kradzież, gwałt, morderstwo, czy oszustwo. Natomiast dozwolona moralnie jest przemoc i stosowanie siły w obronie przed takimi aktami agresji. Przykładowo: ktoś napada drugą osobę na ulicy, jest więc agresorem i łamie aksjomat, natomiast ofiara w takiej sytuacji ma prawo się bronić wszelkimi dostępnymi metodami (choć oczywiście proporcjonalnymi do zagrożenia). Jeśli agresor w wyniku tego poniesie pewne obrażenia sam jest sobie winien, napadając na drugą osobę bez powodu ponosi takie ryzyko. Ofiara tymczasem nie jest niczemu winna, gdyż pierwsza nie zainicjowała przemocy.

Warto też podkreślić że dla libertarian aksjomat nieagresji odnosi się również do dobrowolności udziału w wszelkich organizacjach, instytucjach itd. ponieważ nikogo do tego nie powinno się zmuszać wbrew jego woli. 

Aksjomat samoposiadania
To z kolei zasada etyczna mówiąca, że człowiek rodzi się wolny i równy wobec wszelkich praw naturalnych i stanowionych i jest posiadaczem samego siebie. Oznacza to, że nikt nie może innym człowiekiem wbrew jego woli dysponować, posiadać go, rozkazywać mu czy stosować wobec niego przemoc. Z zasady tej wywodzą się wszelkie prawa własności, bo na mocy prawa własności do siebie człowiek ma prawo do owoców własnej pracy i ma prawo się tymi owocami wymieniać z innymi. Z tego dalej wynikają prawa do ziemi, handlu i dziedziczenia.

Z zasad tych ideologia libertariańska wywodzi wszelkie zasady dotyczące politycznego prymatu wolności, pluralizmu, konkurencji, wolnego rynku, tolerancji, różnorodności, własności prywatnej i tradycyjnych wolnościowych praw cywilizacji zachodniej opartych o dobrowolność. Ideologia ta neguje system praw publicznych zawierających przestępstwa bez ofiar, neguje terytorialny monopol na stosowanie przemocy oraz władzę publiczną narzucaną siłą.

Samoposiadanie oznacza również samodecydowanie o własnej osobie, czyli wolną wolę człowieka, wolność poglądów, a także decydowanie o własnym zdrowiu i życiu. Dlatego libertarianie sprzeciwiają się np. obowiązkowym szczepieniom czy prohibicji narkotykowej. Co do aborcji istnieje pewien wewnętrzny spór wśród libertarian, libertarianie "pro-choice" opowiadają się za pozostawienie tej decyzji ciężarnej kobiecie, libertarianie "pro-life" uważają że płód ma prawo do życia, więc aborcja nie powinna być dozwolona.

Wolny rynek
Libertarianie popierają prawo do własności oraz nieograniczoną swobodę działalności gospodarczej. Poglądy gospodarcze libertarian nawiązują przede wszystkim do Austriackiej Szkoły Ekonomii. Postulują za zaniechaniem interwencji państwa zarówno w sferę gospodarczą jak i politykę monetarną. Emisja pieniądza powinna być domeną prywatnych banków komercyjnych, a nie banku centralnego jak jest teraz w większości państw. Alternatywnym rozwiązaniem akceptowanym przez większość libertarian byłby powrót do oparcia pieniądza na parytecie złota.

Od klasycznych liberałów i przedstawicieli Szkoły austriackiej libertarianie odróżniają się większym radykalizmem wolności gospodarczej. Według nich nie powinny istnieć jakiekolwiek regulacje państwowe, a wszystkie przedsiębiorstwa powinny znajdować się w rękach prywatnych, dotyczy to także sektora służby zdrowia, czy edukacji i szkolnictwa wyższego. Nie dopuszczają również istnienia jakichkolwiek monopoli państwowych (także w dziedzinie energetyki, dróg, kanalizacji itp.), minarchiści dopuszczają jedynie funkcjonowanie monopolu państwowego w policji, wojsku i sądownictwie.

Anarchokapitaliści uważają że również te dziedziny mogłyby funkcjonować na wolnym rynku co umożliwiłoby całkowite odejście od systemu podatkowego. W praktyce zamiast jednej państwowej policji istniałoby coś w rodzaju prywatnych agencji ochrony, z których korzystanie (w celach zapewnienia bezpieczeństwa) byłoby dobrowolne i opłacane zamiast z podatków np. z dobrowolnych ubezpieczeń (działałoby to trochę na podobnej zasadzie jak ubezpieczenia OC). Zamiast jednego centralizowanego wojska byłoby wiele prywatnych firm wojskowych. Co do sądownictwa w anarchokapitalizmie (zwanym też w skrócie akapem) funkcjonowałyby prywatne sądy, działające na zasadach rynkowych jak normalne przedsiębiorstwa, w sensie byłyby to instytucje wydające wyroki i opinie prawne. Sędzia negatywnie oceniony przez pracodawcę (np. wydający niesprawiedliwe wyroki, przyłapany na korupcji itp.) mógłby w odróżnieniu od sędziego państwowego zostać zwolniony z pracy. Prywatne sądy konkurowały by ze sobą na rynku jak normalne firmy, te cieszące się lepszą opinią w społeczeństwie byłyby chętniej wybierane do rozwiązywania sporów prawnych i pozywania ludzi łamiących prawo, mogłyby więc liczyć na większy zysk od konkurencji. Osoba pozywająca drugą osobę zobowiązywała by się uznać wyrok sądu (może więc wygrać ale też i przegrać sprawę). Pozew do takiego sądu mógłby składać każdy kto czuje się pokrzywdzony np. okradziony, oszukany, pobity, w przypadku morderstwa, pozew mógłby złożyć członek rodziny ofiary itd. Warto podkreślić że już w obecnym systemie istnieją prywatne podmioty gospodarcze funkcjonujące w wymienionych dziedzinach, czyli: np. prywatne agencje ochrony, agencje detektywistyczne, prywatne firmy wojskowe, wojska najemne czy tzw. polubowne sądy. Trochę bardziej skomplikowanie wygląda sprawa więziennictwa, chociaż prywatne więzienia także istnieją chociażby w USA czy Wielkiej Brytanii. Istotnym jest fakt, że anarchokapitaliści przywiązują mniejszą wagę co do samego ukarania przestępcy, skupiając się raczej na tym że powinien on przede wszystkim odpracować swoje winy. Czyli np. jeśli ktoś ukradł 50 tys. zł, lub dokonał wandalizmu wywołując taką stratę materialną musi tę sumę zwrócić poszkodowanemu, jeśli nie ma z czego jej oddać musi ją odpracować w 100%. W ten sposób uniknęlibyśmy absurdu, w którym więźniowie żyją na koszt podatników (czyli również na koszt poszkodowanych przez nich osób). W minarchizmie nie ma tego typu niuansów, ponieważ istnieją służby (policja itd.) i sądownictwo. Pytanie tylko w jaki sposób były by finansowane. Istnieją dwa warianty: niskie podatki wystarczające do pokrycia takiego skrajnie minimalnego państwa lub coś w rodzaju dobrowolnych ubezpieczeń (od których każdy kto uważa że państwo nie musi go chronić mógłby być zwolniony). Co do najcięższych przestępstw jak brutalne morderstwa libertarianie opowiadają się zazwyczaj za karą śmierci, przy założeniu że decydujący głos w sprawie wyroku powinna mieć rodzina ofiary.

Argumentem przemawiającym za wolnym rynkiem jest fakt że państwa z gospodarką wolnorynkową nie tylko są bogatsze, ale również cieszą się wyższym standardem życia obywateli, jak również niższym odsetkiem biedy i problemów społecznych oraz mniejszym poziomem bezrobocia. Wbrew pozorom interwencja państwa w gospodarkę, działa tylko na niekorzyść najbiedniejszych, pomimo pozornej pomocy. I tak dla przykładu: według Wskaźnika Wolności Gospodarczej (IEF) w Europie najbardziej wolnorynkowym krajem jest Szwajcaria, na ostatnim miejscu pod względem wolności gospodarczej znajduje się Ukraina. Gdzie ludziom żyje się lepiej? Chyba każdy zna odpowiedź. Jak spojrzymy na państwa o największej wolności gospodarczej na świecie jak: Hongkong,  Singapur, Szwajcaria, Liechtenstein, Kanada, Chile, USA (przynajmniej do niedawana) czy Nowa Zelandia również widzimy bardzo niskie bezrobocie i znacznie wyższy standard życia mieszkańców. Co prawda nie na świecie państwa o tak dalece idącej wolności gospodarczej jak postulują libertarianie, a w wspomnianych przeze mnie krajach występują elementy interwencjonizmu państwowego czy istnienia sfery publicznej (np. Singapurze istnieje bardzo surowe prawo zakładające m. in. karę śmierci dla dilerów narkotyków a 80% mieszkań jest budowanych ze środków publicznych) jednak widać wyraźnie przewagę krajów kapitalistycznych nad tymi które ograniczają wolny rynek.

Za powodzenie socjalizmu i interwencjonizmu państwowego czasem podaje się kraje skandynawskie. Jednak w powielaniu tego typu teorii nie uwzględnia się kilku faktów. Po pierwsze, pomimo wysokich podatków i prowadzenia na szeroką skalę przez państwo polityki socjalnej w krajach tych całkiem łatwo założyć firmę i prowadzić działalność gospodarczą, w rankingach wskaźnika IEF (wolności gospodarczej) wypadają całkiem dobrze. Na ten przykład obecnie Dania zajmuje 10 miejsce, Finlandia 19, a Szwecja 20. Dla porównania Polska jest dopiero na miejscu 50. Po drugie państwa te cieszą się dużymi złożami bogactw naturalnych, jak rudy żelaza, uranu i złota w Szwecji i Finlandii oraz ropy naftowej i gazu ziemnego w Norwegii i Danii. Po trzecie kraje te rozwinęły się głównie dzięki kapitalizmowi, np. Szwecja znacznie zyskała na pro-gospodarczych reformach w latach 60-tych XIX wieku i ogólnie rewolucji przemysłowej. Nie bez znaczenia był też postęp technologiczny. Przykładowo: wynalezienie dynamitu przez Alfreda Nobla w Szwecji lub bardziej współczesny przykład: Finlandia i Szwecja były to kraje prekursorskie w dziedzinie bankowości elektronicznej w Europie.

Kapitalizm często bywa błędnie rozumiany jako system promujący podział na biednych i bogatych. Tym czasem bezrobocie i bieda to efekt działalności państwa, na skutek zwiększenia utrudnień w działalności gospodarczej, zwiększenia kosztów pracy, co hamuje powstawanie miejsc pracy. Powstałe w ten sposób bezrobocie sprzyja niskim płacom i powoduje problemy społeczne. Regulacje państwowe, które pozornie mają chronić interesy pracowników, tylko pogłębiają problemy, a ze względu na przymus ekonomiczny pracownicy i tak często muszą godzić się na łamanie ich praw. Odwrotną sytuację mamy gdy bezrobocie jest niskie, niemal symboliczne, wtedy to pracodawcy muszą rywalizować o pracowników oferując im lepsze warunki pracy. Nieprawdą jest również, że  w kapitalizmie musi co jakiś czas wybuchnąć poważny kryzys gospodarczy. Prawdziwą ich przyczyną są przeważnie również błędy popełniane przez rządy i instytucje państwowe (np. zbyt wysokie podatki, błędne ustawienie stóp procentowych, interwencje na rynkach walutowych, zła polityka kredytowa itp.). Więcej na ten temat możemy odnaleźć w "austriackiej teorii cyklu koniunkturalnego". I wreszcie: kolejnym mitem kapitalizmu jest twierdzenie że prowadzi on do powstawania monopoli, największych korporacji rządzących całym rynkiem. Te monopole również tworzy państwo, jego nadmierna interwencja w gospodarkę i utrudnienia biurokratyczne oraz podatkowe uderzają głównie w drobnych przedsiębiorców, w dodatku zjawisko korupcji i lobbingu powoduje że duże korporacje zajmują swoją uprzywilejowaną pozycję na rynku dzięki pomocy polityków.

Nie ma przestępstwa bez ofiary
Zasada ta jest powiązana z aksjomatem nieagresji. Według libertarian takie zjawiska jak prostytucja, posiadanie i używanie narkotyków, posiadanie broni czy gry hazardowe nie powinny być karane, lecz podlegać zasadom wolnego rynku (każdy ma prawo z nich korzystać lub nie korzystać na własną odpowiedzialność, czyli np. ponosząc potencjalne koszty leczenia z własnej kieszeni). Argumentem za takim rozwiązaniem jest fakt że nakładane zakazy nie powodują że te zjawiska przestają funkcjonować a jedynie przenoszą się na czarny rynek, co jeszcze pogarsza stan rzeczy i sprzyja patologiom z nimi związanymi np. sprzedawanie narkotyków z domieszką niebezpiecznych substancji, stręczycielstwo, rozwój przestępczości zorganizowanej, korumpowanie policji, polityków i sędziów przez mafie, wzrost przestępstw na tle seksualnym (związany z zdelegalizowaniem prostytucji) itd. Do tego podatnicy muszą ponosić duże koszty walki policji z tego typu przestępczością, która w dodatku okazuje się nieskuteczna, np. większość osób ukaranych za przestępstwa narkotykowe to osoby zatrzymane za posiadanie małej ilości narkotyków a nie prawdziwi dilerzy. Dobrym przykładem nieskuteczności zakazów jest okres prohibicji w Stanach Zjednoczonych gdzie nielegalny był hazard, prostytucja, a nawet produkcja i sprzedaż alkoholu, w tym właśnie okresie powstały największe fortuny i wpływy mafijne, zarabiające krocie na udostępnieniu reglamentowanych przez państwo dóbr i usług. Po odejściu od prohibicji mafie zaczęły zarabiać głównie na handlu narkotykami. Libertarianie wskazują również że policja zajmując się ściganiem "przestępstw bez ofiar" marnuje czas i pieniądze które można by przeznaczyć na ściganie prawdziwie groźnych przestępców: morderców, gwałcicieli, stręczycieli czy złodziei.

Libertarianie popierają również prawo do posiadania broni palnej przez zwykłych obywateli. Ograniczenia w tym systemie powodują jedynie to, że to przestępcy i tak posiadają broń nabytą nielegalnie, a normalni obywatele są jej pozbawieni i nie mogą się bronić np. w przypadku napadu na ulicy. A poza tym osoba nieobliczalna i niebezpieczna i tak może użyć jednego z już dostępnych narzędzi takich jak: noże, piły łańcuchowe, tasaki, siekiery, wiertarki, benzyna, trucizny, legalnie dostępne substancje chemiczne i łatwopalne itd. Problem nie są więc narzędzia tylko ludzi ich używający.

Wbrew temu co twierdzi wielu osób, łatwiejszy dostęp do broni palnej nie sprawia że robi się bardziej niebezpiecznie. Jest wprost przeciwnie, w Szwajcarii gdzie przepisy w tym zakresie są bardzo liberalne a na 7,7 mln mieszkańców przypada całe 2 mln sztuk broni wskaźnik zabójstw na 100 tys mieszkańców wynosi jedynie 0,72. Dla porównania w Polsce gdzie mamy bardzo restrykcyjne przepisy i raptem 300 tys. sztuk broni na 38 mln wskaźnik ten wynosi 1,21 (dane z roku 2008).

Przeciwko dostępowi do broni podaje się czasem przykład USA, ale w tym przypadku trzeba uwzględnić że tam prawo do posiadania broni ustanawia każdy stan indywidualnie więc podawanie ogólnych statystyk dla całego państwa USA mija się z celem. Po drugie w USA występuje duże zróżnicowanie rasowe i kulturowe (kwestie gangów, gett itd.). Faktem jednak jest to że stany posiadające bardzo liberalne przepisy w kwestii dostępu do broni jak: Vermont, Maine, New Hampshire, Minnesota oraz Utah są jednocześnie najbezpieczniejszymi stanami w całej Ameryce.

Ciekawym jest również przypadek Islandii gdzie na 300 tys. mieszkańców aż 90 tys. posiada broń i również praktycznie nie ma większego problemu z zabójstwami czy brakiem bezpieczeństwa.

Infoanarchizm 
Ten dość nowy termin to sprzeciw przed różnym formom tzw. własności intelektualnej, w szczególności prawom autorskim i patentom. Wśród libertarian istnieje podział co do słuszności tych regulacji. Ich obrońcami byli przede wszystkim obiektywiści: Ayn Rand, David Kelley, Murray Franck. Najważniejszymi infoanarchiści w ruchu to z kolei: S. Edward Konkin, N. Stephan Kinsella. Zaś Murray Rothbard popierał część prawa autorskiego dotyczącej kopiowania, ale stanowczo sprzeciwiał się patentom.

Co do argumentów za infoanarchizmem wymienia się to, że prawa autorskie stanowią przeszkodę dla rozwoju społeczeństwa poprzez ograniczenie dostępu do informacji, dóbr kultury i nauki. Innym argumentem jest pogląd, że korzystanie z kopii nie może być traktowane jako kradzież, np. nagranie piosenki z radia czy ściągnięcie mp3 z Internetu nie jest tym samym, czym np. byłaby kradzież płyty ze sklepu muzycznego. Prawa autorskie również służą głównie interesom dużych firm kosztem jednostek, przez zawyżone ceny oryginalnych produktów, których koszty produkcji są znacznie niższe. Prawo patentowe z kolei sprzyja dużym korporacjom ograniczając wolną konkurencję i prawo własności prywatnej (dana korporacja poprzez patent posiada swoisty monopol na wykorzystywanie danej technologii).

W dodatku warto zauważyć że umieszczanie kopii dzieła np. w Internecie jest również formą taniej reklamy. I faktycznie coraz więcej wytwórni rzeczywiście to robi, np. większość zespołów muzycznych sama umieszcza teledyski swoich klipów na YouTube.

Osobiście uważam że prawo własności intelektualnej jest zwyczajnie przestarzałe, nie uwzględnia postępu technicznego i zdecydowanie powinno zostać zmienione (oczywiście w kierunku liberalizacji).

Libertarianizm na scenie politycznej

Libertarianie zazwyczaj nie lubią utożsamiać się ani z lewicą ani z prawicą. Uważają ten podział za sztuczny, utrwalający pewne, często błędne skróty myślowe (np. jesteś za legalizacją marihuany to jesteś lewicowcem, popierasz karę śmierci to jesteś prawicowcem) i służący manipulowanie społeczeństwem. Do tego libertarianizm odnosi się krytycznie zarówno do lewicowego socjalizmu i interwencjonizmu gospodarczego (postulując za wolnością gospodarczą), jak i do prawicowego konserwatyzmu obyczajowego (preferując wolność w decydowaniu o własnej osobie).

Można by odnieść wrażenie że w sprawach ideowych i obyczajowych libertarianizm ma wiele wspólnego z obyczajową lewicą, nie jest to jednak do końca prawda. Libertarianie co prawda popierają wolność wyboru, wolność wyznania i poglądów, równouprawnienie itd. oraz sprzeciwiają się wszelkim formom dyskryminacji, ale jednocześnie sprzeciwiają się również braniu pewnych grup (np. kobiet, mniejszości seksualnych, robotników) w ochronę i ich uprzywilejowaniu co jest charakterystyczne dla lewicy. Po prostu libertarianie popierają danie możliwości wyboru każdemu człowiekowi, ponieważ on sam najlepiej zdecyduje, wie co dla niego najlepsze, do tego "pomoc" państwa zazwyczaj przynosi odwrotny skutek. Np. narzucanie odgórne co do umów pracowniczych dla kobiet, które ma zapobiegać dyskryminacji (jak np. niższe pensje), za czym postulują czasem feministki, potrafi przynieść jedynie taki skutek, że przedsiębiorcy tym bardziej niechętnie zatrudniają kobiety i płacą mniej. Innym przykładem są prawa pracownicze, które pozornie chronią pracownika przed wyzyskiem. W praktyce jednak w połączeniu z wysokimi kosztami pracy (obciążenia podatkowe, ubezpieczeniowe itd.) skutkują gorszym warunkom pracy i niższymi płacami. Prawa pracownicze często i tak są łamane, na co sami pracownicy są zmuszeni się godzić przez przymus ekonomiczny związany z bezrobociem. Libertarianinie chcą zatem doprowadzić do takiej sytuacji, w której dzięki dużemu rozwojowi gospodarczego kraju i drastycznemu obniżeniu bezrobocia pracodawcy będą zmuszeni do ciągłej rywalizacji o pracowników, co spowoduje zapewnianie im (pracownikom) wyższych płac i lepszych warunków pracy. Libertarianie wskazują również że kampanie środowisk lewicowych np. przeciwko rasizmowi czy homofobii również działają na niekorzyść branych w ochronę, czyli tylko podsycają niechęć społeczeństwa do tych grup oraz prowadzą do absurdów jak np. sytuacja w której ktoś udaje homoseksualistę żeby uniknąć zwolnienia z pracy (pracodawca w takiej sytuacji mógłby zostać posądzony o dyskryminację). Libertarianie zarzucają lewicy również hipokryzję np. to że lewicowcy popierają wolność słowa i poglądów do czasu aż ktoś wyznaje poglądy które im się nie podobają, politycy lewicy często są przeciwko dostępowi broni palnej dla zwykłych obywateli a sami wszędzie chodzą z uzbrojoną obroną (BOR-owcy) itd.

Libertarianie krytykują całą lewicę zarówno pod względem podejścia do gospodarki jak i kwestii obyczajów, ale również dość negatywnie odnoszą się do prawicy. Przede wszystkim z sprzeciwem spotyka się charakterystyczne dla konserwatystów łącznie prawa z zasadami religijnymi i moralnymi. W praktyce prowadzi do wprowadzania licznych zakazów i ograniczeń. Libertarianie wbrew opinii którą często wystawiają im konserwatyści nie propagują hedonistycznego stylu życia. Chcą po prostu pozostawić możliwość wolnego wyboru każdemu człowiekowi, ponieważ on sam wie co dla niego najlepsze i robi to na własną odpowiedzialność. Do tego są zdania że wolny rynek najlepiej wszystko reguluje. Np. osoba która zniszczyła sobie zdrowie przez branie narkotyków, sama pokrywa koszty swojego leczenia dzięki istnieniu prywatnej służby zdrowia, z kolei osoba która dba o zdrowie i nie musi się leczyć jest w ten sposób nagradzana (nie traci pieniędzy na leczenie). Tymczasem państwowa służba zdrowia sprawia że człowiek prawie nigdy nie chorujący, przez płacenie składki zdrowotnej i podatków finansuje leczenie np. alkoholikowi który sam sobie zniszczył zdrowie. Kolejną różnicą między prawicą a libertarianami jest czasem stosunek do wolnego rynku. Co prawda charakterystyczni dla prawicy zwolennicy konserwatywnego liberalizmu opowiadają się za kapitalizmem, jednak istnieją na prawicy również nurty krytykujące wolność gospodarczą np. chrześcijańska demokracja (chadecja) popierająca solidaryzm społeczny czy nacjonaliści, opowiadający się często za korporacjonizmem i dystrybucjonizmem oraz protekcjonizmem handlowym.

Minarchizm vs anarchokapitalizm i czy libertarianizm ma sens

Dla przeciętnego człowieka który pierwszy raz spotyka się z pojęciem libertarianizmu może wydawać się on dość abstrakcyjny, no bo jak to tak? Bez podatków? Bez normalnej władzy państwowej, w dzisiejszy rozumieniu tego słowa? Jednak równie dobrze gdyby w czasach feudalnych ktoś rzuciłby pomysł żeby odejść od monarchii absolutnej na rzecz liberalnej demokracji, pańszczyznę zastąpić wolnością gospodarczą, a merkantylizm wolnym handlem też pewnie spotkałby się pukaniem w czoło i słyszałby że "przecież czegoś takiego nie ma nigdzie na świecie". Libertarianizm rodzi wiele pytań np. pod tytułem "a kto będzie budował drogi?". Pewnie w takim starożytnym Egipcie gdy ktoś był za zniesieniem niewolnictwa też mógłby usłyszeć: "a kto będzie budował piramidy?".

Ktoś mógłby zapytać a co z pomocą dla najbiedniejszych? Przede wszystkim należy sobie powiedzieć że obecny system opieki społecznej się nie sprawdza. Gdy ktoś traci pracę dramat wynika z faktu istnienia bezrobocia, jeśli jest duże pojawiają się ogromne problemy ze znalezieniem nowej pracy i żaden zasiłek tu na dłuższą metę nie pomoże. Mało tego państwo potrafi rzucać kłody pod nogi osobom które nawet mają jakiś pomysł na siebie, np. prowadząc interes na Allegro łatwo zahaczyć o przepisy nakazujące zarejestrowanie działalności gospodarczej, co wiąże się z dużymi kosztami, opodatkowanie wiele form zarobków np. w Internecie bywa bardzo niejasne, uliczny grajek potrafi być przeganiany przez straż miejską itd. itd. Osoby najbardziej potrzebujące (np. niezdolne do pracy) mogłyby otrzymać potrzebną pomoc w dużo większym stopniu od fundacji charytatywnych gdyby procedura powstawania i funkcjonowania tych fundacji została odbiurokratyzowana i poddana regułom rynkowym. Zmiany zawsze spotykają się z obawami jednak nie oznacza to żeby nie próbować wprowadzać ich w życie. Choć oczywiście wszelkie zmiany należy wprowadzać stopniowo i ostrożnie.

Ale który kierunek jest lepszy: minarchizm czy akap? No cóż, tzw. anarchokapitalizm może się z pozoru wydawać ciekawą koncepcją, jednak nie jest moim zdaniem możliwy do wprowadzenia ani funkcjonowania, zdecydowanie bardziej realną opcją jest minarchizm, Dokładniej opisałem to w tym wpisie aktualizującym temat. 

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz