Social Icons

poniedziałek, 2 czerwca 2014

Syndrom sztokholmski - uzaleźnienie ofiary od oprawcy

Syndrom sztokholmski to nic innego jak mechanizm przetrwania. Pojawia się w sytuacjach skrajnie traumatycznych, jak podczas porwania, uwięzienia, bycia zakładnikiem, u osób wykorzystanych seksualnie, jeńców wojennych, członków sekty, ale również może pojawić się w związkach miłosnych, opartych na dominacji jednego z partnerów, jak i w miejscu pracy. Skutki syndromu mogą występować długo po zakończeniu kryzysu.


Termin „syndrom sztokholmski" wziął swą nazwę od wydarzeń, które miały miejsce w Sztokholmie w roku 1973. Mianowicie 23 sierpnia 1973 roku dwóch mężczyzn wkroczyło do banku, w celu jego obrabowania. Kiedy na miejsce przyjechała policja, rabusie wzięli zakładników (trzy kobiety i mężczyznę) i przetrzymywali ich przez sześć dni. Gdy z kolei przybyła ekipa ratunkowa, zakładnicy nie wykazali najmniejszej woli współpracy, bronili swoich porywaczy, obwiniając za całą sytuację policję. Po upływie pewnego czasu od porwania jeden z uwolnionych zakładników założył fundację, której celem było zbieranie funduszy dla prawników porywaczy, a jedna z zakładniczek zaręczyła się z oprawcą.

Objawy syndromu sztokholmskiego

Objawami i symptomami syndromu sztokholmskiego są:
  • pozytywne uczucia ofiary wobec sprawcy
  • zrozumienie przez ofiarę motywów i zachowań sprawcy i podzielanie jego poglądów
  • pozytywne uczucia sprawcy względem ofiary
  • pomocne zachowania ofiary wobec sprawcy
  • negatywne uczucia ofiary wobec rodziny, przyjaciół, autorytetów próbujących ją ratować
  • niezdolność zaangażowania się w zachowania, które mogłyby doprowadzić do jej uwolnienia od sprawcy

Aby mógł wystąpić syndrom sztokholmski muszą wystąpić określone warunki. 
Ofiara w takiej sytuacji:
  • spostrzega, że jej przeżycie zależy od dobrej woli sprawcy
  • nie widzi możliwości ucieczki
  • dostrzega drobne uprzejmości ze strony sprawcy
  • jest izolowana od perspektyw odmiennych od perspektywy sprawcy
Schemat rozwoju syndromu sztokholmskiego wygląda następująco: w sytuacji stresującej, traumatycznej sprawca grozi ofierze, że pozbawi ją życia, jeśli nie podporządkuje się jego woli. Sprawca może znęcać się psychicznie i fizycznie nad ofiarą, pokazując w ten sposób, że jej dalsze przeżycie jest zależne tylko i wyłącznie od jego woli. Ofiara nie może liczyć na pomoc innych ani ucieczkę. Jednak z upływem czasu coraz lepiej poznaje sprawcę, wie, co wyzwala łańcuch agresywnych reakcji i co może temu zapobiec. Najmniejszy przejaw pozytywnych uczuć ze strony sprawcy sprawia, że ofiara zaczyna dostrzegać w nim wybawcę, a wręcz przyjaciela. Sam fakt przeżycia ofiary, niestosowania przemocy, pozwolenia na skorzystanie z toalety, dostarczania żywności lub napoju powoduje, że ofiara zaczyna odczuwać pozytywne emocje względem prześladowcy. Ludzie z zewnątrz, którzy starają się uwolnić ofiarę, nie są już w jej oczach wyzwolicielami, lecz osobami, które chcą skrzywdzić jej jedynego obrońcę.

Syndrom sztokholmski w relacjach międzyludzkich

Elementy syndromu sztokholmskiego mogą wystąpić nie tylko w sytuacjach ekstremalnych, ale również w codziennym życiu. Oto przykłady:
  • toksyczny związek - ofiara w takiej sytuacji czuje się całkowicie uzależniona od swojego toksycznego partnera. Jej oprawca sprawia iż czuje ona że jedynie współpracując z nim może osiągnąć szczęście. Nie widzi możliwości odejścia pomimo iż jest krzywdzona. Oprawca od czasu do czasu pokazuje przejawy przychylności np. kupując prezenty, robiąc drobne niespodzianki itp. Stara się także odizolować ofiarę od rodziny, znajomych itd. Brak możliwości "ucieczki" przez ofiarę może być z kolei spowodowany np. uzależnieniem finansowym lub strachem przed zemstą sprawcy
  • wykorzystywanie przez szefa w pracy - godzenie się na taki los spowodowane jest np. strachem przed zostaniem bez środków do życia (zwłaszcza przy wysokim bezrobociu), konieczność wielogodzinnego siedzenia w pracy (izolacja). Tu również nie brakuje drobnych uprzejmości ze strony sprawcy, jak np. drobne premie 
  • zaangażowanie się w sektę - ofiara manipulacji w tym przypadku, postrzega swojego "guru" jako mistrza, przewodnika duchowego, stosując się do jego zaleceń (zazwyczaj związanych z przyjęciem określonego stylu życia) jest gotowa na wiele wyrzeczeń. Odejście z sekty zazwyczaj okazuje się niemożliwe na skutek strachu przed zemstą jej członków.

1 komentarz:

  1. Ciekawy post :-) Można się z niego sporo rzeczy dowiedzieć, fajne masz pomysły :-) Pozdrawiam :-)

    OdpowiedzUsuń