Social Icons

sobota, 11 października 2014

Wolnościowe społeczeństwo - to całkiem możliwe

Przeciwko libertarianizmowi często wysnuwa się argument że taki system nigdy nie funkcjonował i jest całkowitą utopią. Tymczasem w historii a nawet w obecnych czasach możemy odnaleźć wiele przykładów społeczeństw, które może nie są libertariańskim ideałem, ale czymś bardzo zbliżonym.

Średniowieczna Irlandia - tysiąc lat bez władzy państwowej

Celtycka Irlandia aż do samego XVII wieku, kiedy została ostatecznie podbita przez Anglików przez cały 1000 lat funkcjonowała bez istnienia państwa, nie było w niej władzy ustawodawczej ani sądowniczej ani żadnego państwowego wymiaru sprawiedliwości, czy przymusowego poboru podatków.

Rolę państw pełniły tzw. tuath, określane czasem mianem państw w stanie embrionalnym. Wszyscy „wolni” obywatele, którzy posiadali ziemię, wykonywali jakiś zawód lub też byli rzemieślnikami, mieli prawo zostać członkami tuath. Członkowie każdego tuath zbierali się raz do roku i uzgadniali wspólną politykę, decydowali o wypowiedzeniu wojny lub zawarciu pokoju z innymi tuath oraz wybierali lub usuwali „króla”.

Na czele tuath stał król, który początkowo pełnił funkcję najwyższego kapłana. Poza tym przewodził radzie tuath, reprezentował tuath na zewnątrz oraz dowodził wojskiem. Nowy król wybierany był przez tuath spośród członków rodziny królewskiej; całkowicie podlegał prawu i mógł być sądzony. Po wprowadzeniu chrześcijaństwa królowie nadal pełnili funkcje religijne.

Tuath był instytucją dobrowolną. Każdy wolny Irlandczyk mógł sam wybrać, do którego z nich chce należeć. Często zdarzało się, że przedstawiciele jednego rodu należeli do różnych tuath. Terytorium tuath stanowiły ziemie jego członków.

Społeczeństwo podzielone było na dwie klasy: wolnych i nie-wolnych. Do wolnych należeli królowie, właściciele ziemi oraz przedstawiciele dochodowych zawodów (artyści, rzemieślnicy itp.). Nie-wolni to nieposiadający własności i niewolnicy. Podział ten jednak nie był stały, nie-wolny mógł się stać wolny, tylko przestępcy nie mogli poprawić swojej pozycji społecznej. Każdy Irlandczyk posiadał określoną rangę, zależną od ilości posiadanej własności i liczby klientów. Od rangi zależała cena honorowa czyli wartość, którą trzeba było zapłacić, jeżeli naruszono honor lub prawa danej jednostki. Przez naruszenie honoru rozumiano: złamanie kontraktu, zadanie obrażeń fizycznych, naruszenie praw własności, naruszenie dobrego imienia.

Rozbudowany był także system prywatnej własności. Właścicieli nie miały jedynie szczyty gór i lasy. W przypadku potrzeby osobistej można było jednak naruszyć prawo własności – na przykład złowić rybę w czyimś stawie. Istniała również współwłasność. Jednym z jej przykładów może być młyn wodny, którego współwłaścicielem był zwykle właściciel rzeki.

W celtyckiej Irlandii nie było też legislatury państwowej (prawa stanowionego), zamiast tego dobrze funkcjonowało prawo zwyczajowe. Prawo było produktem brehonów – profesjonalnych prawników. Urząd brehona był dziedziczny i pod względem statusu społecznego ustępował jedynie królowi. Istniało kilka regionalnych brehońskich szkół prawa, z których każda tworzyła własne kodeksy. Brehoni nie mieli żadnych związków z poszczególnymi tuatha ani koneksji z ich królami. Byli całkiem zwykłymi obywatelami, a ich działalność miała zasięg ogólnokrajowy. Z ich usług korzystały zwaśnione strony w całej Irlandii. Co więcej – i co bardzo istotne – inaczej niż w systemie prywatnych prawników rzymskich, brehoni stanowili cały wymiar sprawiedliwości; poza nimi nie było w starożytnej Irlandii innych sędziów ani żadnych „powszechnych” sądów.

W przypadku sporu sądowego każda strona procesu musiała zapewnić sobie poręczycieli, którzy zapewniali honorowanie wyroku. Musieli oni posiadać wysoką rangę i cenę honorową. Istniały trzy rodzaje poręczycielstwa:
  • wspomaganie pokrzywdzonego – wówczas po wyroku winny stawał się dłużnikiem pokrzywdzonego, poręczyciele zaś odpowiadali za spłatę długu;
  • odpowiadanie swoją wolnością za spłatę długu (mógł później domagać się rekompensaty od winnego);
  • uiszczenie kary nałożonej na winnego – winny był zobowiązany zapłacić mu później swoją cenę honorową.
Celtycka Irlandia zwłaszcza już w okresie wczesnego średniowiecza stanowiła jedno z najbardziej rozwiniętych cywilizacyjnie ówczesnych społeczeństw w Europie. Upadła dopiero na skutek wieloletniej inwazji angielskiej. Warto też podkreślić że Anglicy musieli poświęcić wiele wieków na podbicie Irlandii właśnie dlatego, że ta nie posiadała z góry ustanowionej struktury władzy, musieli nie tylko podbić terytorium ale także zbudować państwo od początku, na przekór ogromnego oporu zamieszkałemu tam społeczeństwu.

Przykład celtyckiej Irlandii stanowił ważny punkt odniesienia dla Murraya Rothbarda (jednego z czołowych przedstawicieli anarchokapitalizmu) w opisie m.in. prywatnego sądownictwa, o czym pisał w Manifeście Libertariańskim.

Średniowieczna Islandia - 300 lat bez rządu

Islandzka Wolna Wspólnota istniejąca między X a XIII wiekiem (założona głównie przez uciekinierów z Norwegii) to kraj, którego system konstytucyjny miał charakter policentryczny – nie istniał w nim scentralizowany aparat wykonawczy i w całości opierał się na prywatnych mechanizmach tworzenia, stosowania i egzekwowania prawa. Kraj ten nie miał na czele żadnego króla czy innego władcy. Jedynym urzędnikiem publicznym był tzw. godi (naczelnik). Pełnił on funkcje sakralne jako właściciel świątyni, a także oferował usługi prawne swoim klientom. Każdy obywatel Islandii był zobowiązany wybrać sobie własnego godi. Godord (status naczelnika) był dobrem wymienialnym – można było go sprzedawać, wymieniać itd., ale kupno godordu nie wiązało się jeszcze automatycznie ze zdobyciem władzy. Należało przekonać do siebie klientów. Każdy godi zasiadał w parlamencie islandzkim – althingu. W związku z tym status posła był, jako związany z godordem, przedmiotem obrotu handlowego. Althing zbierał się raz do roku na dwa tygodnie. Nie miał budżetu i nie zatrudniał pracowników poza logsogumadrem – zatrudnianym na trzy lata mówcą, który przewodniczył althingowi, zapamiętywał prawo, udzielał porad prawnych, a także raz w czasie kadencji recytował cały zbiór prawa Islandii. Jeżeli nie wyrecytował jakiegoś przepisu i nikt nie zaprotestował, dany przepis tracił moc prawną.

Prawo karne przewidywało tylko dwa rodzaje kar, odszkodowania i banicje. Nie istniał publiczny aparat ścigania, a wyroki sądów arbitrażowych wykonywali sami zainteresowani.
W przypadku sporu prawnego organizowano doraźny sąd, który składał się z arbitrów przedstawianych przez każdą ze stron. Jeżeli sąd nie był w stanie wydać wyroku, sprawę kierowano do wyższej instancji, czasem aż do poziomu ogólnokrajowego. Winny naruszenia prawa był zobowiązany do zapłaty ustalonego odszkodowania. Odszkodowanie za zabicie zwykłego człowieka było równowartością zarobków, na zdobycie których przeciętny Islandczyk potrzebował od 12 do 50 lat. Trzeba było zapłacić za każdą ofiarę, również zabitą w czasie „wojny”. Warto zauważyć, że jeśli zabójca od razu poinformował kogoś o swoim czynie, mógł liczyć na usprawiedliwienie i niższy wyrok. Nie istniała władza wykonawcza. Wyroki egzekwowali sami pokrzywdzeni. Gdy pokrzywdzony nie był w stanie tego uczynić, miał możliwość odsprzedaży swojego prawa do odszkodowania komuś o większych możliwościach działania.

W czasie procesu i egzekucji wyroku strony były wspierane przez swoje koalicje. Koalicje takie powstawały łatwo, ponieważ ich członkowie liczyli, że w przypadku zabójstwa będą mieli udział w wergeld – odszkodowaniu. Jeżeli oskarżony nie był w stanie zapłacić wysokiego odszkodowania, z pomocą przychodzili mu zazwyczaj członkowie koalicji. Odszkodowanie można było również odpracować jako tymczasowy niewolnik. Jeśli jednak oskarżony w ogóle nie uiścił zasądzonej kary, można było wytoczyć mu kolejny proces, w którym sąd skazywał go na banicję. Banita miał kilka tygodni na opuszczenie wyspy, w przeciwnym razie pokrzywdzony (lub nabywca praw do odszkodowania) mógł go zabić. Zakazana była pomoc banicie. Jeżeli ktoś to robił, sam mógł być skazany.

Ten ciekawy przykład prywatnego tworzenia i egzekwowania prawa jest często przywoływany m.in. przez Davida Friedmana (jeden z najważniejszych współczesnych przedstawicieli libertariańskich) w rozważaniach na temat funkcjonowania anarchokapitalizmu w praktyce.

Dziki Zachód (który wcale nie był taki dziki)

Dziki zachód to popularny termin określający zachodnie tereny USA na przełomie XIX i XX wieku. W westernach zawsze to miejsce było przedstawiane jako szalejące bezprawie i niekończące się zmagania Indian, kowbojów, taperów i osadników. 

Tymczasem rzeczywistość znacznie odbiegała od literackiej, a następnie filmowej fikcji. Przykładowo taki kowboj (z angielskiego cowboy - czyli dosłownie "chłopiec od krów") był nikim innym jak pasterzem bydła (czasem także hodował konie), w filmach za to najczęściej jest przedstawiany jako bohater, symbol wartości i sprawiedliwości. Również najwięksi bandyci Dzikiego Zachodu zostali mocno podkoloryzowani, taki Billy the Kid, któremu  przypisywano ponad 20 zabójstw, prawdopodobnie zabił około 4 osób, nie był też tak dobrym strzelcem jak przedstawiona go na rycinach.

Ogólnie poziom przestępczości nie był aż taki wysoki jak to zostało to przedstawione w westernach. W miastach: Abilene, Ellsworth, Wichita, Dodge City, and Caldwell, czyli największych miastach kowbojskich tamtych czasów, w latach 1870 do 1875 miało miejsce zaledwie 45 zabójstw, czyli 1,5 zabójstwa w sezonie. W Abilene, które uchodziło za najdziksze z tych miast, nikt nie zginął w latach 1869 i 1870. W najgorszym roku w miejscowości Tombstone, tam gdzie miała miejsca sławna strzelanina O.K. Corral, zginęło 5 osób. Przytoczone liczby oznaczają współczynnik zabójstw wynoszący około 1 w przeliczeniu na 100 tysięcy mieszkańców. Dla porównania, dane obecne: USA – 5,0, Polska – 1,28, Finlandia – 2,17, Szwajcaria – 1.01, Europa – 5,4, Świat – 7,6. Do roku 1900 nie było napadów na banki w żadnym z większych miast stanów Colorado, Wyoming, Montana, obu stanach Dakota, Kansas, Nebraska, Oregon, Washington, Idaho, Nevada, Utah, New Mexico, a jedynie kilka napadów w stanach California i Arizona. W ciągu czterech dekad 1859-1900 w 15 stanach miało miejsce w ogóle zaledwie kilka napadów na banki. Dziś rocznie w Polsce ma miejsce więcej napadów na banki niż na Dziki Zachodzie przez całe dekady. Sam Buffalo Bill na starość przyznał, że kłamał na temat swoich brutalnych czynów, by sprzedać więcej powieści. W bitwach z Indianami został ranny dokładnie raz, a nie, jak twierdził, 137 razy.

Jak zatem w rzeczywistości funkcjonowało wolnościowe społeczeństwo Dzikiego Zachodu? 
Jedną ze specyficznych form instytucjonalnych wytworzonych przez amerykańskich pionierów były związki działkowe. Związki te powstawały, aby zapewnić ochronę oraz prawo własności, jak też usprawnić mechanizm obrotu ziemią. Pojedynczy związek miał swoich własnych urzędników oraz konstytucję, a zajmował się głównie rozstrzyganiem sporów między członkami i prowadzeniem rejestrów praw własności. Każdy członek był zobowiązany do przestrzegania określonych reguł – w przeciwnym razie groziło wykluczenie ze związku, choć często stosowano również sankcje siłowe.

Na Środkowym Zachodzie powstawały liczne związki hodowców bydła, których celem była ochrona stad. W ich ramach zatrudniano detektywów oraz rewolwerowców. Warto zauważyć, że związki te były z reguły niewielkie. Nieliczne większe ugrupowania powstawały poprzez kontrakty rządowe.

Trzecią formą instytucjonalną były dystrykty górnicze. Każda z osad górniczych tworzyła własny system zasad, zebranych w kodeksy prawne. Do obsługi dystryktu zatrudniano urzędników, wśród nich archiwistę, odpowiedzialnego za przechowywanie jego oficjalnych rejestrów. Spory między górnikami rozstrzygały sądy górnicze, lecz w przypadku niezadowolenia z wyroku odpowiednio duża część górników mogła oddzielić się i utworzyć własny okręg sądowy.

Szwajcaria i Liechtenstein - wyjątkowo liberalne państwa

Przenosimy się do współczesności żeby przyjrzeć się dwóm miejscom w Europie, które co prawda są państwami z rządem na czele a także innymi państwowymi organami jak bank centralny, czy państwowe sądownictwo, jednak jak na panujący powszechnie na świecie etatyzm niewątpliwie państwami mocno wolnościowymi. 

Szwajcaria - to niewielkie aczkolwiek jedno z najbogatszych państw na świecie (przeciętny obywatel ma majątek wartości 1,5 mln zł). Szwajcaria jest państwem federacyjnym, składającym się z 26 kantonów i 2890 gmin, które posiadają bardzo szeroką autonomię. Aż do połowy XIX wieku kantony były samodzielnymi mini-państwami, które posiadały własne armie, same strzegły granic i biły własną monetę. Przekształcenie Szwajcarii z luźnej federacji nieposiadającej instytucji centralnych w państwo federalne nastąpiło dopiero w 1848 roku. Obecnie każdy kanton ma swoją własną konstytucję, która określa zasady działania ciał tworzących prawo (parlamenty lokalne), sprawujących rządy (rządy lokalne) i egzekwujących prawo (lokalne sądy, prokuratury i policję). W większości kantonów funkcjonują jednoizbowe parlamenty, w których zasiada od 58 do 200 posłów. Rządy kantonów liczą od 5 do 7 ministrów. Niemal wszystkie elementy władzy są realizowane przez kantony, gdyż szwajcarska konstytucja maksymalnie ogranicza prerogatywy rządu i parlamentu centralnego.

Szwajcaria jest federacją demokratyczną oraz parlamentarną, gdzie na szeroką skalę wykorzystywana jest instytucja referendum (demokracja bezpośrednia).

Szwajcaria jest jednym z najbardziej wolnorynkowych państw na świecie. Obecnie zajmuje czwarte miejsce na świecie i pierwsze w Europie w rankingu wolności gospodarczej (IEF). Kraj jest znany z wyjątkowo niskich podatków, podatek dochodowy jest pobierany na trzech poziomach - federalnym, kantonalnym i gminnym. Większość podatków pobieranych jest na poziomie kantonalnym i gminnym. Kantony rywalizują między sobą w kwestii wysokości stawek podatkowych. Najwyższa stawka podatku krajowego wynosi 11,5%  i jest nakładana na dochód powyżej 655 100 CHF wobec pojedynczych podatników oraz 775 900 CHF dla małżeństw. Podatek dochodowy w kantonach jest bardzo różny. Jeżeli ktoś zarobił przykładowo 50.000 CHF, to należny podatek dochodowy do zapłacenia będzie się wahał od 5% do 13% w zależności od kantonu.
Firmy płacą federalny podatek CIT w wysokości 8,5% (7,83% po różnych odliczeniach), do tego dochodzi podatek kantonowy (zależny od kantonu). Łączna stawka do zapłaty waha się mniej więcej od 12% do 22%, jednak  firmy mogą wynegocjować indywidualną stawkę podatku sięgającą zaledwie kilku procent.

Standardowa stawka VAT wynosi jedynie 8%. Niektóre produkty i usługi, w tym żywność, lekarstwa, gazety i książki, podlegają niższej stawce 2,5%. VAT na zakwaterowanie w hotelu pobierany jest na poziomie 3,6%. Istnieje szereg sektorów, które są całkowicie zwolnione z podatku VAT, w tym zdrowie publiczne i opieka społeczna, edukacja i hazard.

Szwajcaria jest również znana z nienaruszalności tajemnicy bankowej. Szwajcarskie prawo zabrania bankom udzielania jakichkolwiek informacji o koncie i jego właścicielu bez zgody właściciela konta. Błąd w zeznaniu podatkowym czy wykazywaniu dochodów nie jest w Szwajcarii traktowane jako przestępstwo. Frank szwajcarski najdłużej ze wszystkich światowych walut (bo aż do 2000 r.) był oparty na standardzie złota.

Szwajcaria jest znana również z wyjątkowo liberalnych przepisów dotyczących posiadania broni palnej, czego efektem jest jeden z najwyższych współczynników dotyczących posiadania broni przez obywateli na świecie. Przepisy w tej kwestii i tak w ostatnich latach zostało zaostrzone, zwłaszcza ustawą przyjęta w 1999 r., dawnej i trwało to dobre 700 lat można było kupić nawet broń maszynową bez zezwolenia i nosić ją w miejscach publicznych.

Ciekawostką jest również fakt, że Szwajcaria praktycznie nie posiadana zawodowej armii, jednak jest w stanie przeprowadzić pełną mobilizację w ciągu 72 godzin. Organizacja szwajcarskiego wojska polega na armii typu milicyjnego. Do wojska powołany zostaje każdy mężczyzna (kobiety mogą służyć dobrowolnie) w wieku od 20 do 30 lat, zamiast jednak siedzieć w koszarach, odbywa trzytygodniowe szkolenie z używania broni , a reszta służby (łącznie 18-21 tygodni) polega na obowiązkowym przechowywaniu broni osobistej we własnym domu oraz stawianiu się raz w roku na 19-dniowe szkolenia. Stąd wzięło się szwajcarskie powiedzenie: "Szwajcaria nie ma armii, Szwajcaria jest armią". Państwo to od prawie 200 lat utrzymuje neutralność w konfliktach zbrojnych.

Przez wiele lat Szwajcaria także nie miała prawa patentowego (w 1888 r. wprowadziła tylko możliwość patentowania wynalazków, które można było przedstawić w postaci „mechanicznych modeli”). Celowo nie wprowadzono patentów na chemiczne i farmaceutyczne technologie, ponieważ Szwajcarzy wówczas masowo kopiowali je z Niemiec, które były w nich światowym liderem. Bezpośrednim powodem wprowadzenia prawa patentowego, w 1907 r., była zresztą groźba sankcji handlowych właśnie ze strony Niemiec. Co ważne, Szwajcarzy wprowadzili możliwość zastrzegania praw do chemicznych technologii, ale nie patentowania chemicznych substancji. Taką opcję zalegalizowali dopiero w 1978 r.

Liechtenstein (a właściwie Księstwo Liechtensteinu) - małe górskie państwo leżące między Austrią i Szwajcarią, które powstało w sposób całkowicie pokojowy poprzez zakup ziem przez rodzinę Liechtensteinów. To także jedno z najbogatszych państw świata. Podobnie jak Szwajcaria charakteryzuje się liberalną gospodarką i niskimi podatkami, podatek dochodowy zarówno dla osób fizycznych jak i prawnych (liniowy) wynosi 12,5%, podstawowa stawka VAT wynosi 8% (na niektóre dobra 2,5%). Nie zapłacenie podatku stanowi w tym kraju jedynie wykroczenie, a nie przestępstwo. Niskie podatki wraz z liberalną politykę względem depozytów bankowych powodują że Liechtenstein stanowi jeden z niewielu rajów podatkowych w Europie, czego efektem jest że w liczącym około 35 tys. mieszkańców jest zajestrowane około 80 tys. firm :)

Liechtenstein od 1868 r. nie ma armii, w razie zagrożenia jednak może zostać powołany każdy obywatel (nawet do 60 roku życia) co jednak nigdy się nie zdarzyło. Nieoficjalnie za bezpieczeństwo Liechtensteinu odpowiada Szwajcaria, jednak nie jest to potwierdzone w żadnych oficjalnych dokumentach. Podobnie jak Szwajcaria Liechtenstein od lat utrzymuje neutralność. O tym że kraj może czuć się bezpiecznie chyba najlepiej świadczy fakt że nie został napadnięty (podobnie jak Szwajcaria) nawet przez samą III Rzeszą w czasie II wojnie światowej.

Liechtenstein pod względem ustrojowym stanowi monarchię konstytucyjną. Od 1989 panuje tu książę Jan II Adam (Hans-Adam II). Bieżące sprawy polityczne podlegają księciu następcy tronu (kronprinz) Aloisowi (Aloizowi). Władza prawodawcza należy do księcia i landtagu, liczącego 25 deputowanych i wybieranego co cztery lata w wyborach proporcjonalnych. Książę ma prawo absolutnego weta w stosunku do ustaw uchwalanych przez parlament. Władza wykonawcza uzewnętrznia się w osobie premiera i rządu jako kolegium. Obecnie funkcję szefa egzekutywy sprawuje Adrian Hasler, wspomagany przez 4 ministrów (tzw. radców rządowych), mianowanych przez księcia na wniosek landtagu. Książę ma prawo do zdymisjonowania rządu i powołania gabinetu przejściowego, który musi w ciągu 4 miesięcy uzyskać votum zaufania parlamentu. Co ciekawe monarcha może zostać odwołany lub też nabyć większe prawa na drodze referendum, a monarchia utrzymuje dzięki dochodom z własnych biznesów, a nie z podatków. Wszystkie gminy w państwie mają prawo do secesji.

Jako że Liechtenstein jest małym państwem, nie jest uwzględniany w niektórych statystykach (jak np. ranking IEF), nieoficjalnie jednak można go uznać za najbardziej libertariański kraj na świecie.
Z tego też względu niejaki Hans-Hermann Hoppe (niemiecki sympatyk anarchokapitalizmu, określany również czasem mianem anarchokonserwatysty) w swoich publikacjach postuluje koncepcję "tysiąca Liechtensteinów", a więc na drodze secesji prowadzić do jak największej decentralizacji, tworząc dziesiątki tysięcy osobnych krajów, regionów i kantonów, oraz setek tysięcy niepodległych wolnych miast, takich jak współczesne "osobliwości" w rodzaju Monako, Andory, San Marino, Liechtensteinu, Hong Kongu czy Singapuru.

Więcej przykładów "wolnościowych społeczeństw" można znaleźć m.in. na stronach:
http://libertarianin.org/libertarianizm/spoleczenstwa-wolnosciowe/
http://mises.pl/wp-content/uploads/2007/09/prawo-bez-panstwa.pdf

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz