Social Icons

piątek, 28 listopada 2014

Mit zbitej szyby

Metafora zbitej szyby, to jedna z najbardziej znanych metafor wybitnego francuskiego ekonomisty Frederica Bastiata, obrazująca błędne przeświadczenie, że jakakolwiek katastrofa może napędzić rozwój gospodarki. Ten popularny mit, został również dokładnie omówiony w książce "Ekonomia w jednej lekcji", autorstwa Henry'ego Hazlitta.


Metafora ta odnosi się do następującej sytuacji: wyobraźmy sobie chuligana, który wybija szybę w piekarni i ucieka. Wściekły piekarz wybiega na zewnątrz, ale chuliganowi udaje się uciec. Zbiera się tłum gapiów, którzy z początku współczują piekarzowi straty. Ale po chwili ktoś z tłumu zauważa, że w sumie nie stało się tak źle, bo przecież będzie to oznaczało zarobek dla szklarza. Zarobione pieniądze szklarz wyda u kogoś innego, ten u kogoś innego i tak ożywi się lokalna gospodarka. Być może stanie się tak, że tłumek podchwyci myśl i ostatecznie dojdzie do wniosku, że chłopiec nie zrobił nic złego. Bo w gruncie rzeczy, co stałoby się ze szklarzami, gdyby nikt nie wybijał szyb?

Myśląc w ten sposób tłum gapiów popełnia oczywisty błąd. Wynika on z tego że nie dostrzega drugiej strony medalu. Załóżmy że nowa szyba będzie kosztować 250$. Tłum zauważa tu tylko zysk szklarza, który zarobi 250$ i wyda je dalej. Jednak zapomina się że przed wybiciem szyby piekarz miał i 250$ i szybę. Teraz będzie miał już tylko szybę, a nie będzie miał już pieniędzy, które chciał wydać np. na nowy garnitur. Tak więc zysk szklarza oznacza jednocześnie stratę dla krawca. Podstawowy błąd w ocenie, dokonanej przez gapiów wynika z tego że myślą tylko o nowej szybie i zysku szklarza, ale nie zdają sobie sprawy z tego, czego nie widać na pierwszy rzut oka, czyli ze straty krawca.

Z podobnym błędnym przypisywaniu pozytywnego efektu katastrof mamy dość często do czynienia. Np. dostrzeganie wzrostu w sektorze budowlanym po klęskach żywiołowych, wojnie itd. Ponownie dostrzega się zyski w jednym sektorze gospodarki, a nie zauważa się strat w innych sektorach.
Jeszcze ciekawszym przykładem są organizowane przez rząd programy robót publicznych. Na pierwszy rzut wygląda to tak: "państwo tworzy miejsca pracy" i wszyscy to pochwalają. Jednocześnie zapomina się że tego typu programy obciążają społeczeństwo koniecznością podwyższenia podatków lub zwiększeniem inflacji. Gdyby te pieniądze pozostały w rękach obywateli wydaliby je na inne dobra i usługi, tym samym powodując wzrost zatrudnienia w innych branżach. Tak więc rząd nie tworzy nowych miejsc pracy a jedynie przenosi je z jednych gałęzi gospodarki do innych, jednocześnie obciążając podatnika.

Polecam również przedstawienie mitu zbitej szyby na krótkim filmiku:

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz