Social Icons

sobota, 21 maja 2016

Istota własności prywatnej

Własność nierozerwalnie związana jest z ludzką wolnością. Jako że człowiek jest jedynym "właścicielem samego siebie" (nie jest niczyją własnością, czyli niewolnikiem), powinien z tego względu mieć prawo do posiadania i dowolnego rozporządzania owocami swojej pracy. Ziemia pełna jest zasobów, które pozostają niczyje. Jednak jeśli ktoś zmieni naturę surowca poprzez wykonaną pracę, nabywa prawo do posiadania tworu, który wytworzył. To nazywa się pierwotnym zawłaszczeniem. Np. glina nie posiadająca właściciela jest dobrem niczyim, ale już rzeźba wykonana z tej gliny stanowi własność rzeźbiarza. Takie jest moralne i logiczne uzasadnienie własności prywatnej.



Własność prywatna a kalkulacja ekonomiczna 

Własność ma również ogromne znaczenie z punktu widzenia ekonomii. Austriacki ekonomista Ludwig von Mises w 1920 r. przedstawiając problem kalkulacji ekonomicznej, w eseju pt. "Kalkulacja ekonomiczna w socjalizmie", a następnie w książce "Socjalizm" wydanej w 1922 r. przedstawił nierealność funkcjonowania gospodarki socjalistycznej. Można zatem powiedzieć że Mises przewidział rozpad ZSRR, zanim jeszcze to państwo w ogóle powstało.

Jak słusznie zauważył Mises, problemem socjalizmu jest brak własności prywatnej środków produkcji. Oznacza to w praktyce, że tymi czynnikami produkcji nie da się handlować. A jeśli nie można nimi handlować, niemożliwe jest ustalenie ich cen rynkowych. I to właśnie brak tych cen rynkowych uniemożliwia przeprowadzenie kalkulacji ekonomicznej, nie da się ustalić wartości poszczególnych dóbr, ani oszacować rentowności podejmowanych inwestycji. W dodatku, ponieważ zarówno środki produkcji, jak i wytworzone za ich pomocą dobra nie stanowią własności prywatnej (tylko własność całego kolektywu) producenci nie mają żadnej ekonomicznej motywacji do zwiększania ilości czy poprawy jakości dóbr. Brak zachęty w postaci zysku powoduje że nie opłaca się ani dobrze pracować, ani być przedsiębiorczym i kreatywnym ani dobrze inwestować, nie ma wychodzenia naprzeciw potrzebom konsumentów. Gospodarka jest centralnie planowana przez władzę, która nie jest w stanie z przyczyn wcześniej wymienionych przeprowadzić rachunku ekonomicznego co do alokacji zasobów, a więc wszelkie planowanie mija się z celem. Do tego dochodzi jeszcze przerost biurokracji i ogromne koszty utrzymania niewydolnego państwa. Dlatego gospodarki socjalistyczne zawsze kończą się upadkiem.


Tragedia wspólnego pastwiska 

Tragedia wspólnego pastwiska (inaczej tragedia dobra wspólnego) - jest to problem przedstawiany w mikroekonomii i teorii gier opisujący pułapkę społeczną, w której indywidualny zysk jednego z uczestników społeczności prowadzi do strat dla społeczności jako całości. Koncepcja prowadzi do wniosku, że nieograniczony dostęp do ograniczonych dóbr publicznych – np. pastwiska – prowadzi do ich wyeksploatowania.

Po raz pierwszy na problem wyczerpywania dóbr publicznych zwrócił uwagę w 1832 brytyjski ekonomista William Forster Lloyd. W czasach bardziej współczesnych został on rozpropagowany przez biologa Garretta Hardina, który opisał go i nazwał "tragedią" w miesięczniku "Science" w 1968.

Hardin opisał tragedię na przykładzie wiejskich wspólnot, które wypasały mleczne krowy na wspólnych pastwiskach (ang. The commons). Krów pasło się akurat tyle (np. 100), aby trawa na pastwisku mogła odrastać. Ale jeden z rolników stwierdził, że doda do takiego stada jeszcze jedną swoją krowę, co pozwoliło mu na większe przychody z mleka. Krów od tego czasu było 101, a rolnik był zadowolony, bo wypasał kolejną krowę. Efekt dla całego pastwiska, które zaczęło mieć więcej krów niż mogło wyżywić, nie był jeszcze widoczny. Gdy dowiedzieli się o tym inni mieszkańcy wioski, wyprowadzili na wspólne pastwisko kolejne krowy: 102. i następne. Po jakimś czasie trawa na pastwisku przestała odrastać, a pastwisko ostatecznie zostało wyjałowione. Mieszkańcy stracili pastwisko, a ich krowy przestały dawać mleko. Nieprzestrzeganie umowy korzystania z pastwiska przez kilka osób doprowadziło do jego zniszczenia.

Krótko mówiąc: Zbyt duża liczba użytkowników dobra wspólnego może doprowadzić do zniszczenia tego dobra. Z kolei pojedyncza osoba korzystająca z dobra publicznego bardziej, niż się jej należy (efekt gapowicza), zawsze na tym zyskuje.

Historycznym rozwiązaniem problemu wspólnot w Anglii był proces grodzenia, który doprowadził do wydzielenia własności prywatnej i początku rewolucji przemysłowej w czasach Odrodzenia.

Poniżej możemy odnaleźć prostą grę prezentującą tragedię wspólnego pastwiska:
http://bunnies.learnliberty.org/

Wcielamy się w rolę handlarza królików. Sprzedajemy je poprzez kliknięcie myszką. Gra rozgrywana jest w dwóch rundach (następujące po sobie pory roku). Po pierwszej rundzie pozostałe króliki - powiększają swoją liczebność trzykrotnie. W grze rywalizujemy z dwoma innymi handlarzami, a celem jest uzyskanie jak największego przychodu na koniec drugiej rundy. Możemy zagrać w dwie wersje gry: jedną, w której zwierzęta są wspólne i drugą, w której są prywatną własnością. Zagranie w obie gwarantuje zrozumienie zjawiska tragedii wspólnego pastwiska.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz