Social Icons

wtorek, 31 grudnia 2013

LIEBSTER BLOG AWARD

Zostałem nominowany do Liebster Blog Award przez Karolinę (http://life-by-karolina.blogspot.com/). Dziękuję Ci bardzo za takie wyróżnienie i muszę przyznać że pierwszy raz słyszę o takiej akcji, ale jak to mówią żyjesz i się uczysz :).

Tak w dużym uproszczeniu: Nominacja do Liebster Blog Award jest otrzymywana od innego blogera w ramach uznania za "dobrze wykonaną robotę". Jest przyznawana dla blogerów o mniejszej liczbie obserwatorów, więc daje możliwość ich rozpowszechnienia. Po odebraniu nagrody należy odpowiedzieć na 11 pytań otrzymanych od osoby, która Cię nominowała. Następnie Ty nominujesz 11 osób (informujesz je o tym) oraz zadajesz im 11 pytań. Nie wolno nominować bloga, który Cię nominował.

Moje odpowiedzi:
1.Co sądzisz o fałszywych przyjaźniach?
Nie lubię fałszywych ludzi, którzy zawierają znajomości tylko dla swoich korzyści, dlatego staram się ich wystrzegać.

2.Jaki preferujesz styl ubierania?
Normalny, luźny, elegancki ale bez przesady: preferuję jeansy, bardzo lubię koszule (ale nie przepadam za krawatami i innymi "sztywniackimi" elementami, chyba że to jakaś specjalna okazja), latem zazwyczaj zakładam koszulki w ładnych kolorach, z ciekawymi nadrukami itp.

3.Dlaczego założyłeś/założyłaś bloga?
Żeby móc coś przekazać ludziom, udzielać się, wymieniać swoje poglądy i wiedzę z innymi.

4.Czy masz zwierzęta w domu?
Nie

5.Jakie owoce preferujesz?
Banany, jabłka i winogrona

6.Jaki masz model telefonu?
Samsung Galaxy Y

7.Czy uprawiasz jakiś sport?
Wyczynowo nie, ale czasem biegam, ćwiczę siłowo plus aeroby

8.Motto życiowe?
Never Give UP

9.Jaki gatunek muzyki preferujesz?
Rock, głównie rock alternatywny, indie rock, czasem metal. Zdarza mi się posłuchać coś z elektroniki, głównie house i ambient. Lubię też taką muzykę którą trudno zaszufladkować do jednego gatunku, alternatywną, eksperymentalną.

10.ulubiony film?
Trudno wybrać ten jeden, ale na pewno w czołówce byłyby: "Matrix", "Ojciec Chrzestny", "Incepcja", "Jeszcze dalej niż Północ", "Prestiż"

11.jak spędzasz swój wolny czas?
Na spotkaniach z przyjaciółmi, słuchaniu muzyki, oglądaniu filmów i seriali.

Moje nominacje:
http://www.blofi.pl/
http://blogifinansowe.blogspot.com/
http://wolnamuzyka.blogspot.com/
http://krytycznymokiem.blogspot.com/
http://czarna-rock.blogspot.com/
http://egoistycznieomuzyce.blogspot.com/
http://recenzje-muzyki.blogspot.com/
http://gieldowyracjonalista.blogspot.com/
http://pasjawolnosci.blogspot.com/
http://www.uwielbiamgotowac.com/
http://spis-blog.blogspot.com/


Moje pytania:
1. Co byś zrobił/a z wygraną gdybyś wygrał/a 10 milionów złotych na loterii?
2. Czym jest dla ciebie miłość?
3. Co należysz do jakieś subkultury? Jeśli tak to do jakiej?
4. Jaka jest twoja największa wada?
5. Jaka jest twoja recepta na szczęście?
6. Kto jest twoim autorytetem?
7. Jakie seriale oglądasz?
8. Co Cię motywuje do działania?
9. Gdybyś dowiedział/a się że został Ci tylko rok życia, jakbyś go spędził/a?
10. Jakiej cechy u ludzi najbardziej nie tolerujesz?
11. Co najbardziej lubisz jeść?

sobota, 28 grudnia 2013

Zmiany w podatku VAT od 2014 roku

Od 1 stycznia nowego roku nastąpi od dawna zapowiadana rewolucja w polskich regulacjach dotyczących podatku VAT.

Zmiany obejmą:
  • Obowiązek podatkowy w VAT - Zmiany w zakresie momentu powstania obowiązku podatkowego będą najbardziej radykalnymi zmianami w tym zakresie w ciągu ostatnich 20 lat. Moment powstania obowiązku podatkowego przestanie być już zależny od momentu wystawienia faktury. Będzie on powstawał w chwili dostawy towarów lub świadczenia usługi. Ponadto, większość obecnie obowiązujących przepisów dotyczących szczególnego momentu powstawania obowiązku podatkowego zostanie uchylona i zastąpiona nowymi regulacjami – dotyczyć to będzie m.in. dostawy energii elektrycznej, wody i ścieków oraz takich usług jak usługi budowlane, usługi telekomunikacyjne, usługi leasingowe, itp. Nie będzie natomiast szczególnego momentu powstania obowiązku podatkowego przewidzianego wprost dla licencji oraz usług transportowych, jak miało to miejsce do tej pory.
  • Podstawę opodatkowania - Nowa definicja podstawy opodatkowania będzie bezpośrednią implementacją definicji zawartej w dyrektywie VAT. Podstawą opodatkowania będzie wszystko, co stanowi zapłatę. Podstawa opodatkowania będzie powiększana m.in. o koszty dodatkowe (np. prowizje, koszty opakowania i transport oraz koszt ubezpieczenia) pobierane przez dostawcę od nabywcy. Z kolei w przypadku dostaw nieodpłatnych podstawą opodatkowania będzie cena nabycia towarów lub towarów podobnych, a gdy nie ma ceny nabycia – koszt wytworzenia, określone w momencie dostawy tych towarów. Taka definicja podstawy opodatkowania może powodować wiele praktycznych problemów. Nie będzie też specyficznej definicji podstawy opodatkowania przy usługach komisu, co może rodzić wątpliwości odnośnie  rozliczenia tego rodzaju transakcji po 1 stycznia 2014 r. Nowelizacja przewiduje także możliwość rozliczania niepotwierdzonych faktur korygujących – konieczne będzie jednak spełnienie określonych warunków.
  • Odliczenie podatku VAT naliczonego - Prawo do odliczenia VAT naliczonego będzie powstawać w okresie, w którym u sprzedawcy powstał obowiązek podatkowy w odniesieniu do dostarczonych towarów lub świadczonych usług, nie wcześniej jednak niż w deklaracji podatkowej za okres, w którym faktura lub dokument celny został otrzymany przez nabywcę. Stąd po 1 stycznia 2014 r. ważne będzie, aby odliczając VAT z faktury mieć pewność, że u sprzedawcy powstał obowiązek podatkowy z tytułu sprzedaży udokumentowanej przedmiotową fakturą. Nowe przepisy będą także warunkować prawo do odliczenia VAT naliczonego z tytułu wewnątrzwspólnotowego nabycia towarów od otrzymania faktury od sprzedawcy. Jeśli w ciągu 3 miesięcy faktura nie zostanie otrzymana, podatnik będzie obowiązany do dokonania odpowiedniej korekty – zmniejszenia odliczenia VAT. Skorygowanie zmniejszonego odliczenia podatku naliczonego będzie możliwe w okresie, w którym podatnik otrzyma fakturę.
  • Wystawianie faktur - Najważniejszą zmianą odnośnie fakturowania, jaka wejdzie z dniem 1 stycznia 2014 r. będzie możliwość wystawienia faktury do 15 dnia miesiąca następującego po miesiącu dokonania dostawy towaru /wykonania usługi oraz możliwość wystawienia faktury do 30 dni przed dokonaniem dostawy towaru/wykonaniem usługi. 

czwartek, 19 grudnia 2013

Kiedy wykonujemy pracę za darmo i o tym nie wiemy

Niektórzy po przeczytaniu tytułu mogli pomyśleć że w wpisie będzie o pracach dla studenta, dniu próbnym czy wolontariacie. Zamiast tego jednak dziś opiszę przykłady kiedy wykonujemy jakąś czynność dla kogoś innego (osoby, firmy, partii politycznej, organizacji) i nawet nie do końca zdajemy sobie z tego sprawę.

Jak skłonić zwykłych ludzi do posprzątania parku za darmo

Pewna firma wpadła na świetny pomysł jak wysprzątać park ze śmieci dzięki pomocy zwykłych przechodniów. W tym celu w koszach na śmiecie zamontowano czujniki ruchu, tak żeby wrzucony "śmieć" wydawał zabawny kilkusekundowy dźwięk spadania jak w kreskówce. W efekcie po wrzuceniu czegoś do kosza przechodzień był na tyle zaskoczony że od razu szukał kolejnego śmiecia, żeby móc go wrzucić do kosza i ponownie usłyszeć śmieszny odgłos. Ludzie mieli dobrą zabawę a park stał się czystszy :). Jak to wyglądało możemy zobaczyć na filmie poniżej:





Jak digitalizujemy książki w ogóle o tym nie wiedząc

Rejestrując się na forum, pisząc komentarz w portalu czy pobierając coś z Internetu często musimy wpisać tzw. kod CAPTCHA. Nie każdy jednak wie o tym że reCAPTCHA to jednocześnie doskonałe narzędzie, dzięki któremu miliony ludzi nieświadomie pomaga w usprawnianiu technologii OCR (system rozpoznawania zeskanowanego tekstu). 
Nawet najlepsze systemy OCR nie są w stanie rozpoznać 100% skanowanych wyrazów. Obecnie skuteczność tego typu programów kształtuje się na poziomie 90-98%, w zależności od wykorzystywanych algorytmów i jakości skanowanego tekstu. To oznacza, że przy tekście zawierającym 20 000 słów, wciąż od 400 do 2000 pozostaje do rozpoznania przez człowieka.
W związku z tym na Uniwersytecie Carnegie-Mellona w Pittsburghu, zastanawiano się jak szybko i małym nakładem sił można digitalizować książki i stare egzemplarze gazet. Tak powstał projekt reCAPTCHA. Mechanizm funkcjonowania jest w gruncie rzeczy bardzo prosty. Użytkownik musi przepisać dwa słowa podane przez program. W przypadku rozwiązania naukowców z Pittsburga, jedno z nich jest słowem kontrolnym (znanym przez system), natomiast drugie, to słowo nieprawidłowo rozpoznane przez moduł OCR.
Kolejność wyrazów jest losowa, natomiast ich jakość zbliżona, dlatego internauta nigdy nie wie, które z nich stanowi zabezpieczenie. Jeśli dane słowo, przez różnych użytkowników, zostanie trzykrotnie jednakowo zweryfikowane, wówczas system przesyła je do źródła jako rozpoznane. W przypadku kiedy trzej pierwsi użytkownicy nie podali jednakowo brzmiących odpowiedzi, wówczas wyraz prezentowany jest większej ilości osób, a decyzja o jego ostatecznym brzmieniu podejmowana jest na podstawie najczęściej pojawiających się odpowiedzi. Skuteczność tej metody wynosi ponad 99,5%, co przy ilości rozpoznawanych słów jest wynikiem imponującym.
ReCAPTCHA funkcjonuje od 2009 roku i w pierwszych 12 miesiącach od wprowadzenia udało się zdigitalizować całe 17 tysięcy książek. Szacuje się, że aż 200 milionów kodów zabezpieczających CAPTCHA rozwiązywanych jest codziennie przez internautów na całym świecie. Proces ten zajmuje około 10 sekund, co daje sumarycznie niebagatelną ilość zrealizowanych 150 tysięcy roboczogodzin, każdego dnia.

Gra Google Image Labeler

Swego czasu w Internecie funkcjonowała gra firmy Google, w której rywalizujący mieli za zadanie jak najszybsze przypisanie etykiet do zdjęcia. Przy okazji pomagając w wykonaniu żmudnej pracy opisywania zdjęć (dla lepszego znajdywania ich w wyszukiwarce).

Kiedy pomagamy politykom w kampanii wyborczej

Politycy stosują rozmaite metody żeby zdobyć elektorat. Internet skupiający miliony ludzi od dawna jest nieodłącznym narzędziem używanym w tym celu. Stąd prawie każdy polityk działa na Twitterze, YouTube'ie, Facebook'u, posiada własny blog itd. Jednak z pomocą często przychodzą także ich wyborcy, równie namiętnie udzielający się w sieci. Niektórzy ograniczają się tylko do komentarzy, inni z kolei tworzą całe blogi, strony, czy konta YouTube zazwyczaj o tematyce "anty" w stosunku do danej partii lub konkretnego polityka, co jednocześnie działa na korzyść jego przeciwnika politycznego. 
Politycy dobrze wiedzą jak podgrzać polityczne emocje w społeczeństwie zwłaszcza w czasie trwania kampanii wyborczej, wzbudzają w obywatelach takie uczucia jak: strach (np. przed jakąś ustawą którą proponuje przeciwnik polityczny), uczucia patriotyczne (np. odpowiednio prowadzana polityka historyczna, czy wzbudzanie obawy o los państwa), nadzieję (obietnice wyborcze), niechęć do przeciwnika (wyciąganie tzw. haków, kompromitujących faktów itd). 
W ten sposób nakłaniają obywateli aby poświęcili swój czas i wysiłek i "dla dobra ojczyzny" wsparli ich w walce o wygrane wybory.

czwartek, 12 grudnia 2013

Efekt aureoli

Zastanawiałeś/aś się kiedyś dlaczego ładni mają w życiu łatwiej, dlaczego tak ważne jest pierwsze wrażenie albo czemu ludziom inteligentnym łatwiej wybacza się ich wady? Wszystko to dzięki tzw. efektowi aureoli, zwanego też efektem halo lub efektem galatei. Tak nazywa się tendencję do automatycznego przypisywania cech osobowościowych (pozytywnych lub negatywnych) na podstawie pozytywnego lub negatywnego wrażenia (tu czasem używa się określenia efekt golema). Innymi słowy widząc jedną pozytywną cechę drugiej osoby, podświadomie przypisujemy mu inne pozytywne atrybuty. Np. widzimy osobę atrakcyjną fizycznie i automatycznie odnosimy wrażenie że pewnie jest też sympatyczna, dobra i życzliwa.

Najczęstsze cechy wywołujące efekt aureoli

  1. Atrakcyjność/nieatrakcyjność fizyczna - Współczesne badania pokazują wyraźnie zakres i siłę, z jaką atrakcyjność fizyczna jednostki wpływa na nasz sposób jej postrzegania. Reagujemy po prostu w sposób automatyczny na atrakcyjną kobietę lub mężczyznę nadając im pozytywne cechy. Nie zdajemy sobie sprawy, że nadajemy atrakcyjnym fizycznie osobom także takie cechy jak utalentowanie, sympatyczność, uczciwość, inteligencja i wiele innych pozytywnych, tylko dlatego właśnie, że fizycznie są one dla nas atrakcyjne. Przykładowo: przystojni kandydaci na posłów uzyskują większe ilości głosów, wygląd kandydata do pracy wpływa na jego szanse zatrudnienia, nauczyciele postrzegają ładniejszych uczniów jako mądrzejszych od uczniów brzydszych. W badaniach tych nie stwierdzono różnic między płciami - zarówno mężczyźni jak i kobiety reagują pozytywniej na osoby ładniejsze.
  2. Mądrość/głupota - Osoby inteligentne od zawsze wzbudzały sympatię i szacunek. Nawet jeśli taki człowiek jest pełen wad i przywar jego intelekt przeważa nad wszystkim. Warto zwrócić tu też uwagę na efekt pierwszego wrażenia. Czyli jeśli ktoś kogo wcześniej nie znaliśmy zabłyśnie swoją mądrością (choćby w jakieś jednej dziedzinie) już zaczynamy go lubić. Z kolei jeśli zrobi coś głupiego od razu buduje negatywny obraz na swój temat i musi w przyszłości to nieźle nadrabiać.
  3. Dobro/zło - Kiedy widzimy że ktoś zrobił jeden dobry uczynek wywołuje w nas bardzo pozytywne uczucia pomimo że nie wiemy czy często tak postępuje i czy ogólnie jest moralnie dobrą osobą. 

Efekt aureoli w manipulacji, perswazji, marketingu

Czy tym psychologicznym efektem można manipulować? Jak najbardziej, chociaż częściej jest wykorzystywany raczej w perswazji i sugestii niż manipulacji jako takiej. Przykładem może być wywieranie pierwszego dobrego wrażenia np. przy rozmowie kwalifikacyjnej, na pierwszej randce, czy w pierwszym dniu nowej pracy. Wtedy staramy się być "najlepszym sobą" jakim potrafimy. Ubieramy się ładnie, staramy się mówić mądrze i ciekawie, nie odsłaniamy swoich wad itd. Efekt aureoli ma swoje zastosowanie także w marketingu i sprzedaży np. ładne opakowanie sugeruje nam że znajdziemy w nim produkt dobrej jakości. Przykładem manipulowanie efektem halo może być sytuacja w której ktoś próbując Ci się przypodobać przybiera cechę dla Ciebie istotną. Np. wie że cenisz sobie w ludziach skromność, więc udaje że jest skromny wiedząc że wtedy automatycznie przypiszesz mu inne zalety np. dobroć, tolerancyjność, wyrozumiałość.

czwartek, 5 grudnia 2013

Technika "stopa w drzwi"

"Stopa w drzwi" to technika manipulacji przeciwstawna do techniki "drzwiami w twarz", podczas gdy w tej drugiej wpierw kierujemy do odbiorcy prośbę wygórowaną by potem prosić o coś mniejszego tu postępujemy odwrotnie, czyli najpierw składamy małą prośbę, a dopiero potem większą (czyli tę właściwą, pożądaną przez nas). Technika ta opisana i nazwana została pierwszy raz w 1966 r. przez Jonatana Freedmana i Simona Frasera. Jest ona skuteczna nawet wtedy gdy pierwsza prośba nie jest treściowo w żaden sposób związana z następną. Na przykład żebrak, który chce dostać pieniądze szybciej je otrzyma, jeśli najpierw poprosi przechodnia, aby mu powiedział która jest godzina. Technika ta może być stosowana wielokrotnie (np. stopa-w-drzwi, stopa-w-drzwi: właściwa prośba).


Skuteczność tej techniki manipulacji oparta jest na kilku czynnikach:
  • Zaangażowanie. Ludzie wierzą, że być racjonalnym oznacza między innymi: "Gdy powiedziałeś A, musisz powiedzieć B". Dlatego mają skłonność do kontynuowania i eskalowania działań, nawet jeśli każdy kolejny krok jest głupszy niż poprzedni. Zdaje się im wtedy, że działają racjonalnie. W ten sposób podtrzymujemy lub podwyższamy samoocenę. Działa to podobnie do techniki "3 razy TAK"
  • Brak kontrastu. Każda kolejna prośba może się wydawać tylko odrobinę większa niż poprzednia. Jednak takimi małymi kroczkami człowiek zbliża się w końcu do podejmowania działań, które są zupełnie głupie lub złe i których nigdy nie podjąłby spontanicznie, gdyby nie wcześniejsze spełnienie mniejszych próśb. Polecam też wpis Syndrom gotującej się żaby
  • Dysonans poznawczy. Aby uniknąć złego samopoczucia, które wiąże się z konfliktem poznawczym (dysonansem) między przekonaniem "jestem racjonalny" a "nie jestem konsekwentny", ludzie starają się działać konsekwentnie i racjonalnie. Wycofanie się z raz podjętego działania oceniane jest jako przejaw braku rozsądku. Stąd skłonność do kontynuowania podjętego działania - dzięki temu unikamy złego samopoczucia.
  • Samowiedza. Raz spełniona prośba uruchamia wiedzę o sobie zgromadzoną w "szufladzie" altruizm. Człowiek zaczyna myśleć o sobie jako o altruiście. Taki chwilowo wzbudzony obraz własnej osoby powoduje, że jesteśmy skłonni zachowywać się zgodnie z nim, co wpływa na większą gotowość do spełnienia kolejnych próśb.

środa, 4 grudnia 2013

Niska piłka

Niska piłka – technika manipulacji opisywana w psychologii społecznej. "Rzucasz przynętę i gdy jest branie - ciągniesz do góry", "rzuć nisko piłkę, tak aby ktoś ją złapał, potem będzie musiał się wyprostować z piłką w rękach...".

Technika ta jest często wykorzystywana w sprzedaży i polega na przedstawieniu początkowo niezwykle korzystnej oferty. Gdy "ofiara" ją chwyta, okazuje się, że oferta posiada dodatkowe elementy i nie jest wcale taka atrakcyjna, jak wydawało się na początku. Ostatecznie oferta jest o wiele bardziej kosztowna, na tyle, że gdyby "ofiara" wiedziała o niej na początku, nie zdecydowałaby się. Decyzje pociągające za sobą zaangażowanie mają tendencje do samopodtrzymywania, gdyż utrwalają się. Ludzie często dodają sobie nowe powody i uzasadnienia, by usprawiedliwić już podjęte decyzje.

Niska piłka w sprzedaży samochodów

Bardzo często stosuje się niską piłkę podczas sprzedaży samochodów. Salon oferuje samochód po bardzo atrakcyjnej cenie i gdy klient zgodzi się już na jego kupienie (np. podpisuje dokumenty lub zdobył kredyt), okazuje się, że na wyposażeniu samochodu jest jeszcze nowoczesny komputer lub chromowane felgi, które nie były uwzględnione w pierwotnej ofercie. Ostatecznie okazuje się, że dostępny model posiada wbudowane dodatkowe poduszki powietrzne, których nie da się wymontować (ukryty koszt). Jeszcze w innej odmianie samochód, który faktycznie kupuje klient nie posiada pewnych cech (na przykład radia), tak jak ten, który oglądał na wystawie i na który się decydował (znikająca przynęta).
Niska piłka podwyższa sprzedaż samochodów w salonach o kilkanaście procent. Skutkuje ona najlepiej w sprzedaży drogich produktów. Samochody kupuje się raz na kilka lat. Dlatego nawet jeśli klient spostrzeże, ze został zmanipulowany i postanowi, że więcej tu nie przyjdzie, sprzedawca nic nie traci.

Technika ta jest skuteczna, bo:
  • Ofiara zainwestowała już swój wysiłek w działanie. Wycofanie się nie oznacza więc "wyjścia na zero" ale stratę. Kontynuowanie działania pozwala uniknąć tej "straty".
  • Dodawanie drobnych elementów do pierwotnej oferty nie jest spostrzegane jako istotne (efekt kontrastu). Jeśli samochód kosztuje 45 000 to radio, które kosztuje 989 wydaje się relatywnie tanie.
  • Obiekt manipulacji (np. klient) często zdaje sobie sprawę z tego, że rezygnacja z oferty (nawet po jej niekorzystnym przeformułowaniu) oznacza ponowne poszukiwanie, kolejną inwestycję czasu, narażenie się na ponowną manipulacje oraz ryzyko znalezienia jeszcze gorszych ofert.
Przykład zastosowania niskiej piłki przedstawiony został w jednej ze scen filmu "Fargo" braci Coen. Sprzedawca samochodów próbuje dołożyć do sprzedawanego samochodu "obowiązkowe" ubezpieczenie i farbę antykorozyjną:

niedziela, 1 grudnia 2013

Technika "3 razy TAK"

Pamiętasz takie zabawy z dzieciństwa, polegające na zadawaniu kolejno pytań?
-Jaki kolor ma twoja krew?
-W jakim kolorze rysuje się serce?
-Jaki kolor mają wozy strażackie?
-Jaki kolor ma światło, na którym przechodzisz przez ulicę?

Nietrudno w takim momencie dać się złapać i odpowiedzieć tak samo jak na pozostałe pytania czyli "czerwony" pomimo że prawidłowa odpowiedź to zielony. Pewnie nawet nie zdawałeś/aś sobie sprawy, że ta zabawa opiera się na technice wywierania wpływu zwanej "3 razy TAK", często używanej w sprzedaży. Metoda ta polega na zadaniu klientowi kilku pytań (niekoniecznie 3, może być 4-5), na które odpowie "tak" przed zadaniem pytania właściwego czyli oczywiście pytania o chęć zakupu produktu. To zwiększa szansę że klient powie "tak" nie tylko dlatego że z przyzwyczajenia odpowiadając na poprzednie pytania też odpowiadał "tak" ale także dlatego, że ponieważ odpowiedź twierdząca na ostanie pytanie byłaby logiczną konsekwencją poprzednich odpowiedzi nie chce żeby jego odpowiedź była nielogiczna, nie chce wyjść na kogoś głupiego.

Przykład:
Telemarketer chce przekonać klienta do zmiany operatora komórkowego, zadaje więc kolejno pytania:
-Czy posiada Pan telefon komórkowy?
-Czy chce Pan płacić niższe rachunki za telefon?
-Czy chce Pan rozmawiać za darmo w weekendy za rozmowy do wszystkich sieci?

Rozmówca opowiada za każdym razem "tak" i dopiero wówczas telemarketer przedstawia swoją ofertę a szansa na namówienie klienta jest większa niż gdyby od razu zaczął od przedstawienia swojej propozycji.

sobota, 30 listopada 2013

Technika "drzwiami w twarz"

"Drzwiami w twarz" to technika manipulacji polegająca na tym że chcąc żeby druga osoba spełniła twoją prośbę wpierw wysnuwasz prośbę bardziej wygórowaną, której ta osoba na pewno nie spełni. Czyli np. chcesz pożyczyć od kogoś 50 zł, pytasz go najpierw czy pożyczy Ci 400 zł, gdy Ci odmówi, prosisz żeby pożyczył przynajmniej 50 zł.

Technika ta oparta jest na kilku ważnych regułach życia społecznego i mechanizmach psychicznych:
  • Wzbudzenie dysonansu poznawczego. Większość ludzi pragnie uchodzić we własnych oczach za uczynnych i uspołecznionych. Dlatego nie lubimy odmawiać prośbom – czujemy się wtedy niedobrze (przeżywamy właśnie dysonans poznawczy). Po odrzuceniu prośby drugiej osoby czujemy się źle, co powoduje, że chętniej spełniamy kolejną mniejszą prośbę. Stąd wzięła się nazwa tej techniki – pierwsza wyolbrzymiona prośba działa jak uderzenie drzwiami w twarz, co powoduje, że ofiara się odsuwa i drzwi są otwarte.
  • Wykorzystanie efektu kontrastu. Pierwsza bardzo duża prośba powoduje, że właściwa prośba wydaje się o wiele mniejsza. 50 zł w porównaniu z 400 zł jest mniejsze niż po prostu 50 zł (albo np. 50 zł w porównaniu z 10 zł). Dlatego jest chętniej spełniana.
  • Wykorzystanie reguły wzajemności. Gdy osoba stosująca regułę drzwiami w twarz rezygnuje ze swojej pierwszej prośby, ofiara manipulacji przeżywa to jako ustępstwo, ukłon w jej stronę. Jedna z ważniejszych zasad życia społecznego mówi o tym, że należy odwdzięczać się ludziom. W związku z tym ofiara czuje się zobowiązana także ustąpić trochę ze swojego stanowiska, co powoduje większą gotowość do spełnienia mniejszej, właściwej prośby.
Co ciekawe tę technikę często stosują policjanci z drogówki przy wypisywaniu mandatów. Oni na co dzień wysłuchują multum tłumaczeń kierowców uzasadniających przekroczenie prędkości przez jazdę do chorej cioci albo spóźnieniem na randkę. W takich sytuacjach policjanci zamiast wysłuchiwać setek wyjaśnień od razu straszą wysoką karą np. 1000 zł mandatu i 10 pkt karnych, kierowca przestraszony przestaje się tłumaczyć i zaczyna prosić o niższą karę. W takiej sytuacji policjant okazuje łaskę i daje niższy mandat np. 300 zł i 6 pkt karnych. Kierowca odczuwa ulgę i w dodatku cieszy się ze swoich umiejętności negocjacji, które uchroniły go od wyższej kary i nawet nie przyjdzie mu do głowy że policja od samego początki chciała mu dać 300 zł mandatu i 6 pkt karnych :)


Poza drogówką technikę drzwiami w twarz oczywiście stosuje wielu ludzi, często robimy to podświadomie. Np. żona chcąc przekonać męża do kupna butów, dołoży jeszcze sukienkę i torebkę, kiedy spotka się z jego odmową, mówi mu: "to kup mi chociaż te buty". Jest to też ulubiona technika dzieci: "mamo kup mi czekoladę, batona i lizaka", mama się nie zgadza, "no dobra to chociaż tego batona", itd. itd.

piątek, 29 listopada 2013

Reguła wzajemności

Reguła wzajemności opiera się na prostej zasadzie "coś za coś". Jeśli kto coś nam dał lub dla nas zrobił czujemy że powinnyśmy się zrewanżować.
Wyobraźmy sobie sytuację, gdy ktoś prosi nas o przysługę, którą nie mamy ochoty spełnić, bo jest zbyt trudna, kosztowna bądź czasochłonna, by ją spełnić. Wtedy grzecznie staramy się odmówić, jednocześnie prosząc nadawcę komunikatu o wyrozumiałość. Ten zwykle wspaniałomyślnie wycofuje się ze swej pierwszej prośby, przynosząc nam ulgę, związaną ze zwolnieniem nas z tego trudnego zobowiązania. Czujemy wdzięczność wobec nadawcy, (mimo że praktycznie przecież, nic dla nas nie zrobił) i mówimy sobie w duchu, że gdyby ta prośba była ciut mniejsza, to na pewno postąpilibyśmy inaczej. I oto nadawca komunikatu prosi nas o spełnienie innej, o wiele mniejszej prośby. Wtedy zwykle czując chęć, by odwzajemnić ustępstwo – decydujemy się spełnić tę drugą przysługę. Ta druga przysługa, choć kilka razy mniejsza od pierwszej, wcale nie musi być taka mała. Jest na tyle duża, że gdyby nadawca komunikatu, zwrócił się z tą prośbą jako pierwszą, to wtedy nasza gotowość, by ją spełnić, byłaby wielokrotnie niższa.

W latach osiemdziesiątych ubiegłego wieku wyznawcy Hare Kriszna w Ameryce mieli poważny problem z finansami – przeciętny Amerykanin nie bardzo był skłonny do składania datków łysym osobom w przebraniach przypominających prześcieradła. Grupa HK miała więc spory problem z finansowaniem swojej działalności. Jej liderzy wymyślili jednak niezwykle błyskotliwe w swej prostocie i skuteczne rozwiązanie. Stosując oczywiście regułę wzajemności.
Realizowana przez nich taktyka polegała na tym, że zanim jakiś członek grupy zwrócił się do przechodnia o datek, inny członek „bezinteresownie” obdarowywał go kwiatem. Bogu ducha winien przechodzień, któremu wciśnięto kwiat do ręki, w żadnym wypadku nie mógł go oddać z powrotem. „Nie, nie. Proszę go zatrzymać – to nasz prezent dla pana” – kategorycznie stwierdzał członek HK. Następnie, kilkadziesiąt metrów dalej przechodzień natrafiał na innego członka, który - tym razem już bez kwiatka - prosił go o dobrowolny datek. Po odwdzięczeniu się, składając datek, odchodził i dopiero wtedy uświadamiał sobie w jaką wpadł pułapkę. Wściekły wyrzucał kwiat do kosza. W tym czasie jeszcze inny członek grupy przechodził się po wszystkich okolicznych koszach na śmieci, zbierając kwiaty i zanosząc je dla pierwszego łańcucha pułapki, czyli osobie wręczającej kwiaty. Prawie jak perpetum mobile :) Tak czy siak - taktyka przyniosła wymierne efekty finansowe. Stosowana w szczególności na lotniskach, okazała się niesłychanym hitem Stowarzyszenia Hare Kriszna, przynosząc mu ogromne sumy pieniędzy, wydane następnie na zakup i budowę świątyń, domów i przedsiębiorstw należących dziś do 321 ośrodków HK na świecie.

Zasada kontrastu

Zasada kontrastu  polega na tym, że jeżeli druga z pokazywanych rzeczy różni się znacznie od pierwszej, to widzimy ją jako bardziej różną przez to, że uprzednio widzieliśmy tę pierwszą. Gdy podniesiemy najpierw lekką, a potem ciężką walizkę, to ta druga wyda się nam cięższa, niż wtedy, gdybyśmy wcale nie podnosili tej pierwszej. Zasada ta bardzo dobrze odnosi się nie tylko do ciężaru, ale do wszystkich innych wrażeń. Ładna kobieta – mniej ładna kobieta. Wyższa cena - niższa cena.
Jest to technika pewna, działająca niepostrzeżenie. Wykorzystywana przez praktyków społecznych – np. w technikach sprzedaży – kupując sweter i garnitur – najpierw sprzedawca doradzi kupno garnituru – droższej rzeczy, by potem sprzedać sweter, który przy garniturze nie będzie już taki drogi, podobnie z dodatkami – kupujemy ich znacznie więcej i droższych, jeśli ich zakup poprzedzi kupno drogiej rzeczy podstawowej. Także przy sprzedaży samochodów, najpierw podstawowy produkt, potem dodatki, ale po kolei, by nie kumulować ich ceny. Również w supermarketach czasami można zobaczyć dany produkt o wyższej cenie, a obok tańszy odpowiednik.

wtorek, 19 listopada 2013

Jak rozpoznać manipulatora


Zbiór najczęściej występujących cech u człowieka mającego skłonności do manipulowania ludźmi:
  1. Przejawia brak empatii i wyrzutów sumienia - najgorszymi i najbardziej niebezpiecznymi manipulatorami są psychopaci i socjopaci. Ponieważ nie odczuwają współczucia i wyrzutów sumienia, mogą bez skrupułów pogrywać z ludźmi i wykorzystywać ich do swoich celów. Dodatkowo często ponieważ sami nie odczuwają uczuć, lubią je wywoływać i obserwować u innych, dzięki temu zbierają doświadczenie, uczą się jak lepiej udawać, ćwiczą manipulowanie na otoczeniu. Rozpoznanie psychopaty jest bardzo trudne, ponieważ często to osoby wyjątkowo inteligentne i potrafią dobrze grać swoje role. Warto obserwować takiego człowieka, patrzeć także jak traktuje innych i nie bać się wyciągać wnioski
  2. Jest rozchwiany emocjonalnie - nie tylko ludzie bezwzględni imają się manipulacji. Bywa również że takie działanie podejmuje osoba o niskiej samoocenie, bojąca się odrzucenia, zagubiona itd. Chce kontrolować innych, bo to chroni go przed zranieniem, podnosi jego wartość, czuje że ma rękę na pulsie. Poznać go można po zmiennych nastrojach, popełnia w kółko te same błędy, czasem zachowuje się dziwnie, jest nieobecny. Taki człowiek jest znacznie mniej niebezpieczny od psychopaty, ponieważ ma uczucia, często nie chce nikogo ranić, a jeśli to zrobi czuje się winny. W dodatku jest o wiele łatwiejszy do rozszyfrowania od psychopaty. 
  3. Perfekcjonista - wszystko chce robić najlepiej i tego wymaga od innych, dlatego chce ich sobie przyporządkować. Poznać go można głównie po tym, że paradoksalnie ma zazwyczaj ukrytą słabość. Np. potajemnie chodzi do terapeuty, ma wstydliwy problem jak np. skłonność do podcinania sobie żył, nerwicę, zaburzenia osobowości, zaburzenia odżywiania (anoreksja, bulimia, zwłaszcza u kobiet), może mieć też różne obsesje i fobie, np. przesadną manię czystości, pracoholizm, przewrażliwienie na punkcie własnego ego itd. Łatwo popada w nałogi.
  4. Często kłamie - prawda to dla manipulatora jedna z najmniej ważnych rzeczy na świecie
  5. Oskarża wszystkich o wszystko - w ten sposób manipulant wzbudza u ludzi poczucie winy oraz zwalnia się z odpowiedzialności za własne działania
  6. Nie dotrzymuje obietnic - dużo mówi, obiecuje, opowiada ale za słowami nie idą czyny. Utrzymuje ofiarę w nadziei, której nie ma zamiaru wypełnić
  7. Narcyz - manipulator ma się za kogoś wyjątkowego, uwielbia górować, podkreślać swoją pozycję przez przyporządkowanie sobie i kontrolowanie innych ludzi. Poznać go można po jego arogancji, traktowaniu innych z góry i tym, że nie przyjmuje wszelkiej krytyki na własną osobę
  8. Lubi robić z siebie pokrzywdzonego - w ten sposób wzbudza u ludzi współczucie. W skrajnych przypadkach stosuje szantaże emocjonalne np. straszenie samobójstwem
  9. Jest dobrym aktorem - kolejna cecha, a raczej umiejętność trudna do wykrycia. Wyrafinowany manipulator nie tylko po prostu kłamie, ale wie jak udawać niewinnego, normalnego człowieka, potrafi mydlić oczy. Przykładowo kobieta spotyka się z bogatym mężczyzną tylko ze względu na jego pieniądze. Doświadczony bogacz wie jak rozpoznać kiedy kobieta chce jego a nie tylko jego pieniędzy np. po tym jak reaguje na drogie prezenty. Jednak dobra manipulatorka wie jak zareagowała by "normalna" kobieta i udaje speszenie, stwierdza że nie może tego przyjąć itp. W ten sposób się uwiarygadnia
  10. Zgrywa dobrodusznego - udziela się charytatywnie, rozdaje pieniądze biednym, podkreśla jak to lubi dzieci i zwierzęta, pozornie pomaga ludziom w potrzebie, często też zgrywa osobę bardzo religijną, jest prawdziwym świętoszkiem niczym Tartuffe z komedii Moliera. Manipulatorzy zazwyczaj charakteryzują się hipokryzją, zakładaniem maski. W dodatku na swoje ofiary wybierają często ludzi słabszych psychicznie i potrzebujących, np. cierpiących na depresję, nadwrażliwych, ponieważ nimi łatwiej manipulować i uzależnić ich od siebie
  11. Cynik - manipulant odrzuca wszelkie wartości i zasady, dla niego liczy się tylko cel. Cynika można poznać po jego zgorzknieniu i nagminnej krytyce innych ludzi, ich relacji i działań. Np. zawsze twierdzi że dana aktorka na pewno zrobiła karierę przez łóżko albo że w danym związku ona leci na kasę, on na wygląd itd.
  12. Trudno go rozgryźć - często zmienia zdanie, nie daje się w całości poznać, udziela wymijających odpowiedzi, ciężko się z nim dogadać
  13. Sieje niezgodę - skłóca innych ludzi, napuszcza ich na siebie aby łatwiej nimi rządzić
  14. Egoista, egocentryk - zawsze musi być najważniejszy, tylko jego zdanie się liczy. Lekceważy uczucia innych ludzi
  15. Ma powtarzalny styl działania - np. oszust matrymonialny, który za każdym razem uwodzi kobietę w ten sam sposób, tymi sami słowami i gestami, sprzedaje za każdym razem tę samą bajkę o chorym ojcu potrzebującym pieniędzy na operację itd. 
  16. Jest mściwy i zawistny - nawet w stosunku do najbliższych. Nie można nigdy wchodzić mu w drogę
  17. Lubi dołować ludzi, nawet najbliższych - osobą smutną, nieszczęśliwą, sfrustrowaną, zaniepokojoną łatwiej manipulować
  18. Nakłania Cię do działań, na które wcześniej byś się nie zgodził/a np. łamanie prawa, oszukiwanie ludzi, bójka
  19. Inni Cię przed nim ostrzegają - taka sytuacja ma często miejsce przy manipulacji w związku. Np. dziewczyna ma chłopaka który pogrywa z nią jak chce i jej nie szanuje, jest jednak ślepo w nim zakochana. Całą sytuację widzi jej dobra koleżanka i próbują ją przed nim ostrzec. Chłopak manipulator widząc zagrożenie ze strony koleżanki wmawia swojej dziewczynie że jej koleżanka go podrywa. W efekcie dziewczyna nie słucha swojej koleżanki a jej oskarżenia pod adresem jej chłopaka uznaje za zazdrość i próbę odbicia jej faceta. Pamiętaj że osoby z zewnątrz mają bardziej obiektywny pogląd na sytuację dlatego warto ich zdanie uwzględnić, zwłaszcza jeśli to osoby bliskie i godne zaufania
  20. Interesuje się tematyką manipulacji, perswazji, NLP itd. - oczywiście tego faktu nie można nadinterpretować. Zainteresowanie taką tematyką może być związane np. z jego wykształceniem, pracą itd. Warto jednak pamiętać że każdy manipulant musiał się jakoś nauczyć sztuki kontrolowania ludzi, więc czasem to co dany człowiek ma na półce i w komputerze może sporo o nim powiedzieć
  21. Jest typem badacza, uwielbia wszystko analizować - tutaj również należy być ostrożnym z interpretacją. Bo jeśli to naukowiec, lekarz, psycholog, ekonomista itp. nie ma w tym nic dziwnego, takie skrzywienie zawodowe przenoszące się na codzienne życie. Jednak pamiętajmy że każdy manipulant analizuje wszystko wokół, przesadna dociekliwość i analizowanie wszystkiego są podejrzane 
  22. Komplementuje, robi drobne przysługi, daje prezenty - wszyscy lubimy takich miłych ludzi.... i oto chodzi
  23. Szantażuje, wysnuwa groźby - gdy postanowisz się sprzeciwić, przy nadarzającej się okazji da Ci do zrozumienia żebyś z nim nie zadzierał
  24. Podejmuje dziwne działania do osiągnięcia celu - np. wsypuje coś komuś do herbaty, szpieguje innych w Internecie, wykonuje głuche telefony, nagrywa rozmowy na dyktafon itd.
  25. Trudno nim manipulować - jedna z najlepszych metod rozpoznania manipulatora to zagrać z nim w jego grę. Jeśli łatwo ulegnie naszej manipulacji widać niesłusznie oskarżyliśmy go o manipulowanie lub robił to wyjątkowo marnie. Jeśli jednak poniesiemy klęskę znaczy to że jest on od wiele lepszy w te klocki, z czego płynie logiczny wniosek że musi być na prawdę dobrym manipulatorem. Wyrachowani manipulanci są bardzo ambitni, nie pozwolą sobie na to, żeby ktoś inny mógł nimi pogrywać, zrobią wszyscy żeby wygrać. To jedna z nielicznych sytuacji kiedy przestają być ostrożni i potrafią pokazać swoje prawdziwe oblicze.

poniedziałek, 18 listopada 2013

Lotto to nie ściema, tylko zwykła matematyka

Dlaczego uważam wszystkie teorie spiskowe wskazujące że Lotto oszukuje przy losowaniu za nieprawdziwe? Bo wiem że Totalizator nie musi oszukiwać żeby mieć ogromne zyski. Wynika to z prostego rachunku prawdopodobieństwa.

Wyobraź sobie, że ktoś Ci zaoferował udział w loterii, w której możesz wygrać kilkanaście a nawet kilkadziesiąt milionów złotych. A jak Ci tak dobrze nie pójdzie to możesz również wygrać mniejsze kwoty, np. około 5 tys. zł czy choćby 170 zł. Co najlepsze w tej grze o grube miliony możesz startować już wpłacając jedyne 3 zł.

Brzmi pięknie prawda? A teraz przejdźmy do szczegółów gry:
Loteria będzie się składała z 4 etapów:
  1. Losujesz jedną liczbę z 57 kombinacji. Jeśli uda ci się trafić wygrasz całe 24 zł.
  2. Losujesz jedną liczbę z 1032 kombinacji. Jeśli wygrasz zainkasujesz 170 zł.
  3. Losujesz jedną liczbę z 54 201 kombinacji. Jeśli trafisz wygrasz około 5,3 tys. zł.
  4. Losujesz jedną liczbę z..... około 13 983 816 kombinacji. Jeśli trafisz zgarniesz główną wygraną czyli np. 20 mln złotych. 
Koszt całej 4-etapowej loterii to 3 zł, możesz grać ile razy ci się podoba. 

Analizując powyższe dane szybko dojdziesz do wniosku że prędzej stracisz dużo pieniędzy niż cokolwiek uda ci się zarobić. Minimalna wygrana to koszt 8 gier (8 x 3 = 24). Tymczasem szansa na nią to 1:57. Tylko mają wyjątkowe szczęście wyjdziesz na plus np. przy pierwszej grze trafiasz i jesteś 21 zł do przodu. W innym przypadku ile razy byś nie grał i tak będziesz do tyłu.
A gdyby tak powalczyć o 170 zł. Szansa na wygraną to 1:1032. Żeby wyjść na zero musiałbyś wydać średnio ponad 3 tys zł, a wygrana to 170 zł. Ale jak masz farta to możesz 3 zł zamienić na 170 zł.... szansa 1:1032.
A główna wygrana?, przecież o te miliony głównie chodzi w tej loterii. Szansa 1:13 983 816 brzmi mało zachęcająco. Ale możemy ją przecież zwiększyć częstym graniem. Zagraliśmy 1000 razy, więc wydatek 3 tys. zł zwiększył nasze szanse na bogactwo do 1:1 398 381.

To co wyżej przedstawiłem to nic innego jak losowanie Dużego Lotka

Oczywiście Lotto podaje wszystko w bardziej wyrafinowaniem formie losowania 6 liczb z 49. Wówczas kompletnie nie odczuwamy że mamy tylko 1 do prawie 14 mln szansę na główną wygraną.
Dokładne szanse na wygraną przedstawiają się tak jak podałem wyżej:
  • Szansa na trafienie "trójki" to 1:57 (1,77%), wygrana to 24 zł
  • Szansa na trafienie "czwórki" to 1:1032 (0,097%), wygrana to zazwyczaj 170 zł
  • Szansa na trafienie "piątki" to: 1:54 201 (0,0018%), wygrana to około 5,3 tys zł
  • Szansa na trafienie "szóstki" to: 1:13 983 816 (0,0000072%), wygrana może wynosić od kilku do nawet kilkudziesięciu mln złotych.

Co ciekawe szansa na trafienie "dwójki" (za którą nie ma wygranej) wynosi 1:7,5 czyli całe 13,2% a trafienie jednej cyfry to już szansa 1:2,4 czyli aż 41,3%. Dlatego często jakaś tam cyfra w losowania nam się trafi, nierzadko nawet dwie i wtedy mamy złudne wrażenie: "eh jeszcze tylko jedna cyfra i chociaż byłaby trójka". Z kolei każdy z grających regularnie chociaż z 2-3 trafi trójkę, w końcu szansa 1:57 to nie jest jakiś kosmos, tylko niestety takie wygrane po 24 zł nie zwracają nawet w małym stopniu kosztów jakie ponoszą tacy gracze. Czwórki można się całe życie nie doczekać, a to i tak byłoby tylko 170 zł wygranej. Za piątkę dopiero mamy konkretną wygraną, no cóż 1 do ponad 54 tys., potrzeba szczęścia. Ale każdy gracz w lotto i tak myśli głównie o szóstce, marzenia dobra rzecz :). Duży Lotek kusi nas dodatkowo faktem że stawiamy tylko od 3 do powiedzmy kilkudziesięciu zł (zależy na ile okienek się zdecydujemy) a mamy "szansę" na grube miliony. Szansę jak 1 do 14 mln, ale szansa jest.... żeby wygrać trzeba grać.

A co z grą systemami? No cóż, system 12 liczb zamiast 6 zwiększy nasze szanse na trafienie "piątki" aż do 1:477 a "szóstki" do 1:15 134. Jednak cena jedna zakładu to wówczas ponad 2,7 tys. zł. Szansa na wygraną jest dużo wyższa ale patrząc realnie po prostu stracimy znacznie więcej pieniędzy.

Jak więc konkretnie zarabia Totalizator Sportowy

Skoro znaczna większość graczy traci pieniądze, a tylko garstka coś wygrywa, Lotto zawsze wyjdzie na duży plus. Dodatkowo zysk zapewnia duża popularność loterii. W jednym losowaniu potrafi spłynąć nawet 20 mln kuponów to równa się 60 mln zł pozyskanych od startujących w losowaniu. Skoro zatem kumulacja wynosi w danym losowaniu np. 10 mln za "szóstkę" a na pozostałe nagrody pójdzie np. 1 mln zł pozostała kwota to zysk dla Totalizatora (oczywiście po odjęciu kosztów organizacji losowania, podatków i innych wydatków). A jak nikt nie zgarnie szóstki pieniądze przejdą do kumulacji i na następnym losowaniu będzie wyższa główna nagroda. W niczym to nie zwiększa szansy na wygraną, ale i tak im większa kwota do zgarnięcia tym gra więcej ludzi, bo większe sumy bardziej działają na wyobraźnię. Większa liczba losujących przekłada się na większy zysk, więc zasada kumulacji opłaca się Totalizatorowi. A ponieważ główna suma jest do podziału, może i paść 10 szóstek, sumę podzieli się między szczęśliwcami a TS nic nie ryzykuje.
Trzeba również zwrócić uwagę na to że dzięki Ustawie o grach i zakładach wzajemnych TS jest monopolistą w dziedzinie gier liczbowych i loterii pieniężnych w Polsce. Brak konkurencji dodatkowo pozwala na generowaniu ogromnych zysków.

niedziela, 17 listopada 2013

Dylemat więźnia

Dylemat więźnia to jeden z najważniejszych problemów poruszanych w teorii gier. W klasycznej formie jest przedstawiany następująco:
Dwóch podejrzanych zostało zatrzymanych przez policję. Policja, nie mając wystarczających dowodów do postawienia zarzutów, rozdziela więźniów i przedstawia każdemu z nich tę samą ofertę: jeśli będzie zeznawać przeciwko drugiemu, a drugi będzie milczeć, to zeznający wyjdzie na wolność, a milczący dostanie dziesięcioletni wyrok. Jeśli obaj będą milczeć, obaj odsiedzą 6 miesięcy za inne przewinienia. Jeśli obaj będą zeznawać, obaj dostaną pięcioletnie wyroki. Każdy z nich musi podjąć decyzję niezależnie i żaden nie dowie się czy drugi milczy czy zeznaje, aż do momentu wydania wyroku. Jak powinni postąpić?
 Jeśli założymy, że każdy z więźniów woli krótszy wyrok niż dłuższy i że żadnemu nie zależy na niskim wyroku drugiego, możemy opisać ten dylemat w terminach teorii gier. Więźniowie grają wtedy w grę, w której dopuszczalne strategie to: współpracuj (milcz) i zdradzaj (zeznawaj). Celem każdego gracza jest maksymalizacja swoich zysków, czyli uzyskanie jak najkrótszego wyroku.
W tej grze zdradzaj jest strategią ściśle dominującą (strategia która jest zawsze nie gorsza od jakiejś innej strategii, niezależnie od wyboru strategii przez przeciwnika i zdarzeń losowych): niezależnie od tego co robi przeciwnik, zawsze bardziej opłaca się zdradzać niż współpracować. Jeśli współwięzień milczy, zdradzanie skróci wyrok z sześciu miesięcy do zera. Jeśli współwięzień zeznaje, zdradzanie skróci wyrok z dziesięciu lat do pięciu. Każdy gracz racjonalny będzie zatem zdradzał i jedyną równowagą Nasha (profil strategii teorii gier, w którym strategia każdego z graczy jest optymalna, przyjmując wybór jego oponentów za ustalony) jest sytuacja, gdy obaj gracze zdradzają. W efekcie obaj zyskają mniej, niż gdyby obaj współpracowali.

Iterowany dylemat więźnia

W iterowanym dylemacie więźnia, ci sami gracze grają wielokrotnie ze sobą, wybierając strategie w kolejnych rundach na podstawie wcześniejszych rund. Wtedy każdy gracz ma możliwość ukarania drugiego gracza za zdradzanie w poprzedniej rundzie. W tej sytuacji, jeśli straty wynikające z ukarania będą większe niż zyski z zdradzania, współpraca obu graczy może utworzyć stan równowagi. Taka gra może mieć też wiele innych stanów równowagi.
W przypadku gdy wiadomo, ile dokładnie będzie rozgrywek, optymalna jest strategia Zawsze Zdradzaj. Wynika to z następującego rozumowania: w ostatniej rundzie można równie dobrze zdradzić, ponieważ przeciwnik nie będzie miał już okazji ukarać za to zagranie. Dlatego obaj gracze w ostatniej rundzie zdradzają. Zatem w przedostatniej rundzie również opłaca się zdradzić, ponieważ w ostatniej rundzie przeciwnik i tak zdradzi itd. Zatem aby pojawiła się współpraca, liczba rund musi być losowa, albo przynajmniej nieznana graczom.

W 1984 roku Robert Axelrod zaprosił akademików z całego świata do uczestnictwa w turnieju dla programów komputerowych, grających w iterowany dylemat więźnia. Przysyłane programy różniły się pod względem złożoności, startowego zachowania, reakcji na działanie przeciwnika itp. Wyniki pokazały, że przy wielokrotnych rozgrywkach, egoistyczne strategie dawały średnio bardzo małe wygrane w porównaniu z bardziej altruistycznymi. Axelrod pokazał w ten sposób możliwość ewolucyjnego wykształcenia się zachowań altruistycznych z nastawionych na własny zysk, wyłącznie za pomocą selekcji naturalnej.
Najlepszą strategią w tym turnieju okazała się strategia wet za wet (strategia coś za coś), którą zgłosił Anatol Rapoport. Strategia polegała na współpracy w pierwszej rundzie, a w każdej kolejnej robieniu tego co przeciwnik robił w poprzedniej.
W niektórych sytuacjach lepsza była lekko zmodyfikowana strategia wet za wet z wybaczaniem. W strategii tej, jeśli przeciwnik zdradzał, z małym prawdopodobieństwem (1%-5%) gracz wybaczał i w kolejnej rundzie dalej współpracował. Pozwalało to na przerwanie ciągu wzajemnych zdrad, w którym dwie strategie wet za wet mogły utykać w nieskończoność.
Analizując najlepsze strategie, Axelrod przedstawił kilka cech którymi się one wyróżniały:
  • Przyjazność
oznaczająca nie zdradzanie dopóki przeciwnik tego nie zrobił.
  • Mściwość
oznaczająca reagowanie na zdradę przeciwnika. Bez tej cechy, strategia nie mogła dawać dobrych rezultatów. Przykładowo strategia Zawsze Współpracuj dawała bardzo kiepskie wyniki, gdyż wielu przeciwników bezlitośnie wykorzystywało takiego gracza.
  • Skłonność do wybaczania
oznaczająca wracanie do współpracy po okresie zemsty za zdradę. To pozwalało uzyskać znacznie lepsze wyniki niż ciągłe wzajemne mszczenie się.
  • Brak zazdrości
oznaczająca nie staranie się uzyskać lepszego wyniku niż przeciwnik.

Axelrod wywnioskował, na podstawie tego eksperymentu, że dbanie wyłącznie o własne zyski można często najlepiej realizować będąc przyjaznym i wybaczającym.
W jednorazowym dylemacie więźnia, zdradzanie jest zawsze najlepszym rozwiązaniem, niezależnie od tego co robi przeciwnik. W iterowanym, optymalna strategia zależy od tego jak grają przeciwnicy i jak reagują na współpracę i zdradę. Przykładowo, gdyby wszyscy gracze grali strategią Zawsze Zdradzaj, to jeden gracz grający strategią Wet Za Wet uzyskałby nieco gorszy wynik niż reszta. Gdyby wszyscy gracze grali strategią Zawsze Współpracuj, znacznie lepszy wynik uzyskałby jeden gracz grający strategią Zawsze Zdradzaj.
W pewnych sytuacjach optymalna okazuje się strategia zwana Pavlov. Polega ona na współpracy w pierwszej rundzie i zawsze jeśli w poprzedniej rundzie gracze zagrali tak samo. Jeśli w poprzedniej rundzie gracze zagrali różnie, strategia każe zdradzić.

Przykłady dylematu więźnia w świecie rzeczywistym

  1. W politologii, przykładowym scenariuszem są dwa państwa uwikłane w wyścig zbrojeń. Każde z nich ma dwie możliwości: albo zwiększyć wydatki na zbrojenia albo podpisać porozumienie o ich zmniejszeniu. Żadna ze stron nie może być pewna czy druga dotrzyma warunków porozumienia. W rezultacie, racjonalną decyzją każdego państwa jest rozwój militarny.
  2. W sporcie, podobny dylemat dotyczy wszystkich szkodliwych dla zdrowia zabiegów poprawiających szanse zwycięstwa. Przykładami może być doping bądź gwałtowne tracenie wagi tak aby trafić do niższej kategorii wagowej. Zawodnik który tego nie robi (współpracuje) może stracić szanse na zwycięstwo. W momencie gdy wszyscy tak robią, sensowność zawodów staje się problematyczna.
  3. Innym przykładem związanym ze sportem jest sytuacja w zawodach kolarskich. Częstą sytuacją jest gdy dwóch zawodników wyprzedza peleton, zmieniając się na męczącej przedniej pozycji. Jeśli żaden z zawodników nie będzie się starał jechać jako pierwszy, peleton szybko ich dogoni. Jeśli tylko jeden z nich będzie to robił, istnieje duża szansa że zawodnik który jechał za nim i dzięki temu mniej się męczył, wyprzedzi go tuż przed metą.
  4. W przemyśle reklamowym, sytuacja podobna do dylematu więźnia odnosi się do towarów które ludzie kupują niezależnie od tego czy są reklamowane. Przykładowo gdy dwie firmy sprzedają papierosy na tym samym rynku, zysk każdej z nich zależy głównie od tego ile sprzeda druga firma. Jeśli obie przeznaczą więcej pieniędzy na reklamy, ich efekty się zniosą. Jednak jeśli tylko jedna firma będzie reklamować swoje produkty, zyska znacznie więcej niż druga. Obu firmom zależy wtedy na tym żeby wszyscy ograniczyli swoje wydatki na reklamę. W rzeczywistości w USA producenci papierosów aktywnie wspierali uchwalenie prawa zabraniającego ich reklamowania.
  5. W informatyce, udostępnianie programów na publicznej licencji GNU (jak np. Linux) jest odpowiednikiem współpracy w dylemacie więźnia. Każda firma która udostępnia takie oprogramowanie, ułatwia prace innym firmom, które mogą z niego korzystać przy tworzeniu własnych produktów. Każde ulepszenie takiego oprogramowania musi zostać również udostępnione na publicznej licencji, co wymusza współpracę pomiędzy rywalizującymi firmami.
  6. W ochronie środowiska, dbanie o czystość wód, powietrza, utylizacja odpadów etc., są działaniami odpowiadającymi współpracy, które wymagają wysiłku. Znacznie łatwiej jest nie podejmować tej współpracy a korzystać z wysiłku innych na rzecz czystego środowiska - to postawa zdrajcy. Kiedy jednak wszyscy będą zdradzać i zaśmiecać środowisko, życie w nim stanie się uciążliwe.

sobota, 16 listopada 2013

Teoria gier - wprowadzenie

Teoria gier to dział matematyki zajmujący się badaniem procesów interaktywnego podejmowania decyzji, w którym tworzy się modele optymalnego zachowania racjonalnych jednostek w danej sytuacji decyzyjnej. Gra to każda sytuacja decyzyjna, w której bierze udział więcej niż jeden podmiot (gracz). W zależności od przyjętej strategii (sposobu postępowania) gracz otrzymuje określoną wypłatę, mierzoną w jednostkach użyteczności (obejmujących zarówno jednostki pieniężne, jak i jakościowe, takie jak wygoda czy satysfakcja). W grach o sumie stałej zysk jednego gracza oznacza stratę pozostałych graczy. Szczególnym przypadkiem gier o sumie stałej są gry o sumie zerowej, w których zysk jednego gracza jest równy stracie pozostałych graczy. Umownie za początek teorii gier jako nauki uznaje się okres międzywojenny i pierwsze badania Johna von Neumanna. Już pod koniec lat 20. XX w. von Neumann badał właściwości gier dwuosobowych o sumie stałej, ustalając, że każda z tych gier ma jakąś równowagę. W 1944 r. powstało fundamentalne dzieło Johna von Neumanna i Oskara Morgensterna „Theory of Games and Economic Behaviour”, w którym procesy decyzyjne po raz pierwszy zostały ujęte w ogólne ramy matematyczne.

Prawdopodobnie najsłynniejszym naukowcem zajmującym się teorią gier jest amerykański matematyk John Nash, który doczekał się nawet filmu biograficznego („Piękny umysł” z 2001 r.). Przełomowość badań Nasha polegała na uogólnieniu wniosków wysuniętych przez von Neumanna na szerszą kategorię gier. Nash ustalił, że punkt, w którymi żaden gracz nie chce zmienić swojej decyzji, istnieje w każdej skończonej grze. Powstała koncepcja rozwiązania – tzw. równowaga Nasha – jest dziś stosowana w ekonomii, naukach politycznych, itd. Niemiecki ekonomista Reinhard Selten badał sytuacje, w których mamy do czynienia z więcej niż jedną równowagą Nasha, w szczególności w grach dynamicznych. Selten zaproponował, jak rozwiązywać gry, w których równowaga Nasha może być zaburzona np. poprzez groźby graczy (w tym tzw. groźby niewiarygodne).

Duży wkład w rozwój teorii gier miał także amerykański matematyk i ekonomista John Harsanyi. Zaproponował on rozwiązania gier, w których mamy do czynienia z niekompletną informacją (a tego typu gry stanowią przeważającą część gier). Harsanyi pokazał, że takie gry można sprowadzić do postaci, w których informacja jest kompletna. W 1994 r. John Nash, Reinhard Selten i John Harsanyi otrzymali Nagrodę Nobla w dziedzinie ekonomii. Badania z dziedziny teorii gier były doceniane przez komitet noblowski także w późniejszych latach. W 2005 r. Nagrodę Nobla w dziedzinie ekonomii otrzymali Robert Aumann i Thomas Schelling, natomiast w 2007 r. – Leonid Hurwicz, Eric Maskin i Roger Myerson.

Robert Aumann twórczo rozwija teorię gier jako dziedzinę już od lat 50. XX w. Bada on m.in. właściwości i konsekwencje gier powtarzalnych. Aumann prowadził badania nad kooperacyjną teorią gier, a więc np. przypadkami, gdy gracze przed grą mogą się komunikować, zawierać niewiążące porozumienia.

Teoria gier znajduje swoje zastosowanie nie tylko w loteriach, kasynach, grach losowych itd. ale także w biznesie, negocjacjach, polityce i relacjach interpersonalnych.

czwartek, 14 listopada 2013

Jak pozbyć się SMS-owego spamu

Każdy kto posiada telefon komórkowy doskonale wie że reklamy przychodzące w formie SMS-ów potrafią być prawdziwą udręką. Gdyby wszystkie SMS-y z wygraną 100 tys zł były prawdą większość z nas dawno była już byłaby milionerami. Dodatkowo wróżka Lucyna przepowie nam przyszłość, a przebój "Ona tańczy dla mnie" czeka właśnie dla nas. I tak nawet po kilka razy dziennie.

Jak się przed tym bronić?

Istnieje prosty sposób żeby zablokować głównych spamerów.
Wchodzimy na stronę: Numery Specjalne PLAY
Znajdziemy tam numer telefonu z którego otrzymujemy spam. Po prawej stronie mamy namiary na spamera, czyli telefon i e-mail. Dzwonić osobiście nie radzę, bo mogą nas naciągnąć na koszty. Wysyłamy więc maila na podany adres, a w treści piszemy prośbę o usunięcie naszego numeru z ich bazy danych. Za góra 24 godziny dostajemy odpowiedź, że podany przez nas numer został usunięty i mamy spokój ze spamem. W treści maila polecam zacytować jednego z otrzymanych SMS-ów i podać dokładną datę i godzinę otrzymania wiadomości, wtedy wydawca nie będzie się mógł wykręcać, że niby nie przysyła nam spamu. Prośba o usunięcie naszego numeru telefonu z bazy danych nie może zostać odrzucona, ponieważ nie mogą nam przysyłać reklam na które się nie zgadzamy. Cały spam który otrzymujemy bierze się stąd że w przeszłości (zazwyczaj nieświadomie) zgodziliśmy na otrzymywanie reklam np. gdy zamawialiśmy tapetę na telefon albo z samego faktu że należymy do danej sieci i "akceptujemy" ich regulamin, warunki oferty itd. itd. W sytuacji jednak gdy wyrażamy chęć usunięcia numeru z bazy danych danej kampanii reklamowej nasza prośba musi zostać spełniona, takie są nasze prawa konsumenta.

Przykładowa treść wiadomości e-mail którą możemy wysłać:

Szanowni Państwo,
Dnia XX XX XXXX o godzinie XX.XX otrzymałem SMS-a o treści: "treść SMS-a którego otrzymałeś/aś". Ponieważ nie zgadzam się na otrzymywanie SMS-ów tego typu zwracam się do Państwa z uprzejmą prośbą o usunięcie mojego numeru telefonu XXX XXX XXX z Państwa bazy danych. Z góry dziękuję i pozdrawiam.

A co jeśli otrzymuję spam z numeru którego nie ma na liście numerów specjalnych?

 Wówczas należy skorzystać z potęgi Google i znaleźć namiary na wydawcę który wysyła nam niechciane wiadomości.

Przykład: otrzymujemy SMS-y z numeru 72242 od niejakiej wróżki Luny. Wchodzimy sobie zatem na stronę Pani wróżki i znajdujemy regulamin gdzie punkt 2.5 mówi nam że: "Użytkownik ma prawo w każdym czasie przerwać korzystanie z Usługi lub rozpocząć korzystanie z niej na nowo." Piszemy więc maila (podanego na stronie w dziale kontakt) i powołując się na ten punkt zwracamy się z prośbą o usunięcie naszego numeru telefonu z bazy danych.

Za każdym razem zasada jest taka sama: znajdujemy namiary na wydawcę który wysyła nam SMS-y i zwracamy się z prośbą o usunięcie naszego numeru z jego bazy danych.

środa, 23 października 2013

Realny zysk z lokaty

Banki często kuszą wysokim oprocentowaniem na lokacie, nawet do 8-9% w skali roku. Należy jednak zadać sobie pytanie, ile wynosi realny zysk z takiej lokaty?

 Żeby go prawidłowo obliczyć należy uwzględnić:
  • kapitalizację odsetek (może być dzienna, miesięczna lub roczna)
  • podatek od dochodów kapitałowych (potocznie zwany podatkiem Belki)
  • obecną stopę inflacji
Aby policzyć realny zysk z lokaty należy odjąć 19% tzw. podatku Belki oraz skorygować otrzymaną wartość o wskaźnik inflacji. Cała trudność polega jednak na tym, że inflacja podawana jest za poprzedni miesiąc lub rok. Oznacza to możliwość obliczenia realnego zysku jedynie dla lokat, które już się zakończyły. Żeby policzyć rentowność depozytu zakładanego obecnie należałoby przyjąć jako pewnik jedną z prognoz przyszłej inflacji lub założyć (nieco naiwnie), że w najbliższym roku pozostanie ona na dzisiejszym poziomie. Wynik obliczeń będzie jednak jedynie potencjalnym zyskiem, zaś faktyczną wartość będzie można poznać – znowu – dopiero po zakończeniu lokaty i publikacji danych przez GUS.

Przykład:
Zakładamy 3-miesięczną lokatę na 10%. Wpłacamy 10 000 zł. 10% z 10 000 zł to 1000 zł i taki byłby zysk w skali roku. Tę kwotę dzielimy przez liczbę miesięcy w roku, czyli 12. A następnie mnożymy przez liczbę miesięcy, przez które obowiązywać ma lokata, w tym przypadku 3.
(1000/12) x 3 = 250
Zatem zysk z takiej 3-miesięcznej lokaty to 250 złotych, czyli 2,5 procent kwoty 10 000.
Po odjęciu 19% podatku Belki nasz zysk wyniesie 202,50 zł.
Tyle pieniędzy zarobimy, lecz nie zapominajmy, że aby określić nasz zysk realny, należy daną kwotę pomniejszyć o stopę inflacji w czasie tych trzech miesięcy.

czwartek, 17 października 2013

Syndrom gotującej się żaby

Przed wielu laty francuscy naukowcy przeprowadzili dość okrutny eksperyment: wrzucili do wrzątku żywą żabę. Płaz, bardzo poparzony, wyskoczył z naczynia i uratował swoje życie. Reakcja żaby była naturalna i logiczna.
W drugiej części doświadczenia wrzucono żabę do zimnej wody, którą następnie powoli podgrzewano. Okazało się, niestety, że tym razem żaba zamiast uciekać siedziała w garze do samego końca i została ugotowana, bo zmiany zachodziły powoli.
Wnioski z eksperymentu są następujące: żaba jako zwierze zmiennocieplne, czuła się dobrze w coraz cieplejszej wodzie, stopniowe podnoszenie się temperatury zwiększało jej komfort, później ją oszołomiło. Żaba ugotowała się, gdyż jej mechanizmy obronne nastawione są na wykrywanie różnic temperatur, a nie na stopniową zmianę.
Podobnie jest z ludzką psychiką: łatwiej zwrócić uwagę na to, co jest zmianą nagłą niż na powolnie przybierające na sile procesy destrukcyjne.

Syndrom gotującej się żaby w manipulacji

Ten mechanizm może być łatwo wykorzystany w manipulacji. Jak już wspominałem w innym wpisie manipulacja działa najlepiej wtedy, gdy ofiara jej nie dostrzega, w tym przypadku nie zauważa że jest "gotowana". Kropla drąży skałę częstym spadaniem.

Przykłady stosowania SGSŻ:
  • manipulacja w związku - gdyby Twoja druga połówka niepodziewanie zrobiła Ci coś bardzo złego jak zdrada, czy użycie przemocy twoja reakcja byłaby natychmiastowa. Jednak jeśli na początku było bardzo dobrze, a następnie stopniowo coraz gorzej, możesz nawet nie zauważyć kiedy zaczniesz trwać w toksycznym związku
  • zmiany dokonywane przez Rząd - nagła i znaczna podwyżka podatków powoduje że ludzie wychodzą na ulicę, zaczynają protestować a władza traci poparcie. Tymczasem gdy podatki podnosi się stopniowo w dużych odstępach czasu, zaczynając od tych najmniej odczuwalnych jak akcyza, obywatele na długo bez sprzeciwu pozwalają sięgać sobie do kieszeni
  • budowa totalitaryzmu - idealny przykład z historii to powstanie III Rzeszy. Hitler nie od razu jawił się jako bezwzględny tyran, zdolny do największych zbrodni na drodze do przejęcia władzy nad światem. Zanim rozpoczął się holocaust, czy wybuchła II Wojna Światowa Hitler zdobył poparcie w Niemczech jako polityk, który chce zmienić fatalną sytuację gospodarczą kraju. Początkowo nawet antysemicka retoryka przybierała jedynie postać słowną, z czasem powstały ustawy norymberskie, zaczęły się prześladowania, jak Noc Kryształowa, i tak stopniowo do podjęcia decyzji  o "ostatecznym rozwiązaniu kwestii żydowskiej". Również plany wojenne nie były na początku jasno przedstawione, Hitler długo utrzymywał że jest za pokojem, a przygotowania zbrojne służą jedynie do zabezpieczenia kraju przed niebezpieczeństwem ze strony ZSRR.

piątek, 11 października 2013

Bycie nonkonformistą

"Chcesz być buntownikiem? Przestań być cool, noś długopisy w kieszeni i ostrzyż się. Młodzi Azjaci nie wychodzą z biblioteki przez 20 godzin. Oni są jednymi z tych, którzy nie dbają co o nich myślisz"
Dr House

No właśnie, przez bycie nonkonformistą wielu ludzi rozumie bycie "fajnym", popisywanie się, odrzucanie schematów idąc po schemacie odrzucania schematów. Takie postawy tym czasem prowadzą często do jeszcze silniejszego konformizmu. "Muszę być taki a nie inny, bo przestanę być ciekawy."
Tymczasem  nonkonformizm to nie uleganie społecznej presji i życie w zgodzie z własnymi przekonaniami. Kiedy próbujemy na siłę odrzucić panujące zasady, z czasem tworzymy nowe. Jak pisał Witold Gombrowicz w Ferdydurke "przed gębą jest tylko ucieczka w inną gębę". Skoro zatem nie da się żyć bez "gęby" dobrze ją wybrać samemu, zanim inni zdecydują za Ciebie.

 Nonkonformizm a antykonformizm

Stanisław Pawlica tak definiuje te dwie postawy: "Być antykonformistą w społeczeństwie to najpierw się nie zgadzać, a później się zastanawiać; odwrotnie ma się rzecz z konformizmem. Nonkonformista zaś powstrzymuje się od sądu, dopóki sprawy nie przemyśli".
Nonkonformizm zatem to nic innego jak po prostu myślenie i podejmowanie własnych decyzji. 

Czyli podsumowując:
  • konformista mówi "tak", tylko dlatego że wszyscy mówią "tak" i mówi "nie", tylko dlatego że wszyscy mówią "nie"
  • antykonformista mówi "tak", tylko dlatego że wszyscy mówią "nie" i mówi "nie", tylko dlatego że wszyscy mówią "tak"
  • oportunista mówi "tak" w sytuacji kiedy opłaca mu się mówić "tak" i mówi "nie", kiedy bardziej opłacalne jest mówić "nie"
  • nonkonformista mówi "tak" kiedy po przemyśleniu sprawy jest przekonany że powinien powiedzieć "tak" i mówi "nie" kiedy sam doszedł do wniosku że powinien powiedzieć "nie".

czwartek, 3 października 2013

Fenomen efektu placebo

Dany środek lub działanie jest obojętne dla naszego stanu zdrowia, a jednak działa jak prawdziwa terapia, tylko dlatego że wierzymy, że podano nam prawdziwe lekarstwo. W takiej sytuacji mamy do czynienia z tzw. efektem placebo. Zjawisko to od lat zadziwia lekarzy i psychologów. Ma również swoje zastosowanie w medycynie jak i marketingu przemysłu farmaceutycznego, czy w działalności rozmaitych uzdrowicieli i homeopatów.

Badania nad efektem placebo przeprowadził m. in. Jon-Kar Zubieta z uniwersytetu w Michigan w USA, wraz ze swoim zespołem naukowym. W doświadczeniu wzięło udział 14 ochotników, którym wstrzyknięto roztwór soli w ich mięśnie szczęki. Wywołany w ten sposób ból "łagodzono" w dwóch podejściach. Ochotnikom podano ten sam lek, ale w drugim przypadku poinformowano ich, że jest to eksperymentalny lek łagodzący ból. Podczas przeprowadzonej później tomografii komputerowej emisyjnej (PET) okazało się, iż po podaniu placebo receptory opioidowe (odpowiedzialne za odczuwanie bólu) zostały zajęte. Oznacza to, że endorfiny przyłączyły się do nich zmniejszając wywołany wcześniej ból. Jak przyznał profesor Zubieta - placebo nie było fenomenem psychologicznym, ale wytworzyło "rzeczywisty mechanizm chemiczny".

Eksperyment pokazuje, że efekt placebo nie jest tylko efektem czysto psychologicznym, umysł w reakcji obronnej potrafi sam wywołać reakcję chemiczną, jak w tym przypadku wydzielenie endorfin pod wpływem bodźca jakim był ból.

niedziela, 29 września 2013

Jak rozpoznać że ktoś kłamie

Gdy ktoś kłamie jego lewa powieka jest uniesiona lekko wyżej niż prawa, a jego usta wykrzywiają się o 10 stopni w kierunku.... oj zaraz, zaraz w taki sposób nigdy właściwie nie poznasz czy ktoś Cię okłamuje. Co prawda istnieje coś takiego jak fizjologia kłamstwa, gdy kłamiemy nasz umysł ma za zadanie zataić prawdę, odczuwa więc dyskomfort co objawia się przyspieszonym pulsem, chęcią podrapania się po ciele (podczas kłamania na ciele powstaje specyficzny rodzaj napięcia) oraz potliwością, czasem kłamiący odwraca też wzrok w prawą stronę. Ale po pierwsze reakcje organizmu są bardzo indywidualne, po drugie kłamanie to sztuka, której można się nauczyć, więc wytrawny łgarz potrafi w dużej części zapanować nad swoimi odruchami.

Jak zatem skuteczniej rozpoznać kłamcę? Szukając odpowiedzi na to pytanie przyjrzyjmy się jak wygląda badanie wariografem. Jak wiadomo jest to urządzenie służące do analizowania fizjologicznych reakcji organizmu człowieka podczas próby ukrycia prawdy. Rejestrowane są takie parametry, jak: oddech, ciśnienie tętnicze, przewodnictwo elektryczne skóry. Podczas badania (polegającego najczęściej na zadawaniu pytań, na które badany odpowiada tylko "tak" lub "nie") zadawane są trzy rodzaje pytań: obojętne, kontrolne i krytyczne. Pierwsze nie mają związku z osobą badaną, np. "czy dzisiaj pada deszcz?". Drugie mogą stanowić pytania z serii "czy nazywa się pan...", "czy urodził się pan w roku..." – są to pytania kontrolne, a więc zawierają informację prawdziwą lub fałszywą, jednak w żaden sposób niepowiązaną z wątkiem głównym badania. Ostatnia grupa to pytania stanowiące meritum badania, a więc te właściwe dla badań wariograficznych danej sprawy. Jak widzimy osoba przeprowadzająca badanie (specjalnie wyszkolona) musi najpierw dobrze poznać indywidualne reakcje badanego, żeby rozpoznać która reakcja organizmu oznacza próbę ukrycia prawdy.

No dobra, ale jak nie mając pod ręką wariografu możemy domyślić się, że ktoś próbuje nas okłamać? Odbywa się to na tej samej zasadzie, tzn. musimy dobrze poznać daną osobę. Obserwujemy ją i rozpoznajemy jej reakcje, kiedy mówi prawdę i kiedy kłamie. Niektórzy twierdzą że np. zawsze wiedzą kiedy ich dzieci kłamią, ktoś inny uważa że zawsze pozna kiedy żona próbuje coś przed nim ukryć. Polega to właśnie na tym, że oni dobrze znając swoich bliskich wiedzą, w jaki sposób się zachowują próbując minąć się z prawdą.

Rozpoznanie kłamstwa nie zawsze jest łatwą sprawą. Są ludzie, którzy zwyczajnie nie potrafią kłamać, zawsze wtedy zachowują się w charakterystyczny, nerwowy sposób i łatwo wpadają lub zwyczajnie długo nie wytrzymują psychicznie i sami się przyznają. Inni z kolei potrafią dobrze ukrywać prawdę, odpowiednio panować na sobą i rozpoznanie kłamstwa jest u nich dużo trudniejsze.
Warto też pamiętać, że częstą reakcją obronną na przyłapaniu na kłamstwie jest powiedzenie pół prawdy, pól nieprawdy. W swoich kłamstwach łatwo się pogubić, dlatego po przyciśnięciu kłamcy do mury zacznie on wymyślać coraz słabsze kłamstwa, zmyślane na poczekaniu, aż w końcu nie widząc wyjścia może powiedzieć prawdę.

sobota, 28 września 2013

Manipulacja, perswazja, socjotechnika - rozróżnienie pojęć

Manipulacja - celowo inspirowana interakcja społeczna mająca na celu oszukanie osoby lub grupy ludzi, aby skłonić je do działania sprzecznego z ich dobrem, interesem. Zazwyczaj osoba lub grupa ludzi poddana manipulacji nie jest świadoma środków, przy użyciu których wywierany jest wpływ. Autor manipulacji dąży zwykle do osiągnięcia korzyści osobistych, ekonomicznych lub politycznych kosztem poddawanych niej osób. Z punktu widzenia etyki manipulacja bywa postrzegana jako zachowanie niemoralne.

Perswazja - sztuka przekonywania kogoś do własnych racji. Różni się od manipulacji tym, że przekonanie danej osoby do czegoś nie zaszkodzi jej w późniejszym czasie, a może być nawet dla niej korzystne i pomocne (np. przekonanie chorego członka rodziny do wizyty u lekarza). Perswazja opisywana jest również często jako jedna z metod retoryki. W działaniu perswazyjnym wykorzystuje się trzy techniki oddziaływania na odbiorcę: apelowanie o zajęcie określonego stanowiska i podjęcie określonego działania; sugerowanie pożądanych interpretacji i ocen; racjonalne uzasadnianie słuszności prezentowanych poglądów. Perswazja to także jedna z metod negocjacji pozwalająca dojść do konsensu poprzez dyskusję zainteresowanych stron nad zaistniałym problemem – tym samym otwiera drogę do jego rozwiązania. Jest również nieodzownym czynnikiem łagodzącym spory, tak w podstawowych relacjach międzyludzkich, jak na innych, wyższych poziomach społecznych. Perswazja nie wywołuje negatywnych skojarzeń u odbiorców, w przeciwieństwie do manipulacji.

Socjotechnika (inżynieria społeczna) - zespół technik służących osiągnięciu określonych celów poprzez manipulację społeczeństwem. Zazwyczaj jest stosowana przez władzę, partię polityczne, służby ale także przez media. Co ważne jest widoczna nie tylko w państwach o ustroju totalitarnym, ale również demokratycznym. Osoba posługująca się inżynierią społeczną sądzi, że cel, do którego dąży, jest ważniejszy niż prawda czy niezależność myślenia osób poddawanych manipulacji. Socjotechnika odwołuje się do emocji człowieka i stara się uśpić ludzki rozum. Często socjotechnik stara się przekonać odbiorcę jego przekazu do swoich idei nawet kosztem nieetycznego odrywania ich od rzeczywistości, bo sądzi on, że cel jego działalności uświęca takie środki. Może być używana zarówno do celów moralnie ocenianych jako dobre (np. wpajanie pozytywnych idei w procesie wychowania) lub złe (np.zastraszanie i ogłupianie społeczeństwa dla utrzymania władzy).

Programowanie neurolingwistyczne (NLP) – uporządkowany zbiór technik komunikacji oraz metod pracy z wyobrażeniami, nastawionych na tworzenie i modyfikowanie wzorców postrzegania i myślenia u ludzi. Nazwa została wymyślona przez twórców NLP, Johna Grindera i Richarda Bandlera, aby podkreślić postulowane powiązanie między procesami neurologicznymi (neuro), językiem (lingwistyczne) i wzorcami zachowań, którymi ludzie się kierują (programowanie). Najczęściej NLP pojawia się w szkoleniach z metod służących rozwojowi samomotywacji, zdolności negocjacyjnych, umiejętności uwodzenia czy prowadzenia kampanii wyborczych.

Mistyfikacja - celowe wprowadzanie w błąd, udawanie kogoś innego, tworzenie pozorów lub aranżowanie fałszywych instytucji, sytuacji. Przykłady: Czeski sen – hipermarket, który miał powstać na przedmieściach Pragi, mistyfikacja miała na celu ukazanie podatności części społeczeństwa na manipulację przez kampanie reklamowe; artykuł Hwang Woo-suka z Korei Południowej o skutecznym sklonowaniu 30 embrionów ludzkich. Hwang Woo-suk stał się na ponad rok gwiazdą nauki i koreańskim bohaterem narodowym, a w grudniu 2005 specjalna komisja dowiodła, że badania te były sfałszowane. Zamiast ludzi Hwang Woo-suk sklonował psa.

Propaganda - celowe działanie zmierzające do ukształtowania określonych poglądów i zachowań zbiorowości lub jednostki, polegające na manipulacji intelektualnej i emocjonalnej (czasem z użyciem jednostronnych, etycznie niewłaściwych lub nawet całkowicie fałszywych argumentów). W języku potocznym utrwaliło się wartościujące znaczenie terminu propaganda jako synonimu stosowania kłamstw, półprawd, manipulacji – przeciwieństwo informacji, refleksji, dyskusji. Często nazywa się tak zabiegi marketingu politycznego. Propaganda obejmuje szeroki zakres form. Może być to sztuka wizualna, polegająca na przekazywaniu jasnych i powszechnie znanych symboli, przedmiotów, fotografia, muzyka i radio (a obecnie również telewizja i Internet), język ciała oraz taniec, literatura (praktycznie w każdej znanej formie, także ulotki), teatr oraz kino.

Wyróżniamy trzy rodzaje propagandy:
  • czarną - rodzaj propagandy, który w celu uzyskania odpowiedniego efektu psychologicznego jako źródło pochodzenia informacji podaje fałszywego nadawcę
  • białą - rodzaj propagandy który podaje prawdziwe źródło pochodzenia informacji
  • szarą - rodzaj propagandy która charakteryzuje się tym że źródło jej pochodzenia jest dla odbiorcy nieznane i może się on jedynie domyślać jej pochodzenia.

piątek, 27 września 2013

Najlepszą obroną przed manipulacją jest zrozumienie jej mechanizmu

O manipulacji i sposobach chronienia się przed nią powstało wiele książek, publikacji, e-booków  i artykułów. Cała ta lektura nie pozwoli Ci jednak skutecznie się obronić dopóki nie zrozumiesz w jaki sposób działa psychologiczny mechanizm wywierania wpływu na drugiego człowieka.

Czym jest manipulacja

Mówiąc najprościej o manipulacji mówimy w sytuacji gdy osoba A wywiera wpływ na osobę B, skłaniając ją do określonego działania, które jest dla niej korzystne. Osoba B często nie zdaje sobie sprawy, że ktoś wpłynął na jej postępowanie, nie rzadko też ponosi z tego tytułu stratę, zostaje wykorzystana.

Jak działa mechanizm manipulacji

Niektórzy błędnie postrzegają manipulację psychologiczną jako kłamstwo, wprowadzenie kogoś w błąd itd. Co prawda takie techniki manipulacji też funkcjonują, ale są dobre tylko na krótką metę, gdyż ofiara szybko orientuje się, że ktoś z nią pogrywa. Bardziej zmyślna i wyrafinowana manipulacja polega na oddziaływaniu na podświadomość człowieka, jego uczucia, potrzeby i system wartości.
Dobra manipulacja to taka której ofiara nie widzi






















Ale jak to jest w ogóle możliwe, że ktoś może tak wpłynąć na drugiego człowieka, że nieświadomy robi wszystko po myśli manipulatora? 
Cała sztuka polega na tym, że manipulator sprawia, żeby osoba manipulowana sama chciała zrobić daną rzecz, czuła że to dla jej dobra, jest to dla niej korzystne i potrzebne.
Na decyzje człowieka wpływ mają jego potrzeby i chęć ich zaspokojenia oraz emocje. To z kolei stanowi doskonałe pole do działania dla manipulatora. Nie należy zapominać, że człowiek ma nie tylko proste potrzeby, widoczne od razu jak: jedzenie, sen, potrzeby fizjologiczne itd. ale również bardziej złożone jak potrzeba bezpieczeństwa, samorealizacji, miłości, poczucia własnej wartości. Tak samo emocji istnieje całe mnóstwo: strach, lęk, radość, szczęście, miłość, nienawiść, osamotnienie, bezsilność, wstyd czy zazdrość. Wszystko może zostać wykorzystane w manipulacji psychologicznej.

Przykłady:
  •  Kobieta pozostaje w związku z nieodpowiednim mężczyzną który jej nie szanuje, pomimo że wszystko radzą jej odejście. Facet świadomie to wykorzystuje. Przyczynami jej decyzji mogą być np.: lęk przed samotnością, zależność finansowa od niego (a co za tym idzie strach przed rozstaniem, który ze względu na obniżenie standardu życia zaburzy poczucie bezpieczeństwa, powoduje lęk przed przyszłością), nadzieja że "jeszcze się wszystko ułoży", że "on się zmieni", inspirowana potrzebą miłości, co jest dodatkowo wzmacniane przez jego ciągłe obietnice i kłamstwa, w które ona ciągle wierzy
  • Agent ubezpieczeniowy starając się przekonać klienta do ubezpieczenia na życie uderza w jego czułe punkty takie jak jego rodzina, ich bezpieczeństwo i przyszłość
  • Partia polityczna wywiera na społeczeństwu wrażenie że jeśli na nich nie zagłosujemy dojdą do władzy ci "jeszcze gorsi". A zatem w ten sposób wywołują w nas poczucie obawy o przyszłość naszą i naszego kraju, co skłania do nas do zagłosowania na nich, pomimo że nie do końca im ufamy, ale zawsze, przecież trzeba wybrać "mniejsze zło"

Jak zatem należy się bronić przed manipulacją

Przede wszystkim trzeba umieć ją dojrzeć i dać odczuć manipulatorowi, że nie postąpimy po jego myśli, bo widzimy w co on z nami gra.
Możemy przyjąć różne postawy:
  • Zdemaskować manipulatora - dla niego nie ma nic gorszego niż to, że ofiara widzi manipulację, więc informujemy go o tym że wiemy co stara się osiągnąć naszym kosztem. Możemy np. powiedzieć: "wiem co kombinujesz", "dobrze rozumiem o co ci chodzi" i wymienić jego dotychczasowe działania, aby czuł się rozszyfrowany. Możemy również zadawać pytania retoryczne, jak np. "pogrywasz ze mną?", "próbujesz mną manipulować?" lub jeszcze lepiej bardziej konkretne w danej sytuacji: "chcesz mnie zastraszyć?", "próbujesz wzbudzić we mnie zazdrość?", "bierzesz mnie na litość?", "usiłujesz wywołać u mnie poczucie winy?"
  • Nie ulegać presji - skoro wiemy do czego cwaniak chce nas skłonić, nie robimy tego. Czasami bywa to trudne, bo ta osoba może być bardzo uparta, ale prędzej czy później widząc brak efektów swoich działań musi odpuścić
  • Robimy kontratak - pokonujemy manipulatora jego własną bronią, nie tylko pokazujemy mu że wiemy w co z nami gra ale jednocześnie pokazujemy mu że też tak potrafimy. Przykład: dziewczyna chcąc celowo wzbudzić zazdrość w swoim chłopaku, mówi: "widzisz tamtego kolesia? To dopiero jest przystojniak", a chłopak ze spokojem odpowiada: "no widzę, ciekawe jak wygląda jego dziewczyna, ta to dopiero musi być ładna".

wtorek, 24 września 2013

Wszyscy płacą podatki

Ktoś mógłby uznać że w tytule jest błąd i powinno być "wszyscy pracujący lub prowadzący działalność gospodarczą płacą podatki". Za chwilę jednak łatwo wykażę, że nie tylko bezrobotni, a nawet dzieci płacą podatki. Na hasło podatek większość ludzi myśli o podatkach dochodowych: PIT dla osób fizycznych i CIT dla przedsiębiorstw. Tymczasem zasilają one budżet państwa jedynie w części. W większym stopniu wpływy do budżetu spływają z tzw. podatków pośrednich jak VAT, akcyza, podatek od gier losowych, które płacimy praktycznie wszyscy.

Rozważmy parę przykładów:
  • Osoba bezrobotna robi zakupy w sklepie, w cenie każdego z kupionych produktów znajdziemy podatek VAT, część wydanych pieniędzy trafi więc do budżetu państwa
  • Przysłowiowy lump stoi pod sklepem i zaczepia ludzi o parę groszy żeby kupić tanie wino. Kiedy w końcu uzbiera kwotę na upragniony trunek dokonuje zakupu, przy okazji zasilając budżet podatkiem akcyzowym od alkoholu
  • 10-letni chłopiec wydaje kieszonkowe na chipsy, oczywiście w cenie produktu znajdziemy podatek VAT
Ale zaraz, ktoś mógłby zauważyć że np. chłopiec dostał pieniądze od rodziców, więc to oni płacą te podatki. Jednak jeśli rodzice dali mu kieszonkowe, pieniądze są jego. Sam je wydaje i niekoniecznie musiał je dostać za samo istnienie, ale np. za pomaganie w domu lub jako nagrodę za dobre stopnie w szkole. Zauważmy, że bierzemy pod uwagę tylko fakt płacenia podatków. Patrząc pod tym kątem nieistotne czy obywatel pieniądze zarobił, dostał czy ukradł. Wydając je, jednocześnie płaci podatki.
Jest takie powiedzenie, że w życiu pewne są tylko śmierć i podatki. Wielu próbuje uniknąć tego drugiego. Niejednokrotnie słyszymy o "stratach" budżetu przez unikanie płacenia podatków w szarej strefie, nie mówiąc już o działalności nielegalnej. Owszem takie zjawisko występuje, jednak nie urodził się jeszcze taki spryciarz, któremu udałoby się w 100% uciec od płacenia podatków. Nawet jeśli zarobił pieniądze nielegalnie (i w międzyczasie przeprowadził mechanizm prania brudnych pieniędzy, wprowadzając je na rynek) lub legalnie, ale nie odprowadzał podatku, kiedy zacznie je wydawać natrafi na podatki pośrednie.
Można więc powiedzieć, że aby ktoś nie płacił żadnych podatków, musiałby nigdy nic nie kupować ani nie korzystać z żadnych usług. To praktycznie niemożliwe. Istnieją pewne wyjątki np. osoby całkowicie ubezwłasnowolnione, chociaż i tu zawsze znajdzie się osoba która za kogoś takiego odpowiada i w jego imieniu zapłaci ten podatek. Poza tym chyba nie znajdziemy w cywilizowanym kraju człowieka, który nigdy nic nie kupił.
Więc drogi czytelniku jeśli pamiętasz z dzieciństwa jak rodzice pozwolili Ci na pierwszy samodzielny zakup, to wiedz, że gdy po raz pierwszy kupiłeś lody czy gumę do żucia, jednocześnie zapłaciłeś pierwszy w życiu podatek :)

poniedziałek, 23 września 2013

Racjonalista - człowiek myślący ale nie bez uczuć

Słowo racjonalny większości ludzi kojarzy się pozytywnie, kiedy próbujemy uzasadnić swoje zdanie stwierdzamy że nasze argumenty są "racjonalne". Gdy krytykujemy osobę zachowującą się niewłaściwie, często zarzucamy jej że postępuje "irracjonalnie". Mimo to racjonaliści często bywają krytykowani za swoje podejście do świata, bo przecież są tacy nieromantyczni, wyrachowani i przemądrzali. Wynika to z faktu, że wielu ludzi nie do końca rozumie pojęcie racjonalizmu.

Racjonalista to nie psychopata

Myśląc racjonalnie nie wyrzekasz się uczuć i emocji, po prostu masz nad nimi kontrolę, zanim one zaczną prowadzić Ciebie. Osoba kierująca się emocjami często popełnia błędy, łatwo nią manipulować, brakuje jej asertywności, nie trudno ją zranić. Racjonalista zdaje sobie sprawę że uczucia są potrzebne, w końcu natura i ewolucja nie bez powodu nas nimi obdarzyła. Widzi jednak ich przyczynę i jaką rolę spełniają w życiu. Np. dobrze wie o tym że miłość matki do dziecka wynika z istnienia instynktu macierzyńskiego. Ta wiedza jednak w niczym nie umniejsza miłości matki. A jaką radę damy kobiecie żyjącej w związku z alkoholikiem i damskim bokserem, która nie potrafi odejść bo i tak "go kocha"? Oczywiście żeby przestała być naiwna i uwolniła się od uczucia, które jej oprawca wykorzystuje. 
Ale czy racjonalista zdając sobie sprawdzę czym tak na prawdę są uczucia i emocje odczuwa je mniej? Wprost przeciwnie, dzięki temu odczuwa wszystko w sposób bardziej świadomy i dojrzały. W końcu nawet WHO definiuje zdrowie psychiczne jako zdolność do logicznego myślenia i zdolność do odczuwania i rozpoznawania własnych emocji. 
Osobiście uważam że konflikt rozum kontra uczucia jest trochę jałowy, kreowany na potrzeby sztuki, literatury, filmów itd. Obie rzeczy muszą występować: człowiek kierujący się tylko emocjami, bez zdolności do logicznego myślenia jest szaleńcem, z kolei człowiek kierujący się tylko rozumem, nie odczuwający żadnych uczuć ani wyrzutów sumienia jest psychopatą, osobą o zaburzonej osobowości, która potrafi być niebezpieczna dla otoczenia.

Racjonalizm to nie cynizm

Liczą się tylko pieniądze, seks, władza i siła i nie ważne jak do nich dojdziemy, w końcu cel uświęca środki. Miłość nie istnieje, uczucia i wyrzuty sumienia są słabością, którą trzeba w sobie tłumić. Ludzi trzeba wykorzystywać i nimi manipulować. 
Czy powyższe tezy są racjonalne? Nic bardziej mylnego, to poglądy zgorzkniałych i wyrachowanych cyników. A każdy racjonalista wie że postawa takich ludzi ma swoją przyczynę. Np. facet wykorzystujący kobiety, sam kiedyś został zraniony przez jedną z nich. No i racjonalista dobrze wie że na pewnych ludzi należy uważać i nie dać się  im wciągnąć w swoje cyniczne gierki. 
Tak więc Cogito Ergo Sum, myślenie nie boli :)

niedziela, 22 września 2013

Czym jest wolność

Czy takie słowo jak wolność można w ogóle zdefiniować? Kogo można uznać za wolnego człowieka? Czy ktokolwiek może powiedzieć że jest całkowicie wolny?
Wikipedia definiuje wolność jako: "brak przymusu, sytuacja, w której można dokonywać wyborów spośród wszystkich dostępnych opcji." Można zatem powiedzieć że wolność to po prostu prawo wyboru, sytuacja, w której człowiek sam decyduje i nikt go do danej decyzji nie zmusza.

Wolność w różnych sferach życia człowieka

Psychika człowieka: skoro wolność to dokonywanie własnych wyborów, człowiek jest wolny wtedy, gdy wolny jest jego umysł. Tzn. nie padł ofiarą manipulacji, zachowuje swoje poglądy oraz ma poczucie własnej samodzielności, wie że sam może podejmować decyzje, nie jest od nikogo zależny. 

Prawo - w demokratycznym państwie każdy obywatel ma swoje prawa, jak wolność słowa, wolność wyznania i poglądów, prawo do obrony w przypadku aresztowania itd. Nawet ludzie skazani, pomimo iż za swoje przestępstwa zostali ukarani "karą pozbawienia wolności" nie przestają być obywatelami i wciąż mają jakieś swoje prawa, np. prawo do utrzymania zdrowia, prawo do utrzymania więzi rodzinnych, prawo do prowadzenia korespondencji itp. Można więc powiedzieć że nie są całkowicie pozbawieni wolności, ich wolność została po prostu mocno ograniczona. Niestety nawet w demokratycznym kraju nasza wolność jest ciągle narażana ze strony licznych państwowych regulacji. 

Ekonomia i finanse - w żadnym kraju nie istnieje całkowicie wolny rynek bez żadnych regulacji państwowych, jednak historia pokazuje że swoboda działalności gospodarczej sprawdza się lepiej niż nadmierna kontrola gospodarki przez władzę. Istnieje również takie pojęcie jak wolność finansowa, odnoszące się do człowieka, który krótko mówiąc nie musi się już martwić o pieniądze. Niestety niewielu może się cieszyć takim stanem portfela i ducha, ale funkcjonuje też coś takiego jak poczucie niezależności finansowej, czyli mamy swoje pieniądze i nie musimy być od nikogo uzależnieni, a takie uwarunkowanie potrafi na prawdę ograniczać naszą wolność. Dalego warto do takiej samodzielności finansowej dążyć. 

Etyka i moralność - "Wolność człowieka kończy się tam, gdzie zaczyna się wolność drugiego człowieka" Słowa Alexisa de Tocqueville'a (francuskiego myśliciela politycznego i dyplomaty) chyba najlepiej oddają granice wolności. Możesz robić co chcesz dopóki nie krzywdzisz innych, wolność nie zwalnia z odpowiedzialności za swoje czyny. Oczywiście jest to związane nie tylko z moralnością ale także z prawem, przed którym wszyscy odpowiadamy.