Social Icons

sobota, 30 listopada 2013

Technika "drzwiami w twarz"

"Drzwiami w twarz" to technika manipulacji polegająca na tym że chcąc żeby druga osoba spełniła twoją prośbę wpierw wysnuwasz prośbę bardziej wygórowaną, której ta osoba na pewno nie spełni. Czyli np. chcesz pożyczyć od kogoś 50 zł, pytasz go najpierw czy pożyczy Ci 400 zł, gdy Ci odmówi, prosisz żeby pożyczył przynajmniej 50 zł.

Technika ta oparta jest na kilku ważnych regułach życia społecznego i mechanizmach psychicznych:
  • Wzbudzenie dysonansu poznawczego. Większość ludzi pragnie uchodzić we własnych oczach za uczynnych i uspołecznionych. Dlatego nie lubimy odmawiać prośbom – czujemy się wtedy niedobrze (przeżywamy właśnie dysonans poznawczy). Po odrzuceniu prośby drugiej osoby czujemy się źle, co powoduje, że chętniej spełniamy kolejną mniejszą prośbę. Stąd wzięła się nazwa tej techniki – pierwsza wyolbrzymiona prośba działa jak uderzenie drzwiami w twarz, co powoduje, że ofiara się odsuwa i drzwi są otwarte.
  • Wykorzystanie efektu kontrastu. Pierwsza bardzo duża prośba powoduje, że właściwa prośba wydaje się o wiele mniejsza. 50 zł w porównaniu z 400 zł jest mniejsze niż po prostu 50 zł (albo np. 50 zł w porównaniu z 10 zł). Dlatego jest chętniej spełniana.
  • Wykorzystanie reguły wzajemności. Gdy osoba stosująca regułę drzwiami w twarz rezygnuje ze swojej pierwszej prośby, ofiara manipulacji przeżywa to jako ustępstwo, ukłon w jej stronę. Jedna z ważniejszych zasad życia społecznego mówi o tym, że należy odwdzięczać się ludziom. W związku z tym ofiara czuje się zobowiązana także ustąpić trochę ze swojego stanowiska, co powoduje większą gotowość do spełnienia mniejszej, właściwej prośby.
Co ciekawe tę technikę często stosują policjanci z drogówki przy wypisywaniu mandatów. Oni na co dzień wysłuchują multum tłumaczeń kierowców uzasadniających przekroczenie prędkości przez jazdę do chorej cioci albo spóźnieniem na randkę. W takich sytuacjach policjanci zamiast wysłuchiwać setek wyjaśnień od razu straszą wysoką karą np. 1000 zł mandatu i 10 pkt karnych, kierowca przestraszony przestaje się tłumaczyć i zaczyna prosić o niższą karę. W takiej sytuacji policjant okazuje łaskę i daje niższy mandat np. 300 zł i 6 pkt karnych. Kierowca odczuwa ulgę i w dodatku cieszy się ze swoich umiejętności negocjacji, które uchroniły go od wyższej kary i nawet nie przyjdzie mu do głowy że policja od samego początki chciała mu dać 300 zł mandatu i 6 pkt karnych :)


Poza drogówką technikę drzwiami w twarz oczywiście stosuje wielu ludzi, często robimy to podświadomie. Np. żona chcąc przekonać męża do kupna butów, dołoży jeszcze sukienkę i torebkę, kiedy spotka się z jego odmową, mówi mu: "to kup mi chociaż te buty". Jest to też ulubiona technika dzieci: "mamo kup mi czekoladę, batona i lizaka", mama się nie zgadza, "no dobra to chociaż tego batona", itd. itd.

piątek, 29 listopada 2013

Reguła wzajemności

Reguła wzajemności opiera się na prostej zasadzie "coś za coś". Jeśli kto coś nam dał lub dla nas zrobił czujemy że powinnyśmy się zrewanżować.
Wyobraźmy sobie sytuację, gdy ktoś prosi nas o przysługę, którą nie mamy ochoty spełnić, bo jest zbyt trudna, kosztowna bądź czasochłonna, by ją spełnić. Wtedy grzecznie staramy się odmówić, jednocześnie prosząc nadawcę komunikatu o wyrozumiałość. Ten zwykle wspaniałomyślnie wycofuje się ze swej pierwszej prośby, przynosząc nam ulgę, związaną ze zwolnieniem nas z tego trudnego zobowiązania. Czujemy wdzięczność wobec nadawcy, (mimo że praktycznie przecież, nic dla nas nie zrobił) i mówimy sobie w duchu, że gdyby ta prośba była ciut mniejsza, to na pewno postąpilibyśmy inaczej. I oto nadawca komunikatu prosi nas o spełnienie innej, o wiele mniejszej prośby. Wtedy zwykle czując chęć, by odwzajemnić ustępstwo – decydujemy się spełnić tę drugą przysługę. Ta druga przysługa, choć kilka razy mniejsza od pierwszej, wcale nie musi być taka mała. Jest na tyle duża, że gdyby nadawca komunikatu, zwrócił się z tą prośbą jako pierwszą, to wtedy nasza gotowość, by ją spełnić, byłaby wielokrotnie niższa.

W latach osiemdziesiątych ubiegłego wieku wyznawcy Hare Kriszna w Ameryce mieli poważny problem z finansami – przeciętny Amerykanin nie bardzo był skłonny do składania datków łysym osobom w przebraniach przypominających prześcieradła. Grupa HK miała więc spory problem z finansowaniem swojej działalności. Jej liderzy wymyślili jednak niezwykle błyskotliwe w swej prostocie i skuteczne rozwiązanie. Stosując oczywiście regułę wzajemności.
Realizowana przez nich taktyka polegała na tym, że zanim jakiś członek grupy zwrócił się do przechodnia o datek, inny członek „bezinteresownie” obdarowywał go kwiatem. Bogu ducha winien przechodzień, któremu wciśnięto kwiat do ręki, w żadnym wypadku nie mógł go oddać z powrotem. „Nie, nie. Proszę go zatrzymać – to nasz prezent dla pana” – kategorycznie stwierdzał członek HK. Następnie, kilkadziesiąt metrów dalej przechodzień natrafiał na innego członka, który - tym razem już bez kwiatka - prosił go o dobrowolny datek. Po odwdzięczeniu się, składając datek, odchodził i dopiero wtedy uświadamiał sobie w jaką wpadł pułapkę. Wściekły wyrzucał kwiat do kosza. W tym czasie jeszcze inny członek grupy przechodził się po wszystkich okolicznych koszach na śmieci, zbierając kwiaty i zanosząc je dla pierwszego łańcucha pułapki, czyli osobie wręczającej kwiaty. Prawie jak perpetum mobile :) Tak czy siak - taktyka przyniosła wymierne efekty finansowe. Stosowana w szczególności na lotniskach, okazała się niesłychanym hitem Stowarzyszenia Hare Kriszna, przynosząc mu ogromne sumy pieniędzy, wydane następnie na zakup i budowę świątyń, domów i przedsiębiorstw należących dziś do 321 ośrodków HK na świecie.

Zasada kontrastu

Zasada kontrastu  polega na tym, że jeżeli druga z pokazywanych rzeczy różni się znacznie od pierwszej, to widzimy ją jako bardziej różną przez to, że uprzednio widzieliśmy tę pierwszą. Gdy podniesiemy najpierw lekką, a potem ciężką walizkę, to ta druga wyda się nam cięższa, niż wtedy, gdybyśmy wcale nie podnosili tej pierwszej. Zasada ta bardzo dobrze odnosi się nie tylko do ciężaru, ale do wszystkich innych wrażeń. Ładna kobieta – mniej ładna kobieta. Wyższa cena - niższa cena.
Jest to technika pewna, działająca niepostrzeżenie. Wykorzystywana przez praktyków społecznych – np. w technikach sprzedaży – kupując sweter i garnitur – najpierw sprzedawca doradzi kupno garnituru – droższej rzeczy, by potem sprzedać sweter, który przy garniturze nie będzie już taki drogi, podobnie z dodatkami – kupujemy ich znacznie więcej i droższych, jeśli ich zakup poprzedzi kupno drogiej rzeczy podstawowej. Także przy sprzedaży samochodów, najpierw podstawowy produkt, potem dodatki, ale po kolei, by nie kumulować ich ceny. Również w supermarketach czasami można zobaczyć dany produkt o wyższej cenie, a obok tańszy odpowiednik.

wtorek, 19 listopada 2013

Jak rozpoznać manipulatora


Zbiór najczęściej występujących cech u człowieka mającego skłonności do manipulowania ludźmi:
  1. Przejawia brak empatii i wyrzutów sumienia - najgorszymi i najbardziej niebezpiecznymi manipulatorami są psychopaci i socjopaci. Ponieważ nie odczuwają współczucia i wyrzutów sumienia, mogą bez skrupułów pogrywać z ludźmi i wykorzystywać ich do swoich celów. Dodatkowo często ponieważ sami nie odczuwają uczuć, lubią je wywoływać i obserwować u innych, dzięki temu zbierają doświadczenie, uczą się jak lepiej udawać, ćwiczą manipulowanie na otoczeniu. Rozpoznanie psychopaty jest bardzo trudne, ponieważ często to osoby wyjątkowo inteligentne i potrafią dobrze grać swoje role. Warto obserwować takiego człowieka, patrzeć także jak traktuje innych i nie bać się wyciągać wnioski
  2. Jest rozchwiany emocjonalnie - nie tylko ludzie bezwzględni imają się manipulacji. Bywa również że takie działanie podejmuje osoba o niskiej samoocenie, bojąca się odrzucenia, zagubiona itd. Chce kontrolować innych, bo to chroni go przed zranieniem, podnosi jego wartość, czuje że ma rękę na pulsie. Poznać go można po zmiennych nastrojach, popełnia w kółko te same błędy, czasem zachowuje się dziwnie, jest nieobecny. Taki człowiek jest znacznie mniej niebezpieczny od psychopaty, ponieważ ma uczucia, często nie chce nikogo ranić, a jeśli to zrobi czuje się winny. W dodatku jest o wiele łatwiejszy do rozszyfrowania od psychopaty. 
  3. Perfekcjonista - wszystko chce robić najlepiej i tego wymaga od innych, dlatego chce ich sobie przyporządkować. Poznać go można głównie po tym, że paradoksalnie ma zazwyczaj ukrytą słabość. Np. potajemnie chodzi do terapeuty, ma wstydliwy problem jak np. skłonność do podcinania sobie żył, nerwicę, zaburzenia osobowości, zaburzenia odżywiania (anoreksja, bulimia, zwłaszcza u kobiet), może mieć też różne obsesje i fobie, np. przesadną manię czystości, pracoholizm, przewrażliwienie na punkcie własnego ego itd. Łatwo popada w nałogi.
  4. Często kłamie - prawda to dla manipulatora jedna z najmniej ważnych rzeczy na świecie
  5. Oskarża wszystkich o wszystko - w ten sposób manipulant wzbudza u ludzi poczucie winy oraz zwalnia się z odpowiedzialności za własne działania
  6. Nie dotrzymuje obietnic - dużo mówi, obiecuje, opowiada ale za słowami nie idą czyny. Utrzymuje ofiarę w nadziei, której nie ma zamiaru wypełnić
  7. Narcyz - manipulator ma się za kogoś wyjątkowego, uwielbia górować, podkreślać swoją pozycję przez przyporządkowanie sobie i kontrolowanie innych ludzi. Poznać go można po jego arogancji, traktowaniu innych z góry i tym, że nie przyjmuje wszelkiej krytyki na własną osobę
  8. Lubi robić z siebie pokrzywdzonego - w ten sposób wzbudza u ludzi współczucie. W skrajnych przypadkach stosuje szantaże emocjonalne np. straszenie samobójstwem
  9. Jest dobrym aktorem - kolejna cecha, a raczej umiejętność trudna do wykrycia. Wyrafinowany manipulator nie tylko po prostu kłamie, ale wie jak udawać niewinnego, normalnego człowieka, potrafi mydlić oczy. Przykładowo kobieta spotyka się z bogatym mężczyzną tylko ze względu na jego pieniądze. Doświadczony bogacz wie jak rozpoznać kiedy kobieta chce jego a nie tylko jego pieniędzy np. po tym jak reaguje na drogie prezenty. Jednak dobra manipulatorka wie jak zareagowała by "normalna" kobieta i udaje speszenie, stwierdza że nie może tego przyjąć itp. W ten sposób się uwiarygadnia
  10. Zgrywa dobrodusznego - udziela się charytatywnie, rozdaje pieniądze biednym, podkreśla jak to lubi dzieci i zwierzęta, pozornie pomaga ludziom w potrzebie, często też zgrywa osobę bardzo religijną, jest prawdziwym świętoszkiem niczym Tartuffe z komedii Moliera. Manipulatorzy zazwyczaj charakteryzują się hipokryzją, zakładaniem maski. W dodatku na swoje ofiary wybierają często ludzi słabszych psychicznie i potrzebujących, np. cierpiących na depresję, nadwrażliwych, ponieważ nimi łatwiej manipulować i uzależnić ich od siebie
  11. Cynik - manipulant odrzuca wszelkie wartości i zasady, dla niego liczy się tylko cel. Cynika można poznać po jego zgorzknieniu i nagminnej krytyce innych ludzi, ich relacji i działań. Np. zawsze twierdzi że dana aktorka na pewno zrobiła karierę przez łóżko albo że w danym związku ona leci na kasę, on na wygląd itd.
  12. Trudno go rozgryźć - często zmienia zdanie, nie daje się w całości poznać, udziela wymijających odpowiedzi, ciężko się z nim dogadać
  13. Sieje niezgodę - skłóca innych ludzi, napuszcza ich na siebie aby łatwiej nimi rządzić
  14. Egoista, egocentryk - zawsze musi być najważniejszy, tylko jego zdanie się liczy. Lekceważy uczucia innych ludzi
  15. Ma powtarzalny styl działania - np. oszust matrymonialny, który za każdym razem uwodzi kobietę w ten sam sposób, tymi sami słowami i gestami, sprzedaje za każdym razem tę samą bajkę o chorym ojcu potrzebującym pieniędzy na operację itd. 
  16. Jest mściwy i zawistny - nawet w stosunku do najbliższych. Nie można nigdy wchodzić mu w drogę
  17. Lubi dołować ludzi, nawet najbliższych - osobą smutną, nieszczęśliwą, sfrustrowaną, zaniepokojoną łatwiej manipulować
  18. Nakłania Cię do działań, na które wcześniej byś się nie zgodził/a np. łamanie prawa, oszukiwanie ludzi, bójka
  19. Inni Cię przed nim ostrzegają - taka sytuacja ma często miejsce przy manipulacji w związku. Np. dziewczyna ma chłopaka który pogrywa z nią jak chce i jej nie szanuje, jest jednak ślepo w nim zakochana. Całą sytuację widzi jej dobra koleżanka i próbują ją przed nim ostrzec. Chłopak manipulator widząc zagrożenie ze strony koleżanki wmawia swojej dziewczynie że jej koleżanka go podrywa. W efekcie dziewczyna nie słucha swojej koleżanki a jej oskarżenia pod adresem jej chłopaka uznaje za zazdrość i próbę odbicia jej faceta. Pamiętaj że osoby z zewnątrz mają bardziej obiektywny pogląd na sytuację dlatego warto ich zdanie uwzględnić, zwłaszcza jeśli to osoby bliskie i godne zaufania
  20. Interesuje się tematyką manipulacji, perswazji, NLP itd. - oczywiście tego faktu nie można nadinterpretować. Zainteresowanie taką tematyką może być związane np. z jego wykształceniem, pracą itd. Warto jednak pamiętać że każdy manipulant musiał się jakoś nauczyć sztuki kontrolowania ludzi, więc czasem to co dany człowiek ma na półce i w komputerze może sporo o nim powiedzieć
  21. Jest typem badacza, uwielbia wszystko analizować - tutaj również należy być ostrożnym z interpretacją. Bo jeśli to naukowiec, lekarz, psycholog, ekonomista itp. nie ma w tym nic dziwnego, takie skrzywienie zawodowe przenoszące się na codzienne życie. Jednak pamiętajmy że każdy manipulant analizuje wszystko wokół, przesadna dociekliwość i analizowanie wszystkiego są podejrzane 
  22. Komplementuje, robi drobne przysługi, daje prezenty - wszyscy lubimy takich miłych ludzi.... i oto chodzi
  23. Szantażuje, wysnuwa groźby - gdy postanowisz się sprzeciwić, przy nadarzającej się okazji da Ci do zrozumienia żebyś z nim nie zadzierał
  24. Podejmuje dziwne działania do osiągnięcia celu - np. wsypuje coś komuś do herbaty, szpieguje innych w Internecie, wykonuje głuche telefony, nagrywa rozmowy na dyktafon itd.
  25. Trudno nim manipulować - jedna z najlepszych metod rozpoznania manipulatora to zagrać z nim w jego grę. Jeśli łatwo ulegnie naszej manipulacji widać niesłusznie oskarżyliśmy go o manipulowanie lub robił to wyjątkowo marnie. Jeśli jednak poniesiemy klęskę znaczy to że jest on od wiele lepszy w te klocki, z czego płynie logiczny wniosek że musi być na prawdę dobrym manipulatorem. Wyrachowani manipulanci są bardzo ambitni, nie pozwolą sobie na to, żeby ktoś inny mógł nimi pogrywać, zrobią wszyscy żeby wygrać. To jedna z nielicznych sytuacji kiedy przestają być ostrożni i potrafią pokazać swoje prawdziwe oblicze.

poniedziałek, 18 listopada 2013

Lotto to nie ściema, tylko zwykła matematyka

Dlaczego uważam wszystkie teorie spiskowe wskazujące że Lotto oszukuje przy losowaniu za nieprawdziwe? Bo wiem że Totalizator nie musi oszukiwać żeby mieć ogromne zyski. Wynika to z prostego rachunku prawdopodobieństwa.

Wyobraź sobie, że ktoś Ci zaoferował udział w loterii, w której możesz wygrać kilkanaście a nawet kilkadziesiąt milionów złotych. A jak Ci tak dobrze nie pójdzie to możesz również wygrać mniejsze kwoty, np. około 5 tys. zł czy choćby 170 zł. Co najlepsze w tej grze o grube miliony możesz startować już wpłacając jedyne 3 zł.

Brzmi pięknie prawda? A teraz przejdźmy do szczegółów gry:
Loteria będzie się składała z 4 etapów:
  1. Losujesz jedną liczbę z 57 kombinacji. Jeśli uda ci się trafić wygrasz całe 24 zł.
  2. Losujesz jedną liczbę z 1032 kombinacji. Jeśli wygrasz zainkasujesz 170 zł.
  3. Losujesz jedną liczbę z 54 201 kombinacji. Jeśli trafisz wygrasz około 5,3 tys. zł.
  4. Losujesz jedną liczbę z..... około 13 983 816 kombinacji. Jeśli trafisz zgarniesz główną wygraną czyli np. 20 mln złotych. 
Koszt całej 4-etapowej loterii to 3 zł, możesz grać ile razy ci się podoba. 

Analizując powyższe dane szybko dojdziesz do wniosku że prędzej stracisz dużo pieniędzy niż cokolwiek uda ci się zarobić. Minimalna wygrana to koszt 8 gier (8 x 3 = 24). Tymczasem szansa na nią to 1:57. Tylko mają wyjątkowe szczęście wyjdziesz na plus np. przy pierwszej grze trafiasz i jesteś 21 zł do przodu. W innym przypadku ile razy byś nie grał i tak będziesz do tyłu.
A gdyby tak powalczyć o 170 zł. Szansa na wygraną to 1:1032. Żeby wyjść na zero musiałbyś wydać średnio ponad 3 tys zł, a wygrana to 170 zł. Ale jak masz farta to możesz 3 zł zamienić na 170 zł.... szansa 1:1032.
A główna wygrana?, przecież o te miliony głównie chodzi w tej loterii. Szansa 1:13 983 816 brzmi mało zachęcająco. Ale możemy ją przecież zwiększyć częstym graniem. Zagraliśmy 1000 razy, więc wydatek 3 tys. zł zwiększył nasze szanse na bogactwo do 1:1 398 381.

To co wyżej przedstawiłem to nic innego jak losowanie Dużego Lotka

Oczywiście Lotto podaje wszystko w bardziej wyrafinowaniem formie losowania 6 liczb z 49. Wówczas kompletnie nie odczuwamy że mamy tylko 1 do prawie 14 mln szansę na główną wygraną.
Dokładne szanse na wygraną przedstawiają się tak jak podałem wyżej:
  • Szansa na trafienie "trójki" to 1:57 (1,77%), wygrana to 24 zł
  • Szansa na trafienie "czwórki" to 1:1032 (0,097%), wygrana to zazwyczaj 170 zł
  • Szansa na trafienie "piątki" to: 1:54 201 (0,0018%), wygrana to około 5,3 tys zł
  • Szansa na trafienie "szóstki" to: 1:13 983 816 (0,0000072%), wygrana może wynosić od kilku do nawet kilkudziesięciu mln złotych.

Co ciekawe szansa na trafienie "dwójki" (za którą nie ma wygranej) wynosi 1:7,5 czyli całe 13,2% a trafienie jednej cyfry to już szansa 1:2,4 czyli aż 41,3%. Dlatego często jakaś tam cyfra w losowania nam się trafi, nierzadko nawet dwie i wtedy mamy złudne wrażenie: "eh jeszcze tylko jedna cyfra i chociaż byłaby trójka". Z kolei każdy z grających regularnie chociaż z 2-3 trafi trójkę, w końcu szansa 1:57 to nie jest jakiś kosmos, tylko niestety takie wygrane po 24 zł nie zwracają nawet w małym stopniu kosztów jakie ponoszą tacy gracze. Czwórki można się całe życie nie doczekać, a to i tak byłoby tylko 170 zł wygranej. Za piątkę dopiero mamy konkretną wygraną, no cóż 1 do ponad 54 tys., potrzeba szczęścia. Ale każdy gracz w lotto i tak myśli głównie o szóstce, marzenia dobra rzecz :). Duży Lotek kusi nas dodatkowo faktem że stawiamy tylko od 3 do powiedzmy kilkudziesięciu zł (zależy na ile okienek się zdecydujemy) a mamy "szansę" na grube miliony. Szansę jak 1 do 14 mln, ale szansa jest.... żeby wygrać trzeba grać.

A co z grą systemami? No cóż, system 12 liczb zamiast 6 zwiększy nasze szanse na trafienie "piątki" aż do 1:477 a "szóstki" do 1:15 134. Jednak cena jedna zakładu to wówczas ponad 2,7 tys. zł. Szansa na wygraną jest dużo wyższa ale patrząc realnie po prostu stracimy znacznie więcej pieniędzy.

Jak więc konkretnie zarabia Totalizator Sportowy

Skoro znaczna większość graczy traci pieniądze, a tylko garstka coś wygrywa, Lotto zawsze wyjdzie na duży plus. Dodatkowo zysk zapewnia duża popularność loterii. W jednym losowaniu potrafi spłynąć nawet 20 mln kuponów to równa się 60 mln zł pozyskanych od startujących w losowaniu. Skoro zatem kumulacja wynosi w danym losowaniu np. 10 mln za "szóstkę" a na pozostałe nagrody pójdzie np. 1 mln zł pozostała kwota to zysk dla Totalizatora (oczywiście po odjęciu kosztów organizacji losowania, podatków i innych wydatków). A jak nikt nie zgarnie szóstki pieniądze przejdą do kumulacji i na następnym losowaniu będzie wyższa główna nagroda. W niczym to nie zwiększa szansy na wygraną, ale i tak im większa kwota do zgarnięcia tym gra więcej ludzi, bo większe sumy bardziej działają na wyobraźnię. Większa liczba losujących przekłada się na większy zysk, więc zasada kumulacji opłaca się Totalizatorowi. A ponieważ główna suma jest do podziału, może i paść 10 szóstek, sumę podzieli się między szczęśliwcami a TS nic nie ryzykuje.
Trzeba również zwrócić uwagę na to że dzięki Ustawie o grach i zakładach wzajemnych TS jest monopolistą w dziedzinie gier liczbowych i loterii pieniężnych w Polsce. Brak konkurencji dodatkowo pozwala na generowaniu ogromnych zysków.

niedziela, 17 listopada 2013

Dylemat więźnia

Dylemat więźnia to jeden z najważniejszych problemów poruszanych w teorii gier. W klasycznej formie jest przedstawiany następująco:
Dwóch podejrzanych zostało zatrzymanych przez policję. Policja, nie mając wystarczających dowodów do postawienia zarzutów, rozdziela więźniów i przedstawia każdemu z nich tę samą ofertę: jeśli będzie zeznawać przeciwko drugiemu, a drugi będzie milczeć, to zeznający wyjdzie na wolność, a milczący dostanie dziesięcioletni wyrok. Jeśli obaj będą milczeć, obaj odsiedzą 6 miesięcy za inne przewinienia. Jeśli obaj będą zeznawać, obaj dostaną pięcioletnie wyroki. Każdy z nich musi podjąć decyzję niezależnie i żaden nie dowie się czy drugi milczy czy zeznaje, aż do momentu wydania wyroku. Jak powinni postąpić?
 Jeśli założymy, że każdy z więźniów woli krótszy wyrok niż dłuższy i że żadnemu nie zależy na niskim wyroku drugiego, możemy opisać ten dylemat w terminach teorii gier. Więźniowie grają wtedy w grę, w której dopuszczalne strategie to: współpracuj (milcz) i zdradzaj (zeznawaj). Celem każdego gracza jest maksymalizacja swoich zysków, czyli uzyskanie jak najkrótszego wyroku.
W tej grze zdradzaj jest strategią ściśle dominującą (strategia która jest zawsze nie gorsza od jakiejś innej strategii, niezależnie od wyboru strategii przez przeciwnika i zdarzeń losowych): niezależnie od tego co robi przeciwnik, zawsze bardziej opłaca się zdradzać niż współpracować. Jeśli współwięzień milczy, zdradzanie skróci wyrok z sześciu miesięcy do zera. Jeśli współwięzień zeznaje, zdradzanie skróci wyrok z dziesięciu lat do pięciu. Każdy gracz racjonalny będzie zatem zdradzał i jedyną równowagą Nasha (profil strategii teorii gier, w którym strategia każdego z graczy jest optymalna, przyjmując wybór jego oponentów za ustalony) jest sytuacja, gdy obaj gracze zdradzają. W efekcie obaj zyskają mniej, niż gdyby obaj współpracowali.

Iterowany dylemat więźnia

W iterowanym dylemacie więźnia, ci sami gracze grają wielokrotnie ze sobą, wybierając strategie w kolejnych rundach na podstawie wcześniejszych rund. Wtedy każdy gracz ma możliwość ukarania drugiego gracza za zdradzanie w poprzedniej rundzie. W tej sytuacji, jeśli straty wynikające z ukarania będą większe niż zyski z zdradzania, współpraca obu graczy może utworzyć stan równowagi. Taka gra może mieć też wiele innych stanów równowagi.
W przypadku gdy wiadomo, ile dokładnie będzie rozgrywek, optymalna jest strategia Zawsze Zdradzaj. Wynika to z następującego rozumowania: w ostatniej rundzie można równie dobrze zdradzić, ponieważ przeciwnik nie będzie miał już okazji ukarać za to zagranie. Dlatego obaj gracze w ostatniej rundzie zdradzają. Zatem w przedostatniej rundzie również opłaca się zdradzić, ponieważ w ostatniej rundzie przeciwnik i tak zdradzi itd. Zatem aby pojawiła się współpraca, liczba rund musi być losowa, albo przynajmniej nieznana graczom.

W 1984 roku Robert Axelrod zaprosił akademików z całego świata do uczestnictwa w turnieju dla programów komputerowych, grających w iterowany dylemat więźnia. Przysyłane programy różniły się pod względem złożoności, startowego zachowania, reakcji na działanie przeciwnika itp. Wyniki pokazały, że przy wielokrotnych rozgrywkach, egoistyczne strategie dawały średnio bardzo małe wygrane w porównaniu z bardziej altruistycznymi. Axelrod pokazał w ten sposób możliwość ewolucyjnego wykształcenia się zachowań altruistycznych z nastawionych na własny zysk, wyłącznie za pomocą selekcji naturalnej.
Najlepszą strategią w tym turnieju okazała się strategia wet za wet (strategia coś za coś), którą zgłosił Anatol Rapoport. Strategia polegała na współpracy w pierwszej rundzie, a w każdej kolejnej robieniu tego co przeciwnik robił w poprzedniej.
W niektórych sytuacjach lepsza była lekko zmodyfikowana strategia wet za wet z wybaczaniem. W strategii tej, jeśli przeciwnik zdradzał, z małym prawdopodobieństwem (1%-5%) gracz wybaczał i w kolejnej rundzie dalej współpracował. Pozwalało to na przerwanie ciągu wzajemnych zdrad, w którym dwie strategie wet za wet mogły utykać w nieskończoność.
Analizując najlepsze strategie, Axelrod przedstawił kilka cech którymi się one wyróżniały:
  • Przyjazność
oznaczająca nie zdradzanie dopóki przeciwnik tego nie zrobił.
  • Mściwość
oznaczająca reagowanie na zdradę przeciwnika. Bez tej cechy, strategia nie mogła dawać dobrych rezultatów. Przykładowo strategia Zawsze Współpracuj dawała bardzo kiepskie wyniki, gdyż wielu przeciwników bezlitośnie wykorzystywało takiego gracza.
  • Skłonność do wybaczania
oznaczająca wracanie do współpracy po okresie zemsty za zdradę. To pozwalało uzyskać znacznie lepsze wyniki niż ciągłe wzajemne mszczenie się.
  • Brak zazdrości
oznaczająca nie staranie się uzyskać lepszego wyniku niż przeciwnik.

Axelrod wywnioskował, na podstawie tego eksperymentu, że dbanie wyłącznie o własne zyski można często najlepiej realizować będąc przyjaznym i wybaczającym.
W jednorazowym dylemacie więźnia, zdradzanie jest zawsze najlepszym rozwiązaniem, niezależnie od tego co robi przeciwnik. W iterowanym, optymalna strategia zależy od tego jak grają przeciwnicy i jak reagują na współpracę i zdradę. Przykładowo, gdyby wszyscy gracze grali strategią Zawsze Zdradzaj, to jeden gracz grający strategią Wet Za Wet uzyskałby nieco gorszy wynik niż reszta. Gdyby wszyscy gracze grali strategią Zawsze Współpracuj, znacznie lepszy wynik uzyskałby jeden gracz grający strategią Zawsze Zdradzaj.
W pewnych sytuacjach optymalna okazuje się strategia zwana Pavlov. Polega ona na współpracy w pierwszej rundzie i zawsze jeśli w poprzedniej rundzie gracze zagrali tak samo. Jeśli w poprzedniej rundzie gracze zagrali różnie, strategia każe zdradzić.

Przykłady dylematu więźnia w świecie rzeczywistym

  1. W politologii, przykładowym scenariuszem są dwa państwa uwikłane w wyścig zbrojeń. Każde z nich ma dwie możliwości: albo zwiększyć wydatki na zbrojenia albo podpisać porozumienie o ich zmniejszeniu. Żadna ze stron nie może być pewna czy druga dotrzyma warunków porozumienia. W rezultacie, racjonalną decyzją każdego państwa jest rozwój militarny.
  2. W sporcie, podobny dylemat dotyczy wszystkich szkodliwych dla zdrowia zabiegów poprawiających szanse zwycięstwa. Przykładami może być doping bądź gwałtowne tracenie wagi tak aby trafić do niższej kategorii wagowej. Zawodnik który tego nie robi (współpracuje) może stracić szanse na zwycięstwo. W momencie gdy wszyscy tak robią, sensowność zawodów staje się problematyczna.
  3. Innym przykładem związanym ze sportem jest sytuacja w zawodach kolarskich. Częstą sytuacją jest gdy dwóch zawodników wyprzedza peleton, zmieniając się na męczącej przedniej pozycji. Jeśli żaden z zawodników nie będzie się starał jechać jako pierwszy, peleton szybko ich dogoni. Jeśli tylko jeden z nich będzie to robił, istnieje duża szansa że zawodnik który jechał za nim i dzięki temu mniej się męczył, wyprzedzi go tuż przed metą.
  4. W przemyśle reklamowym, sytuacja podobna do dylematu więźnia odnosi się do towarów które ludzie kupują niezależnie od tego czy są reklamowane. Przykładowo gdy dwie firmy sprzedają papierosy na tym samym rynku, zysk każdej z nich zależy głównie od tego ile sprzeda druga firma. Jeśli obie przeznaczą więcej pieniędzy na reklamy, ich efekty się zniosą. Jednak jeśli tylko jedna firma będzie reklamować swoje produkty, zyska znacznie więcej niż druga. Obu firmom zależy wtedy na tym żeby wszyscy ograniczyli swoje wydatki na reklamę. W rzeczywistości w USA producenci papierosów aktywnie wspierali uchwalenie prawa zabraniającego ich reklamowania.
  5. W informatyce, udostępnianie programów na publicznej licencji GNU (jak np. Linux) jest odpowiednikiem współpracy w dylemacie więźnia. Każda firma która udostępnia takie oprogramowanie, ułatwia prace innym firmom, które mogą z niego korzystać przy tworzeniu własnych produktów. Każde ulepszenie takiego oprogramowania musi zostać również udostępnione na publicznej licencji, co wymusza współpracę pomiędzy rywalizującymi firmami.
  6. W ochronie środowiska, dbanie o czystość wód, powietrza, utylizacja odpadów etc., są działaniami odpowiadającymi współpracy, które wymagają wysiłku. Znacznie łatwiej jest nie podejmować tej współpracy a korzystać z wysiłku innych na rzecz czystego środowiska - to postawa zdrajcy. Kiedy jednak wszyscy będą zdradzać i zaśmiecać środowisko, życie w nim stanie się uciążliwe.

sobota, 16 listopada 2013

Teoria gier - wprowadzenie

Teoria gier to dział matematyki zajmujący się badaniem procesów interaktywnego podejmowania decyzji, w którym tworzy się modele optymalnego zachowania racjonalnych jednostek w danej sytuacji decyzyjnej. Gra to każda sytuacja decyzyjna, w której bierze udział więcej niż jeden podmiot (gracz). W zależności od przyjętej strategii (sposobu postępowania) gracz otrzymuje określoną wypłatę, mierzoną w jednostkach użyteczności (obejmujących zarówno jednostki pieniężne, jak i jakościowe, takie jak wygoda czy satysfakcja). W grach o sumie stałej zysk jednego gracza oznacza stratę pozostałych graczy. Szczególnym przypadkiem gier o sumie stałej są gry o sumie zerowej, w których zysk jednego gracza jest równy stracie pozostałych graczy. Umownie za początek teorii gier jako nauki uznaje się okres międzywojenny i pierwsze badania Johna von Neumanna. Już pod koniec lat 20. XX w. von Neumann badał właściwości gier dwuosobowych o sumie stałej, ustalając, że każda z tych gier ma jakąś równowagę. W 1944 r. powstało fundamentalne dzieło Johna von Neumanna i Oskara Morgensterna „Theory of Games and Economic Behaviour”, w którym procesy decyzyjne po raz pierwszy zostały ujęte w ogólne ramy matematyczne.

Prawdopodobnie najsłynniejszym naukowcem zajmującym się teorią gier jest amerykański matematyk John Nash, który doczekał się nawet filmu biograficznego („Piękny umysł” z 2001 r.). Przełomowość badań Nasha polegała na uogólnieniu wniosków wysuniętych przez von Neumanna na szerszą kategorię gier. Nash ustalił, że punkt, w którymi żaden gracz nie chce zmienić swojej decyzji, istnieje w każdej skończonej grze. Powstała koncepcja rozwiązania – tzw. równowaga Nasha – jest dziś stosowana w ekonomii, naukach politycznych, itd. Niemiecki ekonomista Reinhard Selten badał sytuacje, w których mamy do czynienia z więcej niż jedną równowagą Nasha, w szczególności w grach dynamicznych. Selten zaproponował, jak rozwiązywać gry, w których równowaga Nasha może być zaburzona np. poprzez groźby graczy (w tym tzw. groźby niewiarygodne).

Duży wkład w rozwój teorii gier miał także amerykański matematyk i ekonomista John Harsanyi. Zaproponował on rozwiązania gier, w których mamy do czynienia z niekompletną informacją (a tego typu gry stanowią przeważającą część gier). Harsanyi pokazał, że takie gry można sprowadzić do postaci, w których informacja jest kompletna. W 1994 r. John Nash, Reinhard Selten i John Harsanyi otrzymali Nagrodę Nobla w dziedzinie ekonomii. Badania z dziedziny teorii gier były doceniane przez komitet noblowski także w późniejszych latach. W 2005 r. Nagrodę Nobla w dziedzinie ekonomii otrzymali Robert Aumann i Thomas Schelling, natomiast w 2007 r. – Leonid Hurwicz, Eric Maskin i Roger Myerson.

Robert Aumann twórczo rozwija teorię gier jako dziedzinę już od lat 50. XX w. Bada on m.in. właściwości i konsekwencje gier powtarzalnych. Aumann prowadził badania nad kooperacyjną teorią gier, a więc np. przypadkami, gdy gracze przed grą mogą się komunikować, zawierać niewiążące porozumienia.

Teoria gier znajduje swoje zastosowanie nie tylko w loteriach, kasynach, grach losowych itd. ale także w biznesie, negocjacjach, polityce i relacjach interpersonalnych.

czwartek, 14 listopada 2013

Jak pozbyć się SMS-owego spamu

Każdy kto posiada telefon komórkowy doskonale wie że reklamy przychodzące w formie SMS-ów potrafią być prawdziwą udręką. Gdyby wszystkie SMS-y z wygraną 100 tys zł były prawdą większość z nas dawno była już byłaby milionerami. Dodatkowo wróżka Lucyna przepowie nam przyszłość, a przebój "Ona tańczy dla mnie" czeka właśnie dla nas. I tak nawet po kilka razy dziennie.

Jak się przed tym bronić?

Istnieje prosty sposób żeby zablokować głównych spamerów.
Wchodzimy na stronę: Numery Specjalne PLAY
Znajdziemy tam numer telefonu z którego otrzymujemy spam. Po prawej stronie mamy namiary na spamera, czyli telefon i e-mail. Dzwonić osobiście nie radzę, bo mogą nas naciągnąć na koszty. Wysyłamy więc maila na podany adres, a w treści piszemy prośbę o usunięcie naszego numeru z ich bazy danych. Za góra 24 godziny dostajemy odpowiedź, że podany przez nas numer został usunięty i mamy spokój ze spamem. W treści maila polecam zacytować jednego z otrzymanych SMS-ów i podać dokładną datę i godzinę otrzymania wiadomości, wtedy wydawca nie będzie się mógł wykręcać, że niby nie przysyła nam spamu. Prośba o usunięcie naszego numeru telefonu z bazy danych nie może zostać odrzucona, ponieważ nie mogą nam przysyłać reklam na które się nie zgadzamy. Cały spam który otrzymujemy bierze się stąd że w przeszłości (zazwyczaj nieświadomie) zgodziliśmy na otrzymywanie reklam np. gdy zamawialiśmy tapetę na telefon albo z samego faktu że należymy do danej sieci i "akceptujemy" ich regulamin, warunki oferty itd. itd. W sytuacji jednak gdy wyrażamy chęć usunięcia numeru z bazy danych danej kampanii reklamowej nasza prośba musi zostać spełniona, takie są nasze prawa konsumenta.

Przykładowa treść wiadomości e-mail którą możemy wysłać:

Szanowni Państwo,
Dnia XX XX XXXX o godzinie XX.XX otrzymałem SMS-a o treści: "treść SMS-a którego otrzymałeś/aś". Ponieważ nie zgadzam się na otrzymywanie SMS-ów tego typu zwracam się do Państwa z uprzejmą prośbą o usunięcie mojego numeru telefonu XXX XXX XXX z Państwa bazy danych. Z góry dziękuję i pozdrawiam.

A co jeśli otrzymuję spam z numeru którego nie ma na liście numerów specjalnych?

 Wówczas należy skorzystać z potęgi Google i znaleźć namiary na wydawcę który wysyła nam niechciane wiadomości.

Przykład: otrzymujemy SMS-y z numeru 72242 od niejakiej wróżki Luny. Wchodzimy sobie zatem na stronę Pani wróżki i znajdujemy regulamin gdzie punkt 2.5 mówi nam że: "Użytkownik ma prawo w każdym czasie przerwać korzystanie z Usługi lub rozpocząć korzystanie z niej na nowo." Piszemy więc maila (podanego na stronie w dziale kontakt) i powołując się na ten punkt zwracamy się z prośbą o usunięcie naszego numeru telefonu z bazy danych.

Za każdym razem zasada jest taka sama: znajdujemy namiary na wydawcę który wysyła nam SMS-y i zwracamy się z prośbą o usunięcie naszego numeru z jego bazy danych.