Social Icons

niedziela, 22 listopada 2015

Dlaczego logika czasem nas zawodzi?

Człowiek to najbardziej racjonalna istota na ziemi. Nasz rozwinięty mózg pozwala nam w odróżnieniu od zwierząt na myślenie abstrakcyjne i racjonalne. Niestety też mechanizm nie jest idealny. Ludzki mózg przetwarza 400 miliardów bitów informacji na sekundę, z czego jedynie 2 tys. jesteśmy świadomi. Dzieje się tak dlatego że "racjonalna” część mózgu, czyli nowa kora mózgowa ukształtowała się całe miliony lat później niż „emocjonalna” a więc pień mózgu, układ limbiczny itd. To wszystko sprawia że niekiedy ulegamy błędom poznawczym i logicznym, pewnym skrótom myślowym, przez co wyciągamy fałszywe wnioski, choć w pierwszej chwili wydają się nam one słuszne.


Heurystyki wydawania sądów

Są to pewne uproszczone reguły wnioskowania. Posługujemy się nimi automatycznie i bezwiednie po to, aby wydawać szybkie sądy. Stosowanie heurystyk często prowadzi do wystąpienia błędów poznawczych.

Heurystyki wydawania sądów dzielą się na trzy grupy:
  • Heurystyka dostępności - przypisywanie większego prawdopodobieństwa zdarzeniom, które łatwiej przywołać do świadomości i są bardziej nacechowane emocjonalnie. Przykładowo osoby, które padły ofiarą kradzieży, przeceniają możliwość wystąpienie takiego zdarzenia w przyszłości. Częstotliwość wypadków lotniczych jest uznawana za znacznie wyższą zaraz po każdym takim wypadku, chociaż zdarzają się rzadziej niż np. wypadki samochodowe. Podobnie ludzie bardziej obawiają się bardzo rzadkich przyczyn śmierci, jeśli są one dramatyczne: atak rekina, zamach terrorystyczny. Z tą heurystyką wiąże się również tzw. błąd konfirmacji, czyli tendencja do preferowania informacji, które potwierdzają wcześniejsze oczekiwania i hipotezy, niezależnie od tego, czy te informacje są prawdziwe. Przykładem może być inwestor, który przecenia zalety jakiejś inwestycji, ignorując dowody, że może ona doprowadzić do strat. Innym przykładem może być wiara w uzdrowienie przy pomocy danej terapii, bez zweryfikowania alternatywnego wyjaśnienia naukowego, na takiej naiwnej wierze bazuje wielu oszustów podających się za uzdrowicieli. Błąd konfirmacji jest też źródłem wielu znanych przesądów oraz mitów
  • Heurystyka reprezentatywności - dokonywanie klasyfikacji na podstawie częściowego podobieństwa do przypadku typowego, charakterystycznego, reprezentatywnego, który już znamy. Przykładowo, mamy takie pytanie: „Steve jest bardzo nieśmiały i wycofany. Zawsze jest chętny do pomocy, ale nie interesuje się zbytnio ludźmi ani rzeczywistością. Jest człowiekiem porządnym i potulnym, ma potrzebę porządku i jasno określonej struktury, jest bardzo dbały o szczegóły. Co jest bardziej prawdopodobne – czy to, że Steve jest bibliotekarzem, czy to, że jest rolnikiem?". Ludzie zazwyczaj skłaniają się do odpowiedzi że jest bibliotekarzem, jako że jego osobowość stereotypowo pasuje do tego zawodu. Tymczasem bardziej prawdopodobnym jest że Steve jest rolnikiem, ponieważ rolników jest zdecydowanie więcej (np. w USA na jednego bibliotekarza przypada 20 rolników). Tak więc jest bardziej prawdopodobne że Steve jest nieśmiałym i potulnym rolnikiem, niż nieśmiałym i potulnym bibliotekarzem
  • Heurystyka zakotwiczenia i dostosowania - uproszczona metoda wnioskowania polegająca na oparciu się (zakotwiczeniu) na jakiejś informacji, a następnie zmodyfikowaniu jej (dostosowaniu się do niej) w celu uzyskania odpowiedzi na pytanie lub wydania sądu. Przykładem jest pewien eksperyment, gdzie badacze poprosili osoby badane o oszacowanie jaki procent krajów afrykańskich należy do ONZ. Jako punkt wyjściowy potraktowano liczbę wskazaną przez koło ruletki, a badani mieli oszacować, czy procent krajów jest większy, czy mniejszy od tego, który wskazała ruletka oraz podać ile on − według nich − wynosi. W grupie A koło ruletki wskazało 10%, a mediana z oszacowania osób badanych wyniosła 25%. W grupie B koło ruletki wskazało 65%, a mediana z oszacowania osób badanych wyniosła tym razem 45%. Jak widać ta heurystyka sprawia, że osoba przy umiejętnym użyciu sugestii potrafi odpowiednio nakierować rozmówcę na odpowiedzieć. Tak samo np. ludzie zapytani "Z jaką prędkością samochód uderzył w drzewo?" podają mniejsze wyniki niż przy pytaniu: "Z jaką prędkością samochód rozstrzał się o drzewo?". Z heurystyką zakotwiczenia i dostosowania wiąże się również efekt aureoli

Błąd koniunkcji 

Jest to błąd poznawczy i logiczny  polegający na przypisaniu koniunkcji zdarzeń (nałożenie się kilku zdarzeń losowych w tym samym czasie) wyższego prawdopodobieństwa niż pojedynczym zdarzeniom należącym do tej koniunkcji.

Błąd koniunkcji wykazał eksperyment przeprowadzony przez Amosa Tversky'ego i Daniela Kahnemana w 1982 r. Badanym zostało podane następujące pytanie:

"Linda ma 31 lat, jest otwartą, inteligentną, i niezamężną kobietą. Ukończyła filozofię. Jako studentka poświęcała dużo czasu problemom sprawiedliwości społecznej i dyskryminacji, uczestniczyła też w demonstracjach antynuklearnych. Co jest bardziej prawdopodobne?
-Linda pracuje w banku
-Linda pracuje w banku i jest aktywną działaczką ruchu feministycznego"

85% badanych wybrało odpowiedź nr 2. Jednak prawdopodobieństwo jednoczesnego wystąpienia dwóch zdarzeń nie może być większe niż prawdopodobieństwo wystąpienia któregokolwiek z nich ocenianego pojedynczo, gdyż dodatkowe kryteria mogą jedynie zmniejszyć prawdopodobieństwo. Przykładowo, nawet jeśli prawdopodobieństwo tego że Linda pracuje w banku jest bardzo małe (np. 5%), a prawdopodobieństwo że jest aktywną feministką jest bardzo duże (np. 95%), to nadal prawdopodobieństwo obu tych zdarzeń jednocześnie nie może być większe niż prawdopodobieństwo tego, że pracuje w banku i wynosi 4,75%.

Paradoks Monty Halla 

Nazwa paradoksu pochodzi od Monty’ego Halla, prowadzącego teleturnieju "Let’s make a deal" (w polskiej wersji znanego jak "Idź na całość"). 

Sytuacja wygląda następująco: gracz ma do wyboru jedną z trzech bramek, tylko w jednej z nich jest nagroda. Po dokonaniu wyboru, prowadzący odsłania jedną z dwóch pozostałych bramek i okazuje się że tam nie ma nagrody. Teraz gracz ma wybór albo zostać przy pierwotnie wybranej bramce albo ją zmienić. Intuicyjnie wydaje się że to nie żadnego znaczenia, bo skoro zostały dwie bramki szansa na wygraną i tak wynosi 1/2. Tymczasem jak się okazuje zmiana bramki podwaja jego szansę na wygraną. Jak?

Przykładowo:
Gracz obstawił bramkę nr 1, prowadzący odsłonił bramkę nr 3 bez nagrody. Teraz zostają bramka nr 1 i bramka nr 2. Pozostanie przy bramce nr 1 okaże się skuteczną strategię tylko i wyłącznie wtedy gdy gracz od samego początku gry miał rację, a na to szansa wynos 1/3. Jeśli jednak pierwszy wybór był chybiony, a na to szansa wynosi 2/3, to zmiana bramki okaże się taktyka skuteczną. I właśnie dlatego zmiana decyzji zwiększa szansę na wygrana z 1/3 do 2/3. 

wtorek, 3 listopada 2015

Eksperyment Johnsona - siła sugestii

W roku 1939 w Davenport w stanie Iowa został przeprowadzony wyjątkowo nieetyczny eksperyment na dzieciach, którego sprawcami byli znany i ceniony w USA logopeda Wendell Johson i jego studentka Mary Tudor. Celem badania było odkrycie przyczyn jąkania oraz udowodnienie wpływu perswazji na tę wadę wymowy. Miało ono też potwierdzić, że poprzez sugestię można wywołać jąkanie u zdrowych ludzi. Do eksperymentu wybrano 22 dzieci, wszystkie pochodziły z jednego domu dziecka. Tylko 10 z nich jąkało się naprawdę przed rozpoczęciem testów.



W eksperymencie pomagało Johnsonowi 6 studentów, jednak decydującą rolę odegrała w nim Mary Tudor, która pisała pracę dyplomową u Johnsona. To ona podjęła się zastosowania środków perswazji w praktyce. Studentka co kilka tygodni pojawiała się w sierocińcu i na osobności rozmawiała z każdym dzieckiem z osobna około 45 minut. Samym dzieciom powiedziano, że pani przyjeżdża, by pomóc im w wymowie. Uprzednio dzieci podzielono na dwie grupy. Te z pierwszej grupy Tudor cały czas chwaliła za poprawną mowę. Nawet jeśli się jąkały, zapewniała, że to tylko przejściowe i że w rzeczywistości mówią bardzo dobrze. Natomiast dzieciom z grupy drugiej Tudor powtarzała, że mówią źle. Nawet jeśli w ogóle się nie jąkały, przekonywała, że wkrótce będą. Zwracała uwagę na każde nawet najdrobniejsze przejęzyczenie.

Efekty "terapii" u zdrowych dzieci przyszły bardzo szybko. Już po drugiej wizycie kobiety, bardzo trudno było namówić je do mówienia. Dzieci odmawiały wypowiadania się na zajęciach. Inne, jak Mary Korlaske, która miała wtedy 12 lat, zaczęły się jąkać. Dzieci, które nigdy nie miały kłopotów z porozumiewaniem, teraz przezywano w szkole od "jąkał". Choć badania nie trwały długo, bo tylko przez 6 miesięcy, nie ma wątpliwości, że poczyniły naprawdę duże szkody w psychice dzieci, które stały się mniej pewne siebie.

Johson miał dobre intencje, chciał pomóc osobom jąkającym się i opracować skuteczną terapię na tę wadę wymowy, co ciekawe sam na nią cierpiał. Niestety jego eksperyment przyniósł fatalne konsekwencje dla dzieci, którym problemy z mówieniem i obniżona samoocena zniszczyły życie. Z tego względu nie mógł opublikować wyników swoich badań, bał się porównań z nazistami przeprowadzających w tamtym okresie szereg okrutnych doświadczeń na ludziach w czasie II wojny światowej. Eksperyment Johsona przez studentów nazywany był "Monster Study" (potworne badania).

Wspomniana wcześniej Mary Korlaske (jedna z ofiar eksperymentu) nigdy nie wybaczyła Mary Tudor tego, co z nią zrobiła, pozbawiając ją wiary w siebie i powodując u niej nawyk jąkania w kryzysowych sytuacjach. Po latach Korlaske wysłała do Tudor list, w którym nazwała ją nazistką i potworem. Napisała także: "Pamiętam twoją twarz, to, że byłaś dla mnie miła i wyglądałaś jak moja mama. Ale byłaś tam po to, by zniszczyć moje życie". Badacze mieli ogromne wyrzuty sumienia z powodu konsekwencji swojego eksperymentu. Po jakimś czasie Mary Tudor powróciła do domu dziecka, by przeprowadzić terapię, która miała zniwelować skutki poprzedniej. Starała się przekonywać dzieci, że nigdy się nie jąkały. W głębi serca wiedziała, że swoim zachowaniem uczyniła im szkodę, wierzyła, jednak że można cofnąć następstwa testów. Przed swoją śmiercią Tudor wyznała, że żałuje tego, co się stało. Przyznała, iż wraz z Johnsonem powinni zrobić więcej, by naprawić swoje błędy. Po wojnie Tudor pracowała jako logopeda w szkołach. Jej uspokajający i przekonywający głos dobrze wpływał na postępy u dzieci. Oczywiście tym razem jednak nikomu nie wmawiała, że się jąka.

Prawda o okrutnym eksperymencie wyszła na jaw dopiero w 2001 roku za sprawą artykułu w dzienniku "San Jose Mercury News". Co ciekawe, niektórzy badani nie zdawali sobie sprawy, że padli ofiarą eksperymentu. W 2007 roku 6 dzieci, które były królikami doświadczalnymi, otrzymało odszkodowanie w wysokości 925 tysięcy dolarów. Niektórzy przez całe życie borykali się z jąkaniem, inni mieli trudności w szkole oraz stali się zamknięci w sobie.

Mimo swoich fatalnych konsekwencji eksperyment udowodnił jak wielka potrafi być siła sugestii, osoba zdrowa może zacząć się jąkać tylko dlatego że zostało to jej wmówione. Dodatkowo na sugestie wyjątkowo podatne są dzieci a zaniżana samoocena w dzieciństwie rzutuje na całe życie. Badanie nie wyjaśniło jednak pełni przyczyn jąkania się, np. tego dlaczego niektórzy jąkają się od urodzenia.